W ocenie RPO, zatrzymany mógł zostać doprowadzony na czynności procesowe bez kajdanek, a w przypadku uzasadnionej konieczności wystarczającym środkiem wydaje się stosowanie kajdanek zakładanych na ręce. Ponadto - zdaniem Bodnara - wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie go w takim stanie w czasie wykonywania czynności procesowych, „narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka”.

Zdaniem RPO, środki użyte przez służby podczas aresztowania stanowiły przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa.

Bodnar wskazał też na wątpliwości, co do właściwej realizacji prawa mężczyzny do obrony ze względy na brak obrońcy.

Szef gabinetu premiera Marek Suski odnosząc się do całej sprawy podkreślił na antenie TVP1, że jest bardzo zdziwiony stanowiskiem Bodnara.

Jest to zbrodnia straszliwa - ludzie zwyrodniali postępują w ten sposób. Ich zatrzymanie przez policję i przesłuchanie - jest w tym wypadku - jak najbardziej naturalne. Mówienie o tym, że można się nim było zaopiekować i stawanie w obronie, że przesłuchanie było nie o tej porze, której by sobie życzył pan Rzecznik jest dziwne. Zbrodniarz, który morduje dziecko ze szczególnym okrucieństwem, to jak ma być traktowany? Mają po niego przyjechać i powiedzieć: „zapraszamy pana do radiowozu”? To chyba są kpiny.
- mówił Suski.

Według niego, RPO powinien interweniować w obronie poszkodowanych i ofiar, a w tym przypadku - jak ocenił szef gabinetu premiera - Bodnar broni zbrodniarza.

Dziwne, chyba nie po to jest Rzecznik Praw Obywatelskich. (...) Tutaj jest zwyrodniały morderca, który został potraktowany zgodnie z procedurami.
- dodał szef gabinetu premiera..

Jak stwierdził Suski, ws. zatrzymania Jakuba A. „nie było żadnych rzeczy, które można byłoby skrytykować”.

Nie był bity, prześladowany, poniżany. On był po prostu zatrzymany.
- podkreślił Suski.