Włosi bronią się przed eurokratami

Giuseppe Conte / Presidenza della Repubblica [Attribution]

  

Premier Włoch Giuseppe Conte ogłosił w Brukseli, że 26 czerwca jego rząd dokona oszacowania budżetu i zapewnił, że stan finansów publicznych jest lepszy niż przewidywano. Zapowiedź ta ma związek z propozycją Komisji Europejskiej, by objąć kraj procedurą nadmiernego deficytu.

Podczas rozmowy z dziennikarzami tuż przez rozpoczęciem szczytu przywódców Unii Europejskiej Conte ogłosił:

"W czasie posiedzenia rządu dokonamy definitywnego oszacowania budżetu, by zaświadczyć, że stan finansów jest lepszy niż przewidywano".

"W środę będziemy mogli pokazać, że mamy deficyt na poziomie 2,1 procent PKB, a nie 2,5 proc., jak przewiduje Komisja Europejska" - wyjaśnił.

Unia - oświadczył - ma "pakt stabilności i wzrostu, w którym jest dużo stabilności, a mało wzrostu". "Musimy odwrócić te reguły" - zaznaczył Conte.

Mówiąc o nominacjach na unijne stanowiska, czego głównie dotyczą obrady szczytu UE, zadeklarował:

"Nasz idealny kandydat na przewodniczącego Komisji Europejskiej to taki, który gotów jest zmienić reguły".

Premier Włoch pytany, czy szanse na to stanowisko ma kanclerz Niemiec Angela Merkel, odparł:

"Kiedy ostatnim razem rozmawialiśmy, nie wydawało mi się, że wyraża taką gotowość".

Szef włoskiego rządu stanowczo odrzucił opinie tych komentatorów, którzy stwierdzili, że przyjechał na szczyt UE "z pustymi rękoma"."Reprezentuję kraj G7, trzeci kraj w strefie euro, drugi pod względem produkcji w Europie. Jak można myśleć, że przyjeżdżam z pustymi rękoma? Reprezentuję tysiące włoskich firm, które eksportują na cały świat produkty nadzwyczajnej jakości" - mówił Conte.

Premier wyraził opinię, że w UE "reguły powinny być jednakowe dla wszystkich". "Ja chcę rywalizować, ale na równych zasadach" – dodał.

W środę, w przeddzień szczytu, Conte wysłał do Brukseli i krajów członkowskich UE list będący reakcją na stanowisko Komisji Europejskiej, która proponuje objęcie Włoch procedurą nadmiernego deficytu z powodu rekordowego zadłużenia.

W liście tym powtórzył gotowość przestrzegania ustalonych w UE zobowiązań i zarazem zwrócił uwagę na szkody, jakie może spowodować polityka nadmiernego rygoru. Wyraził przekonanie, że Unia musi znaleźć równowagę między polityką na rzecz stabilności a polityką wzrostu. Wytknął, że unijne reguły nie są jednakowo respektowane w różnych krajach, a Włochy są jednym z krajów "najbardziej poszkodowanych". Ponadto ocenił, że nie można Włoch oskarżać o to, że "zagrażają projektowi europejskiemu".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

"Gazeta Polska" z naklejką "Strefa Wolna od LGBT". Lewacy dostali szału, Instagram cenzuruje!

Zdjęcie ilustracyjne / Gazeta Polska

  

W kolejnym numerze "Gazety Polskiej" dodatkiem będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT". Informacja o tym fakcie nie spodobała się administratorom Instagrama. Serwis społecznościowy usunął wpis informacyjny, twierdząc, że jest to... mowa nienawiści. Czyżby wpływ miały na to skrajne opinie lewicowych środowisk, które z pianą na ustach atakują inicjatywę tygodnika?

Dziś w mediach społecznościowych "Gazety Polskiej" pojawiła się informacja o tym, że w najbliższym numerze - w kioskach od 24 lipca - dodatkiem do gazety będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT" z przekreślonym tęczowym symbolem, którym często posługują się homoseksualiści, transwestyci i biseksualiści, domagający się m.in. wprowadzenia "małżeństw" jednopłciowych. Nalepka to znak sprzeciwu nie wobec konkretnych osób, ale wobec radykalnie lewicowej ideologii godzącej w rodzinę i wartości, na których od wieków opiera się europejska cywilizacja.

Informacja o naklejce obiegła internet. Lewackie środowiska rozpoczęły nagonkę na "Gazetę Polską", doszukując się różnorakich porównań, często oderwanych od rzeczywistości. Wpis na stronie "Gazety Polskiej" był wielokrotnie komentowany i widać, że stał się niewygodny dla zwolenników środowiska LGBT, także dla polityków popierających tę ideologię.

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej - ten sam, który mówił o adopcji dzieci przez homoseksualistów - zapowiedział, że złoży zawiadomienie do prokuratury:

Szybko okazało się też, że niektóre media społecznościowe także nie wytrzymały ciśnienia związanego z tym tematem. Serwis Instagram usunął zdjęcie naklejki z profilu "Gazety Polskiej". Powód? "Mowa nienawiści i zakazane symbole". Nie sprecyzowano jednak, czy chodzi o symbol tęczy, czy może o to, że został przekreślony. Znając jednak standardy niektórych social mediów, można się tego domyślić.

Tak czy inaczej, zapraszamy do kiosków. Już 24 lipca z "Gazetą Polską" naklejka "Strefa Wolna od LGBT". Cenzury - nie będzie!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl