Brytyjski rząd przegrał przed sądem. Chodzi o sprzedaż broni do Arabii Saudyjskiej

/ pixabay.com/CC0/AJEL

  

Brytyjski rząd przegrał dzisiaj proces dotyczący sprzedaży broni do Arabii Saudyjskiej. Sędziowie przychylili się do opinii aktywistów, że dokonując transakcji, rząd zignorował wysokie ryzyko wykorzystania broni w sposób naruszający przepisy humanitarne.

Odkąd w 2015 roku rozpoczęły się bombardowania w Jemenie, Wielka Brytania wydała pozwolenia na eksport do Arabii Saudyjskiej broni o wartości ponad 4,7 mld funtów, m.in. myśliwców Typhoon i Tornado.

Zwolennicy takich transakcji w przeszłości argumentowali m.in., że tworzą one nowe miejsca pracy w Wielkiej Brytanii i zapewniają wysokie obroty brytyjskim firmom zbrojeniowym.

Sędzia Terence Etherton argumentował jednak, że wbrew obowiązującym zasadom rząd brytyjski "nie przeanalizował, czy dowodzona przez Saudyjczyków koalicja (walcząca z rebeliantami w Jemenie) w przeszłości naruszała międzynarodowe prawo humanitarne, w tym w konflikcie w Jemenie, i nawet nie próbował takiej analizy przeprowadzić".

Sąd zdecydował jednocześnie, że dotychczasowe zezwolenia powinny być ponownie przeanalizowane, ale nie zostaną automatycznie zawieszone, co wymusiłoby wstrzymanie sprzedaży broni.

Andrew Smith z organizacji sprzeciwiającej się handlowi bronią CAAT (Campaign Against Arms Trade) chwalił decyzję sądu i wskazał, że Arabia Saudyjska jest uważana za jeden z najbardziej brutalnych i represyjnych reżimów na świecie, a "mimo okrucieństw (popełnianych w Jemenie) mogła liczyć na bezkrytyczne wsparcie polityczne i wojskowe ze strony Wielkiej Brytanii".

Z kolei Lucy Claridge z Amnesty International wyraziła nadzieję, że wyrok będzie "ważnym krokiem na drodze do powstrzymania dalszego rozlewu krwi" w Jemenie. "Po raz pierwszy brytyjski sąd uznał zagrożenia wynikające ze (....) (sprzedawania) Arabii Saudyjskiej broni do użycia w Jemenie" - podkreśliła.

Rzecznik premier Theresy May podkreślił, że rząd jest "zawiedziony" decyzją sądu i zamierza się od niej odwołać, gdy zapozna z uzasadnieniem wyroku.

Z kolei minister handlu międzynarodowego Liam Fox zapowiedział, że na razie wstrzymane zostanie wydawanie zgód na nowe transakcje zbrojeniowe.

Czołowa brytyjska firma zbrojeniowa BAE Systems zapowiedziała, że zamierza wywiązywać się z podpisanych kontraktów, wskazując, że są one realizowane na mocy umowy podpisanej przez rządy obu państw.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

MSZ o zachowaniu szefów Netflixa. "Dziękujemy za reakcję!". Szef KPRM także odpowiedział

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/mou22y

  

"Doceniamy podejmowanie przez Netflix Polska trudnych i ważnych tematów. Mamy nadzieję, że przy przyszłych produkcjach uda się dochować należytej dbałości o prawdę historyczną" - stwierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych. "Efekty interwencji @MorawieckiM. Tak się dba o prawdę historyczną!" - dodał szef KPRM Michał Dworczyk.

W czwartek wieczorem na Twitterze Netflixa ukazało się oświadczenie w sprawie serialu dokumentalnego "Iwan Groźny z Treblinki".

"Wspieramy twórców serialu +The Devil Next Door+ (Iwan Groźny z Treblinki), którzy wykonali istotną pracę oraz badania. Chcąc zapewnić naszym użytkownikom więcej informacji na ważne tematy przedstawione w tym serialu dokumentalnym i uniknąć nieporozumień, w ciągu najbliższych dni dodamy teksty do niektórych przedstawionych w nim map"

- głosi oświadczenie.

[polecam:https://niezalezna.pl/297340-netflix-przyznaje-sie-do-bledu-i-umiesci-napisy-prostujace-klamstwo-to-efekt-listu-premiera]

Na oświadczenie odpowiedziało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

"Dziękujemy za reakcję! Doceniamy podejmowanie przez @NetflixPL trudnych i ważnych tematów" - napisano w czwartek na Twitterze MSZ. "Mamy nadzieję, że przy przyszłych produkcjach uda się dochować należytej dbałości o prawdę historyczną" - dodano.

Wcześniej oświadczenie Netflixa skomentował również szef KPRM Michał Dworczyk. "Efekty interwencji @MorawieckiM. Tak się dba o prawdę historyczną! Przy okazji gratulacje dla całego zespołu @ChlopikMariusz" - napisał Dworczyk.

Premier Mateusz Morawiecki w poniedziałek przekazał list do szefa Netliksa w związku z nieścisłościami historycznymi w serialu "Iwan Groźny z Treblinki". Podkreślił, że ukazana w nim mapa Polski z zaznaczonymi obozami zagłady wprowadza w błąd i jest pisaniem historii na nowo. Zaznaczył, że liczy na poprawę błędu lub poinformowanie o nim widzów.

[polecam:https://niezalezna.pl/296754-naszym-zadaniem-jest-stanowczo-zareagowac-premier-morawiecki-pisze-do-szefa-netfliksa]

"Niedawno opublikowany serial +The Devil Next Door+ przedstawia mapę, która niezgodnie z prawdą umieszcza kilka niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych we współczesnych granicach Polski. Brak też jakiegokolwiek komentarza lub wyjaśnienia, że obozy te były zarządzane przez Niemcy" – podkreślił m.in. szef rządu.

Miniserial dokumentalny "Iwan Groźny z Treblinki" (oryginalny tytuł: "The Devil Next Door") opowiada o Iwanie Demianiuku, ukraińskim zbrodniarzu wojennym, strażniku obozu zagłady w Treblince podczas II wojny światowej. W pierwszym odcinku serialu pokazano mapę Polski w dzisiejszych granicach z zaznaczonymi obozami zagłady, m.in. Auschwitz, Sobiborem, Treblinką i Płaszowem. Na amerykańską produkcję zareagował m.in. polski MSZ.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl