Dożywocie za śmierć imigrantów

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/Ptommyvideo

  

Czterech handlarzy ludźmi zostało skazanych na kary dożywotniego więzienia za zabójstwo 71 migrantów, którzy latem 2015 roku udusili się w zamkniętej ciężarówce chłodni. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną na Węgrzech i za granicą.

Sąd w Segedynie uznał Afgańczyka, przywódcę siatki przemytników i trzech jego wspólników, obywateli Bułgarii, za winnych zorganizowanego handlu ludźmi i pozbawienie życia 71 migrantów. Skazani odmówili zatrzymania ciężarówki chłodni i otwarcia drzwi w celu wpuszczenia powietrza, pomimo próśb ludzi w środku - uzasadnił sąd.

W ostatecznym orzeczeniu sędzia Erik Mezolaki wskazał, że trzech przemytników nie będzie miało możliwości zwolnienia warunkowego, podczas gdy czwarty będzie musiał odsiedzieć minimum 30 lat.

W pierwszej instancji czterech oskarżonych skazano na 25 lat więzienia za zabójstwo i inne przestępstwa, a dziesięciu pozostałych na 3-12 lat pozbawienia wolności za przemyt ludzi w grupie przestępczej. Wszyscy skazani oraz adwokaci odwołali się od wyroków, wnosząc o uniewinnienie lub obniżenie wymiaru kary, a prokuratura apelacyjna w Segedynie wniosła o podwyższenie wymiaru kary dla 13 skazanych.

W wyroku napisano, że organizacja istniała od lutego do sierpnia 2015 r., a od czerwca codziennie w nieludzkich warunkach transportowała migrantów bez dopływu powietrza w zamkniętych ciężarówkach do Niemiec i Austrii.

Rankiem 26 sierpnia 2015 roku przemytnicy zamknęli w ciężarówce chłodni bez dopływu świeżego powietrza 71 osób, w tym czworo dzieci, i ruszyli z węgierskiej miejscowości Morahalom przy granicy z Serbią na zachód.

Wszyscy imigranci udusili się jeszcze na terytorium Węgier. Porzuconą ciężarówkę znaleziono następnego dnia na terytorium Austrii. Ofiary pochodziły z Syrii, Iraku i Afganistanu.

W drodze do Austrii przemytnicy ignorowali krzyki stłoczonych na 14 m kw. migrantów, którzy uderzali również w ściany ciężarówki. Z odsłuchanych połączeń telefonicznych wynika, że szef siatki, poinformowany, że migranci krzyczą, domagając się powietrza, zabronił otwierania pojazdu. "Niech raczej umrą. To rozkaz" - powiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

"Gazeta Polska" z naklejką "Strefa Wolna od LGBT". Lewacy dostali szału, Instagram cenzuruje!

Zdjęcie ilustracyjne / Gazeta Polska

  

W kolejnym numerze "Gazety Polskiej" dodatkiem będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT". Informacja o tym fakcie nie spodobała się administratorom Instagrama. Serwis społecznościowy usunął wpis informacyjny, twierdząc, że jest to... mowa nienawiści. Czyżby wpływ miały na to skrajne opinie lewicowych środowisk, które z pianą na ustach atakują inicjatywę tygodnika?

Dziś w mediach społecznościowych "Gazety Polskiej" pojawiła się informacja o tym, że w najbliższym numerze - w kioskach od 24 lipca - dodatkiem do gazety będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT" z przekreślonym tęczowym symbolem, którym często posługują się homoseksualiści, transwestyci i biseksualiści, domagający się m.in. wprowadzenia "małżeństw" jednopłciowych. Nalepka to znak sprzeciwu nie wobec konkretnych osób, ale wobec radykalnie lewicowej ideologii godzącej w rodzinę i wartości, na których od wieków opiera się europejska cywilizacja.

Informacja o naklejce obiegła internet. Lewackie środowiska rozpoczęły nagonkę na "Gazetę Polską", doszukując się różnorakich porównań, często oderwanych od rzeczywistości. Wpis na stronie "Gazety Polskiej" był wielokrotnie komentowany i widać, że stał się niewygodny dla zwolenników środowiska LGBT, także dla polityków popierających tę ideologię.

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej - ten sam, który mówił o adopcji dzieci przez homoseksualistów - zapowiedział, że złoży zawiadomienie do prokuratury:

Szybko okazało się też, że niektóre media społecznościowe także nie wytrzymały ciśnienia związanego z tym tematem. Serwis Instagram usunął zdjęcie naklejki z profilu "Gazety Polskiej". Powód? "Mowa nienawiści i zakazane symbole". Nie sprecyzowano jednak, czy chodzi o symbol tęczy, czy może o to, że został przekreślony. Znając jednak standardy niektórych social mediów, można się tego domyślić.

Tak czy inaczej, zapraszamy do kiosków. Już 24 lipca z "Gazetą Polską" naklejka "Strefa Wolna od LGBT". Cenzury - nie będzie!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl