Urodziło się rekordowo mało Hiszpanów

zdjęcie ilustracyjne / Contando Estrelas CC BY-SA 2.0

  

Rekordowo niska liczba dzieci urodziła się w 2018 r. w Hiszpanii – niewiele ponad 369 tys. - wynika z danych opublikowanych dziś przez Krajowy Urząd Statystyczny (INE) w Madrycie.

Od 1941 r., kiedy w Hiszpanii zaczęto prowadzić statystyki dotyczące liczby urodzeń, nigdy nie przychodziło na świat w tym kraju tak mało dzieci. Zjawisko pogłębiło się w ostatniej dekadzie, w której liczba narodzin zmalała o 40,7 proc.

Pomiędzy 2008 r., kiedy w Hiszpanii przyszło na świat 519,7 tys. osób, a 2018 r. tylko raz, w 2014 r., nastąpiło zahamowanie spadku liczby urodzeń. Z kolei w 2018 r. urodziło się 369,3 tys. dzieci, czyli o 23,8 tys. mniej niż rok wcześniej.

Z szacunków INE wynika też, że w 2018 r. zanotowano jeden z najniższych w historii Hiszpanii współczynników dzietności - 1,25.

Niskiemu przyrostowi naturalnemu w Hiszpanii towarzyszy rezygnowanie tamtejszych małżeństw z posiadania więcej niż jednego dziecka. Potwierdzają to sondaże, w których zazwyczaj jako największą przeszkodą w powiększeniu rodziny wskazywane są „trudne współcześnie warunki dla małżeństw”.

Z opublikowanego w styczniu przez firmę badawczą GAD3 sondażu wynika, że aż 83 proc. hiszpańskich par uważa, że obecnie trudniej założyć rodzinę niż w drugiej połowie XX w.

Z ankiet wypełnionych w badaniu GAD3 przez 600 małżeństw wynika, że najważniejszymi czynnikami, na które wskazują dziś Hiszpanie, koniecznymi do posiadania dzieci są: wsparcie ze strony małżonka, posiadanie odpowiednich środków materialnych, a także ustabilizowana sytuacja zawodowa.

Z kolei z badania opublikowanego przez INE w listopadzie 2018 r. wynika, że większość mieszkanek Hiszpanii nie jest zadowolonych z liczby dzieci. Tzw. Ankieta Płodności potwierdziła, że optymalną liczbą dzieci jest dla nich dwoje. Głównym argumentem, który motywowałby je do posiadania większej liczby potomstwa, byłoby wydłużenie urlopu macierzyńskiego.

Wskaźniki demograficzne w Hiszpanii spadają systematycznie od połowy lat 70. XX wieku. O ile w 1974 r. na jedną Hiszpankę w wieku rozrodczym przypadało prawie troje dzieci, o tyle w 2017 r. wskaźnik ten wynosił zaledwie 1,3.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Gazeta Polska" z naklejką "Strefa Wolna od LGBT". Lewacy dostali szału, Instagram cenzuruje!

Zdjęcie ilustracyjne / Gazeta Polska

  

W kolejnym numerze "Gazety Polskiej" dodatkiem będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT". Informacja o tym fakcie nie spodobała się administratorom Instagrama. Serwis społecznościowy usunął wpis informacyjny, twierdząc, że jest to... mowa nienawiści. Czyżby wpływ miały na to skrajne opinie lewicowych środowisk, które z pianą na ustach atakują inicjatywę tygodnika?

Dziś w mediach społecznościowych "Gazety Polskiej" pojawiła się informacja o tym, że w najbliższym numerze - w kioskach od 24 lipca - dodatkiem do gazety będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT" z przekreślonym tęczowym symbolem, którym często posługują się homoseksualiści, transwestyci i biseksualiści, domagający się m.in. wprowadzenia "małżeństw" jednopłciowych. Nalepka to znak sprzeciwu nie wobec konkretnych osób, ale wobec radykalnie lewicowej ideologii godzącej w rodzinę i wartości, na których od wieków opiera się europejska cywilizacja.

Informacja o naklejce obiegła internet. Lewackie środowiska rozpoczęły nagonkę na "Gazetę Polską", doszukując się różnorakich porównań, często oderwanych od rzeczywistości. Wpis na stronie "Gazety Polskiej" był wielokrotnie komentowany i widać, że stał się niewygodny dla zwolenników środowiska LGBT, także dla polityków popierających tę ideologię.

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej - ten sam, który mówił o adopcji dzieci przez homoseksualistów - zapowiedział, że złoży zawiadomienie do prokuratury:

Szybko okazało się też, że niektóre media społecznościowe także nie wytrzymały ciśnienia związanego z tym tematem. Serwis Instagram usunął zdjęcie naklejki z profilu "Gazety Polskiej". Powód? "Mowa nienawiści i zakazane symbole". Nie sprecyzowano jednak, czy chodzi o symbol tęczy, czy może o to, że został przekreślony. Znając jednak standardy niektórych social mediów, można się tego domyślić.

Tak czy inaczej, zapraszamy do kiosków. Już 24 lipca z "Gazetą Polską" naklejka "Strefa Wolna od LGBT". Cenzury - nie będzie!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl