Każdy uczeń znajdzie miejsce w szkole

Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski / / twitter.com/MEN_GOV_PL

  

Każdy uczeń znajdzie miejsce w polskiej szkole. Zawsze miejsc w szkołach średnich jest więcej niż absolwentów szkół podstawowych i gimnazjów, podobnie jest w tym roku - powiedział minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Jest ponad 100 tys. miejsc więcej w szkołach średnich w skali całego kraju niż absolwentów gimnazjów i szkół podstawowych. Absolwentów jest nieco ponad 700 tys., miejsc w szkołach średnich ponad 800 tys., oczywiście różnie rozkłada się w różnych miastach i województwach

- powiedział Piontkowski w TVP Info.

To samorządy przygotowują miejsca w szkołach, one decydują o sieci szkół, czy przekształcić jakąś szkołę w szkołę innego typu. Większość gimnazjów ostatnio została przekształcona w szkoły podstawowe albo w szkoły średnie. To była dobra okazja, żeby zapewnić miejsca dla absolwentów ośmioletnich szkół podstawowych, które teraz zafunkcjonowały oraz dla wygaszanych gimnazjów. Rzeczywiście absolwentów obu tych szkół jest więcej niż w roku poprzednim czy w kolejnych latach, ale samorządy mogły się do tego przygotować. I większość samorządów tak zrobiła. Przygotowano dodatkowe oddziały, utworzono dodatkowe klasy. W większości dużych miast miejsc dla absolwentów jest więcej. To wynika z tego, że w dużych miastach uczą się również absolwenci z mniejszych, okolicznych miejscowości 

- powiedział.

Minister wyraził nadzieję, że przypadki takie jak w Zielonej Górze, gdzie prezydent zadecydował, że w pierwszej kolejności przyjmie uczniów ze swojego miasta nie będą miały miejsca, a prezydent zdanie zmieni kierując się dobrem dzieci. Ministerstwo zwiększyło uprawnienia kuratora.

Jeszcze do niedawna samorządy samodzielnie określały arkusz organizacyjny, czyli m.in. liczbę przewidywanych oddziałów i miejsc w szkołach. Dziś kurator przynajmniej opiniuje ten arkusz organizacyjny 

- powiedział. Dodał, że kurator interweniuje już w Zielonej Górze, żeby rozwiązać ten problem.

Podsumowując miniony rok szkolny minister odniósł się również do strajków nauczycieli. Stwierdził, że wakacje to dobry moment na prowadzenie rozmów z nauczycielami i związkami zawodowymi, żeby rozwiązać problemy. "Uważam, że niedobrze się stało, że ten strajk wybuchł dwa miesiące temu. Nauczyciele pod wpływem emocji dali się chyba poprowadzić szefowi jednego ze związków, który obiecał im bardzo dużą podwyżkę, nierealną do zrealizowania. Rząd w wyniku porozumień z Solidarnością oświatową z początku kwietnia zaproponował nauczycielom dodatkową dużą podwyżkę. Przypomnę, że już w styczniu tego roku miała miejsce podwyżka 5 proc., poprzednia jeszcze w 2018 r. i pod wpływem negocjacji z Solidarnością jeszcze dodatkowe 9,6 proc. we wrześniu. To łącznie da prawie 15 proc. podwyższonej pensji zasadniczej, nie tzw. pensji średniej w roku 2019" - powiedział.

Nigdy jeszcze nauczyciele nie otrzymali tak dużej podwyżki. W czasach, kiedy Platforma chwaliła się, że dawała podwyżki nauczycielom, było to prawie dwa razy mniej 

- dodał.

Piontkowski powiedział, że na przyszły tydzień zaprosił związkowców do rozmów.

Minister mówił również o specjalnym programie rządowym dotyczącym stołówek szkolnych. Podkreślał, jak ważne jest, żeby dzieci mogły zjeść ciepły posiłek w szkole. "Chcielibyśmy doprowadzić do tego, żeby w najbliższych latach we wszystkich szkołach podstawowych stołówki istniały. Ponad 3 tys. szkół otrzymało w tym roku dofinansowanie na ten cel z budżetu" - powiedział.

Zapewniał, że zajęcia z edukacji seksualnej nie będą wprowadzane w szkołach wbrew woli rodziców.

Te zajęcia powodują ogromne emocje. Jest ogromna część rodziców, jak sądzę zdecydowana większość, która nie życzy sobie, żeby zwłaszcza malutkie dzieci były już poddawane edukacji seksualnej 

- powiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Biały Dom twardo odpowiada Turcji

/ Pexels

  

Biały Dom wydał komunikat, w którym oznajmił, że Turcja nie może kupić amerykańskich samolotów F-35, jeśli wybrała rosyjski system S-400. Prezydent Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że rosyjski system obrony powietrznej będzie wdrożony w 2020 roku.

"F-35 nie mogą współistnieć z rosyjską platformą zbierającą dane wywiadowcze, która zostanie wykorzystana, aby zbadać nasze zaawansowane zdolności (bojowe)" - głosi komunikat Białego Domu.

We wtorek desygnowany na szefa Pentagonu Mark Esper powiedział na przesłuchaniu w komisji sił zbrojnych Senatu USA, że Ankara nie może w tej sytuacji otrzymać amerykańskich samolotów F-35. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl