Borys Szyc o Piłsudskim: "nie stracił wiary i cały czas parł do przodu"

Film "Piłsudski" do kin wejdzie 13 września / Fot. Jarosław Sosiński/ SF Kadr / NEXT FILM

  

Ukazanie Józefa Piłsudskiego jako człowieka z krwi i kości, niezłomnego na polu walki i poddającego się namiętnościom w relacjach osobistych – to cel, jaki postawili sobie twórcy filmu "Piłsudski". Wyreżyserowany przez Michała Rosę obraz, w którym główną rolę gra Borys Szyc, wejdzie na ekrany kin 13 września.

Akcja filmu rozpoczyna się w 1901 r., gdy Józef Piłsudski "Ziuk" (Borys Szyc) ucieka ze szpitala psychiatrycznego i ponownie staje na czele polskiego podziemia niepodległościowego.

Nieugięty na polu walki, w życiu prywatnym poddaje się namiętności, rozdarty między dwiema kobietami – żoną (Magdalena Boczarska) i kochanką (Maria Dębska). Przez zachowawczych członków Polskiej Partii Socjalistycznej uważany za terrorystę, Piłsudski wraz z najbliższymi współpracownikami nie cofnie się przed niczym – zamachami na carskich urzędników i najwyższych oficerów, szmuglowaniem bomb, zuchwałym napadem na pociąg – by osiągnąć swój cel: niepodległą Polskę. Zbliża się rok 1914 i "Ziuk" widzi nowe szanse na realizację niemożliwego

– czytamy w opisie dystrybutora.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej, zorganizowanej w stołecznym kinie Iluzjon, zaprezentowano teaser i plakat promujące produkcję. Jak poinformował reżyser i scenarzysta Michał Rosa, propozycję stworzenia filmu o Piłsudskim, który byłby postacią bliską współczesnym widzom, otrzymał w 2015 r. od wicedyrektora Studia Filmowego Kadr Dariusza Sidora.

Pomyślałem sobie, że jest taki dziwny okres, zapomniany zupełnie, okres tak naprawdę formujący Piłsudskiego, w którym on z niewielką grupą, ze związkowcami z ferajny próbował wymusić reakcje na stronie rosyjskiej – na początku zamachami bombowymi, pewnymi akcjami zbrojnymi, potem innymi sposobami, ale to było niezwykłe w jego życiu, bo zawsze było coś bardzo gwałtownego

 – podkreślił.

Dodał, że "dzieje pomiędzy 1901 r. a 1914 r., a potem 1918 r. były niezwykłe zmienne, co jest solą filmu".

Można wtedy – oprócz tego, że troszkę opowiadamy o historii – opowiedzieć o człowieku. To było dla nas najważniejsze. Mam nadzieję, że z wielką pomocą siedzących tutaj przyjaciół udało się to zrobić

 – powiedział reżyser.

Obecny podczas spotkania Szyc zaznaczył, że głównym celem produkcji było "pokazanie niesamowitej, charyzmatycznej, niezwykle silnej postaci".

Naprzeciw wszystkiemu i wszystkim, bez żadnej pomocy, bez żadnej nawet przesłanki, że może ktoś pomoże – nie mówiąc o pieniądzach, bo żył prawie w skrajnej biedzie – nie stracił wiary i cały czas parł do przodu. Jak silnym trzeba być człowiekiem, jak silną trzeba mieć wolę. Przypłacił to zdrowiem, oczywiście, bo jak typowy facet nie lubił się badać. Te kobiety też go ratowały. To pokazuje, że za każdym wielkim mężczyzną jest kobieta

– zwrócił uwagę.

Aktor zwrócił uwagę, że okres 1901-1918 to takie lata życia Piłsudskiego, o których miał tylko ogólne pojęcie.

Znałem najważniejsze daty, wszystko, co pamiętamy ze szkoły, ale co działo się wcześniej? O tym, że był w szpitalu psychiatrycznym w ogóle nie wiedziałem (...). Chcieliśmy o nim opowiadać poprzez mało znane fakty, opowiadać o człowieku. Zamęczałem pracowników Muzeum Piłsudskiego, żeby dawali informacje, jaki był prywatnie, co jadł, jak chodził, co pił, czego nie lubił, czy miał zwierzęta, jakie miał zwierzęta, czy odpoczywał, gdzie jeździł na wakacje, czy w ogóle odpoczywał? Wszystkie rzeczy, poprzez które człowiek staje się człowiekiem

 - powiedział dziennikarzom po konferencji.

Dodał, że rola Józefa Piłsudskiego ma dla niego także znaczenie prywatne.

To pierwsza dla mnie rola dojrzała, po przemianie, przepoczwarzeniu się z dobrze zapowiadającego się młodego aktora, później takiego, co się stoczył, następnie się odtoczył, wrócił. "Piłsudski" jest dla mnie pierwszym ważnym filmem, w którym gra nie Borys Szyc chłopak, tylko Borys Szyc mężczyzna, który opowiada ważną historię

 - przyznał aktor.

Maria Dębska, która gra w filmie Aleksandrę Szczerbińską, podkreśliła, że zarówno jej postać, jak i Maria Piłsudska były "piekielnie ważnymi postaciami dla Piłsudskiego, i dla tamtych czasów". "Te historie z perspektywy kobiet poznałam dopiero dzięki temu filmowi. O tym się nie uczy, przynajmniej ja się nie uczyłam, o tym się niewiele mówi, może czasem w takich skromnych artykułach – i dla mnie odkrycie tej historii było absolutnie niezwykle" – przyznała. Zaznaczyła, że Maria Szczerbińska "nie była tylko jedną z kobiet Piłsudskiego". "To była przede wszystkim piekielnie odważna, szalona dziewczyna, dla której ta niepodległość, walka o wolność i to, że mogła mówić swoim językiem w swoim kraju, to były konkrety, jej sposób na życie. To była dziewczyna, która ryzykowała życie, podróżując m.in. z kilogramami broni na sobie i to też Piłsudskiego fascynowało" – przypomniała aktorka.

W obsadzie znaleźli się również m.in. Jan Marczewski, Józef Pawłowski, Tomasz Schuchardt, Kamil Szeptycki i Marcin Hycnar. Autorem zdjęć jest Piotr Śliskowski. Za scenografię odpowiadają Ryszard Melliwa i Łukasz Trzciński, a za muzykę – Stefan Wesołowski. Producentem jest Studio Filmowe "Kadr", a dystrybutorem Next Film. Obraz wejdzie na ekrany kin 13 września.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ministerstwo Skarbu Państwa będzie przywrócone? Kwieciński: Rozproszony nadzór - jedną ze słabości

Henryk Kowalczyk usuwa tablicę z budynku ministerstwa, styczeń 2017 r. / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Czy przywrócone zostanie ministerstwo skarbu? Zdaniem obecnego ministra finansów i rozwoju, Jerzego Kwiecińskiego, jest "wielce prawdopodobne, że w nowym układzie rządowym takie ministerstwo zostanie powołane". Podkreślił, że obecny model nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa "nie najlepiej służby wykorzystaniu potencjału spółek w polskiej gospodarce".

W ostatnich dniach w mediach pojawiły się informacje o tym, że w nowym rządzie przywrócone zostanie ministerstwo Skarbu Państwa. Dziś pytany był o to przez Dorotę Kanię Jerzy Kwieciński, minister finansów, inwestycji i rozwoju.

- Mamy doświadczenia ostatnich 4 lat i prowadzone zarówno na poziomie rządowym, jak i eksperckim dyskusje. Kiedy był przygotowany program PiS na nowy okres, jedną ze słabości był problem silnego rozproszenia nadzoru nad spółkami, które nie co prawda dominują w polskiej gospodarce, ale odgrywają istotną rolę, są duże i mają znaczną siłę kapitałową. Kiedy jest rozproszony nadzór, trudno osiągnąć dobre efekty. To wielce prawdopodobne, że w nowym układzie rządowym takie ministerstwo [Skarbu Państwa] zostanie powołane. To zależy jednak od premiera

- powiedział w PR 24 minister Kwieciński.

Pytany o to, kto może objąć tekę ministra skarbu, powiedział, że "wróbelki ćwierkają i myślę, że to nie będzie wielkie zaskoczenie".

- Osobiście sądzę, że takie ministerstwo jest potrzebne. Obecny model nie najlepiej służy wykorzystaniu potencjału spółek w polskiej gospodarce

- dodał minister finansów.

Medialne spekulacje wskazują, że szefem resortu finansów mógłby zostać obecny wicepremier, Jacek Sasin.

Ministerstwo Skarbu Państwa zostało ostatecznie zlikwidowanie w marcu 2017 r., a swoją działalność zakończyło wraz z końcem roku 2016. Ostatnim ministrem był Henryk Kowalczyk. Zgodnie z wprowadzonym wówczas prawem, "kompetencje właścicielskie w odniesieniu do spółek z udziałem Skarbu Państwa wykonuje Prezes Rady Ministrów, który ma możliwość przekazania uprawnień do wykonywania praw z akcji innemu członkowi Rady Ministrów, pełnomocnikowi Rządu lub państwowej osobie prawnej, w tym jednoosobowej spółce Skarbu Państwa".  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polskie Radio 24, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl