Po skandalicznej walce Głowackiego szopka trwa

/ facebook.com/KrzysztofGlowaGlowacki

  

Krzysztof Głowacki został znokautowany w Rydze przez Łotysza Mairisa Briedisa w pełnej kontrowersji walce o awans do finału prestiżowego turnieju World Boxing Super Series. Stawką walki miały być pasy mistrzowskie federacji WBO i WBC. Kilka dni po walce nadal nie wiadomo czy Polak stracił mistrzostwo i czy Briedis po swojej walce otrzyma jakikolwiek pas.

Wydawałoby się, że w ringu bokserskim rządzą jasne reguły. Gala w Rydze była jednak tego jawnym zaprzeczeniem. Najpierw skandaliczna walka nad którą kompletnie nie zapanował sędzia ringowy. Uderzenie łokciem i ciosy po gongu kończącym rundę. A teraz zamieszanie dotyczące stawki pojedynku.

Pierwotnie walkę anonsowano jako pojedynek o tytuły WBO i WBC, ale ta druga organizacja jeszcze przed walką nie zgodziła się na zaproponowaną obsadę sędziowską. Nerwowe negocjacje pomiędzy federacją, a organizatorami gali trwały do samego końca, jednak nie zakończyły się powodzeniem. Jeżeli chodzi o pas WBO, to możliwe że Polak nadal jest jego posiadaczem. Wprawdzie federacja pogratulowała Briedisowi wygranej, ale pasa mu nie przekazano do dziś i chyba nikt w tym momencie nie wie czy to w ogóle nastąpi. Krótko mówiąc: cyrk.

Nowy mistrz WBO? Niekoniecznie

Supervisor walki z ramienia federacji WBO Istvan Kovacs po pojedynku przyznał:

Gdyby po uderzeniu łokciem Krzysztof Głowacki zgłosił niezdolność do walki, sędzia zdyskwalifikowałby Briedisa.

Wygląda na to, że Polak przegrał przez uczciwość. Czy straci pas - na razie nie wiadomo. Być może na decyzję w tej sprawie wpływ będzie miała presja promotora Andrzeja Wasilewskiego, który złożył protest. Podobne działanie po walce zapowiadała TVP, która transmitowała pojedynek.

Sam "Główka" w rozmowie z Przeglądem Sportowym przyznał, że do Łotysza pretensji mieć nie będzie, jeżeli ten da mu rewanż. Polak powiedział, że faktycznie po faulu mógł zostać na deskach, ale mimo że był ogłuszony i "gwizdało mu w uszach" uczciwie chciał boksować dalej. Szkoda by było, gdyby jego sportowe podejście okazało się ostatecznie tylko naiwnością.

Świat boksu nie ma wątpliwości - walka w Rydze zakończyła się skandalem

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: przegląd sportowy, niezależna.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

„Dopłata za bachora” - wyceniona na 165 złotych. Hotel przeprasza za napis na paragonie

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/neshom

  

W mediach społecznościowych pojawiło się zdjęcie, na którym przedstawiono paragon za - nazwaną dość osobliwie - usługę w jednym z hoteli w Karpaczu. "Dopłata za bachora" - co możemy przeczytać na kwicie - kosztowała 165 złotych. Jak wyjaśniła na Facebooku kobieta, która zamieściła zdjęcie, był to paragon za pobyt córki w hotelu. Klientka doczekała się przeprosin ze strony 5-gwiazdkowego obiektu.

Wczoraj na Facebooku pani Agnieszka zamieściła zdjęcie paragonu za opiewającą na 165 złotych "usługę hotelową dopłatę za bachora" - jak widnieje na kwicie. 

"Paragon za pobyt córki. Brak mi słów..." - napisała w poście pani Agnieszka.

Wpis wywołał lawinę komentarzy. Hotel postanowił przeprosić za zaistniałą sytuację. 

"Pani Agnieszko, najmocniej przepraszamy za zaistniałą sytuację. Wydruk to wynik niefrasobliwego i nietaktownego komentarza jednego z naszych pracowników i wypadek poniżej wszelkiej krytyki, który absolutnie nie powinien mieć miejsca. Jesteśmy kompleksem nastawionym na rodzinne pobyty, a dzieci to nasi goście VIP, dlatego zależy nam, by czuły się u nas jak najlepiej – potwierdzają to liczne pozytywne opinie i wysokie noty wystawiane przez naszych gości po pobycie. Zapewniamy, że niestosowny komentarz, który pojawił się na wydruku w najmniejszym stopniu nie licuje z polityką i ofertą Green Mountain Hotel & Apartments, zaś w stosunku do autora wyciągniemy stosowne konsekwencje, aby taki incydent nie miał szans ponownie się wydarzyć"

- czytamy w zamieszczonym pod wpisem komentarzu wysłanym z oficjalnego profilu hotelu w Karpaczu.

Pani Agnieszka przyjęła przeprosiny ze strony hotelu, a także - jak informuje na swoim facebookowym profilu obiekt - zadośćuczynienie.

W zamieszczonym na własnym profilu wpisie, hotel deklaruje zorganizowanie "dodatkowego szkolenia dla personelu".

"Skoncentrujemy się na nim, przede wszystkim, na wyjątkowej obsłudze rodzin z dziećmi. Zwrócimy także większą uwagę na stosunek pracowników do naszych najmłodszych gości w momencie rekrutacji"

- czytamy w poście na facebookowej stronie hotelu.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl