Podejrzany o pedofilię aresztowany

/ Chris Hitchcock/sxc

  

Krakowscy policjanci zatrzymali 33-latka, pod zarzutem molestowania małoletniego, prezentowania mu treści pornograficznych oraz demonstrowania jeszcze trojgu innym dzieciom czynności seksualnych. Mężczyzna trafił do aresztu; grozi mu do 12 lat więzienia.

Rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń poinformował, że w zeszłym tygodniu policja otrzymała zgłoszenie od wychowawczyni z przedszkola, która usłyszała opowieść jednego z dzieci o tym, jak sąsiad pokazuje intymne części ciała.

Policjanci ustalili, że mężczyzna z powiatu krakowskiego rzeczywiście demonstrował czworgu dzieciom, poniżej 15 roku życia, wykonywanie czynności seksualnych, między innymi na ich własnych maskotkach. Dodatkowo mężczyzna jedno z dzieci dotknął w intymne części ciała oraz prezentował mu treści pornograficzne, które odtwarzał z telefonu.

33-latek został przez policjantów zatrzymany i usłyszał w prokuraturze zarzut molestowania małoletniego, prezentowania mu treści pornograficznych oraz demonstrowania czynności seksualnych. Prokurator zawnioskował o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące, a sąd przychylił się do tego wniosku. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 12 lat więzienia.

Gleń przypomniał, że kilka dni wcześniej policjanci z Krzeszowic zatrzymali 26-letniego mieszkańca powiatu wielickiego, który przez internet za pomocą komunikatora portalu społecznościowego zaprezentował 11-latce jak się onanizuje.

Ojciec dziewczynki powiadomił o zdarzeniu policję, która szybko namierzyła sprawcę. Mężczyzna usłyszał zarzut prezentowania małoletniej czynności seksualnych, za co grozi mu do trzech lat więzienia. Wobec tego podejrzanego prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.

Policjanci przypominają rodzicom i opiekunom dzieci, żeby od razu zgłaszać funkcjonariuszom wszelkiego rodzaju niepokojące zdarzenia z udziałem najmłodszych, podejrzanie zachowujących się dorosłych, czy nawet przypuszczenie, że jakiemuś dziecku może dziać się krzywda.

Niewykluczone, że nasza interwencja przyczyni się do zatrzymania sprawcy wykorzystywania seksualnego, a co za tym idzie, uratuje krzywdzone dziecko

 - podkreślił Gleń.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

FBI ostrzega: Rosja może ingerować w wybory prezydenckie w USA

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

"Rosja wciąż ma zamiar ingerować w wybory prezydenckie w USA w 2020 roku" - oświadczył dziś dyrektor FBI Christopher Wray podczas przesłuchania w komisji sprawiedliwości Senatu. Ocenił, że nałożone na Moskwę "sankcje nie zdołały odstraszyć" Kremla.

"Rosjanie są absolutnie zdecydowani próbować wpłynąć na nasze wybory"

- powiedział Wray. Pytany przez szefa komisji, republikańskiego senatora Lindseya Grahama o to, czy wszelkie kroki podjęte przeciw Moskwie okazały się niewystarczające, odparł, że Rosja "nie została wystarczająco odstraszona, by zaprzestać (ingerowania w wybory)".

Reuters przypomina, że śledztwo specjalnego prokuratora Roberta Muellera wykazało, iż Rosja ingerowała w wybory w 2016 roku, a wcześniej dochodzenie w tej sprawie prowadziło m.in FBI. Te, i wcześniejsze ustalenia FBI w tej sprawie, kwestionuje prezydent USA Donald Trump.

Wray powiedział też, że wybory do Kongresu USA w 2018 roku były dla Rosjan "próbą generalną" przed wyborami prezydenckimi.

USA nałożyły na Rosję liczne sankcje w związku z ustaleniami Muellera i amerykańskich agencji wywiadowczych, jednak tuż przed wyborami do Kongresu Wray ostrzegł, że Moskwa wciąż wykorzystuje fake newsy, szerzy propagandę i przeprowadza tajne operacje, by siać niezgodę w USA i wpłynąć na opinie wyborców.

Agencja AP zwraca uwagę, że Wray uchylił się od odpowiedzi na pytania komisji o raport Muellera, co pozwala przypuszczać - jak komentuje Associated Press - że przesłuchanie samego byłego prokuratora specjalnego, który ma w środę zeznawać w Kongresie, będzie bardzo trudne.

Graham i inni Republikanie w komisji sprawiedliwości pytali Wraya o to, jakie były początki dochodzenia w sprawie tzw. afery Russiagate. Prezydent i jego otoczenie oskarżają FBI i resort sprawiedliwości o to, że szpiegował kampanię wyborczą Trumpa w 2016 roku.

Wray powiedział jedynie, że od początku dochodzeń resortu sprawiedliwości i prokuratora federalnego Johna Durhama, prowadzonych w sprawie kontaktów osób z otoczenia Trumpa z przedstawicielami Kremla, FBI w pełni współpracowało w obydwu tych śledztwach.

Komisja sprawiedliwości przypomniała, że Trump, spytany przez dziennikarza w Helsinkach, gdzie spotkał się z prezydentem Władimirem Putinem, czy potępił w rozmowie z nim ingerencję Moskwy w wybory, odpowiedział, że usłyszane od prezydenta Rosji dementi w tej sprawie było "nadzwyczaj silne i zdecydowane".

Wray został w związku z tym zapytany o to, czy osobiście informował prezydenta o zagrożeniu, jakie dla kolejnych wyborów może stanowić teraz ingerencja Rosjan.

"Mieliśmy szereg spotkań z innymi członkami Narodowej Rady Bezpieczeństwa"

- odparł Wray.

Zapewnił, że FBI współpracuje z platformami internetowymi z sektora prywatnego w ramach walki z zagrożeniami jakie stanowią "różne formy zagranicznego przekazu i wpływu, niezależnie od tego, czy jest to propaganda czy fake newsy".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl