PKP Intercity reaguje na gigantyczne opóźnienie TLK Gwarek. Rzecznik tłumaczy okoliczności sprawy

Zdjęcie ilustracyjne / By Brill7 - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34567989

  

PKP Intercity przeprosiła pasażerów sobotniego składu TLK Gwarek Katowice - Słupsk, który dojechał do celu z dziewięciogodzinnym opóźnieniem. Rzeczniczka spółki wyjaśniła, że powodem były "ciężkie warunki pogodowe i splot nieszczęśliwych zdarzeń".

Skład, który miał dojechać do Słupska przed godz. 15.00, najpierw miał postój w Pleszewie wskutek śmierci pasażera, potem niemal sześć godzin stał w Rogoźnie Wielkopolskim z powodu uszkodzenia trakcji. Ostatecznie dotarł do Słupska około godz. 23.45 - z 540-minutowym opóźnieniem.

"Głos Wielkopolski" cytował w sobotę pasażerkę pociągu, która informowała, że w składzie stojącym w Rogoźnie "ludzie mdleją z gorąca, klimatyzacja nie działa, z toalet nie można korzystać, bo nie ma wody". Kilkakrotnie interweniowały tam też służby medyczne.

Rzeczniczka spółki PKP Intercity Katarzyna Grzduk przekazała dzisiaj PAP, że "ciężkie warunki pogodowe, jak również splot nieszczęśliwych, niemożliwych do przewidzenia i zapobieżenia zdarzeń, sprawiły, że była to trudna podróż dla pasażerów i obsługi tego pociągu".

Jak podała, w sobotę rano za stacją Ostrów Wielkopolski jedna z pasażerek pociągu przekazała drużynie konduktorskiej informację o złym samopoczuciu współpodróżnego.

"Pracownicy załogi pociągu natychmiast udali się do pasażera, aby sprawdzić jego stan i zdecydowali o wezwaniu pogotowia ratunkowego. Najbliższa karetka dostępna była w Pleszewie, gdzie (...) ratownicy pogotowia podjęli interwencję. Jak nas poinformowano, niezbędne było wezwanie drugiej, specjalistycznej karetki, ponieważ pasażer stracił przytomność i potrzebna była reanimacja"

– poinformowała rzeczniczka.

Dodała, że mimo starań ratowników medycznych nie udało się przywrócić funkcji życiowych podróżnego; przyczyny śmierci pasażera bada prokuratura.

"W związku z niniejszą sytuacją i koniecznością przeprowadzenia standardowych czynności dochodzeniowo-śledczych na miejscu zdarzenia pociąg został zatrzymany na stacji na blisko trzy godziny. Podróżnym dostarczono wodę oraz poinformowano o zajściu i możliwości przesiadki do składu jadącego do stacji Poznań Główny. Z tej możliwości skorzystało około 40 pasażerów. Reszta, blisko 300 osób, zdecydowała się pozostać w pociągu TLK Gwarek"

- poinformowała rzeczniczka.

Około godz. 13.30 pociąg dojechał do Rogoźna Wielkopolskiego. Tam został zatrzymany z powodu usterki sieci trakcyjnej.

"Wobec braku możliwości podstawienia lokomotywy spalinowej, która mogłaby poprowadzić dalej skład po pozbawionej zasilania linii, oraz deklarowanego zbyt długiego czasu na załączenie przez zarządcę infrastruktury napięcia w sieci podjęto wielokrotne próby zorganizowania zastępczej komunikacji autobusowej"

– zapewniła rzeczniczka. Jak dodała, ze względu na dużą liczbę podróżnych żaden z przewoźników autobusowych nie zdecydował się na uruchomienie komunikacji autobusowej.

"W czasie oczekiwania podróżnym wydano tysiąc butelek wody. Na miejsce przybyła także straż pożarna, która zapewniła kurtyny wodne, ochładzające oczekujących na peronie pasażerów"

- podała rzeczniczka. Potwierdziła, że podczas postoju pociągu TLK Gwarek w Rogoźnie pogotowie ratunkowe zostało wezwane do trzech pasażerów i dwóch pracowników drużyny konduktorskiej, którzy zostali zabrani do szpitala.

"W zaistniałej sytuacji podjęto decyzję o wysłaniu pociągiem IC Malczewski relacji Przemyśl – Kołobrzeg zastępczej drużyny konduktorskiej do składu TLK Gwarek i o połączeniu obydwu pociągów. To rozwiązanie zapewniło podróżnym z TLK Gwarek dostęp do wagonu gastronomicznego i klimatyzowanych wagonów z IC Malczewski"

– podała rzeczniczka.

Jak dodała, po połączeniu składów wydano z wagonu Wars poczęstunki oraz zimne i ciepłe napoje. Połączony skład odjechał z Rogoźna Wielkopolskiego po godzinie 19.00. Przed północą dotarł do celu.

Spółka poinformowała w poniedziałek, że podróżni składów TLK Gwarek i IC Malczewski otrzymają zwrot 100 proc. ceny biletu; w "Malczewskim" przed dojazdem do Rogoźna zepsuła się lokomotywa. Warunkiem otrzymania rekompensaty jest złożenie reklamacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kim jest Jo Swinson? Twierdzi, że zatrzyma brexit

zdjęcie ilustracyjne / stux; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

39-letnia Jo Swinson została wybrana na nową liderkę brytyjskich proeuropejskich Liberalnych Demokratów. Jest pierwszą w historii kobietą na tym stanowisku. Zapowiada „walkę życia” przeciwko planowanemu wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

W głosowaniu wśród członków partii Swinson pokonała byłego ministra ds. energii i zmian klimatu w koalicyjnym rządzie premiera Davida Camerona, Eda Daveya, zdobywając aż 63 proc. z 76,4 tys. oddanych głosów. Jest pierwszą w historii osobą urodzoną w latach 80., która stanęła na czele któregokolwiek z największych brytyjskich ugrupowań politycznych.
 
Nowa szefowa liberałów zapowiedziała w pierwszym przemówieniu na nowym stanowisku, że jest „gotowa na walkę życia” w celu zatrzymania procesu opuszczania Wspólnoty. Jak oceniła, krytykowana przez niektórych polityków idea liberalizmu „żyje i rozkwita w obliczu nacjonalizmu, populizmu i katastrofy brexitu”.
 
Stoję przed wami nie tylko jako liderka Liberalnych Demokratów, ale jako kandydatka na stanowisko premiera. Moje ambicje dotyczące naszej partii, ruchu i kraju nie mają ograniczeń. Jestem gotowa poprowadzić moje ugrupowanie do wyborów i zwyciężyć.
- podkreśliła.
 
Jo Swinson oceniła jednocześnie, że faworyt do objęcia urzędu premiera Wielkiej Brytanii, były minister spraw zagranicznych Boris Johnson, „nie nadaje się na szefa rządu”.
 
Zatrzymanie Borisa i brexitu jest moim pierwszym priorytetem jako liderki. Ta praca zaczyna się od zwycięstwa w (zaplanowanych na 1 sierpnia – przyp. red.) wyborach uzupełniających w Brecon i Radnorshire (...), osłabieniu cienkiej większości parlamentarnej Johnsona i przybliżeniu nas o krok do powstrzymania wyjścia z UE.
- zapowiedziała.
 
Liderka Liberalnych Demokratów zaapelowała także do posłów rządzącej Partii Konserwatywnej i opozycyjnej Partii Pracy o wspólną walkę przeciwko „nacjonalizmowi i populizmowi”, zapewniając, że „jej drzwi są zawsze otwarte”.

Nadeszła pora na wspólną pracę, a nie plemienne zachowania.
- przekonywała.
 
Liberalni Demokraci mają 12 posłów i są najbardziej proeuropejskim ugrupowaniem na brytyjskiej scenie politycznej. W ostatnich miesiącach poparcie tej partii znacząco wzrosło. W majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego zajęła drugie miejsce z poparciem 20 proc. Wyborców, tuż za za eurosceptyczną Partią Brexitu, ale przed obu największymi ugrupowaniami.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl