Specustawa o Westerplatte

Westerplatte po zakończeniu walk, 9 września 1939 / Bundesarchiv, Bild 183-2008-0513-500 / CC-BY-SA 3.0

  

Pierwsze czytanie projektu specustawy, która ma „usprawnić” budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 w Gdańsku, odbędzie się we wtorek na sejmowej Komisji Infrastruktury. Projekt krytykuje m.in. prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz przekonując, że to próba przejęcia Westerplatte.

Poselski projekt ustawy „o inwestycjach w zakresie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 – Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku" wpłynął w maju do Sejmu. Według jego autorów, posłów PiS, ma on usprawnić budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 w Gdańsku.

W uzasadnieniu do projektu napisano, że

ochrona oraz właściwe zagospodarowanie Pola Bitwy na Westerplatte ma na celu zachowanie unikatowych wartości historycznych, przestrzennych, materialnych i niematerialnych, symbolizujących bohaterstwo oraz ofiarę poniesioną przez polskiego żołnierza. (...) rewitalizacja i rewaloryzacja Westerplatte może więc przebiegać jedynie w oparciu o poszanowanie kontekstu miejsca oraz wnikliwą analizę historii w odniesieniu do konkretnych reliktów Wojskowej Składnicy Tranzytowej oraz zmian przestrzennych jakie miały miejsce na półwyspie Westerplatte od czasów powstania Składnicy aż do chwili obecnej. (...) Stan w jakim obecnie znajduje się półwysep Westerplatte nie gwarantuje odwiedzającym, zarówno z Polski, jak i ze świata, wyobrażenia o celu powstania, funkcjonowaniu i znaczeniu obrony Wojskowej Składnicy Tranzytowej dla polskiej historii oraz dla Polaków w trakcie wojny i po jej zakończeniu.

Celem ustawy jest „uwypuklenie znaczenia Wojskowej Składnicy Tranzytowej jako symbolu polskiej obecności w Wolnym Mieście Gdańsku ze szczególnym uwzględnieniem półwyspu jako miejsca chwały oręża polskiego". 

Krytyczni wobec projektu są m.in. radni klubu Koalicji Obywatelskiej z Gdańska. 30 maja Rada Miasta Gdańska przyjęła przygotowany przez klub apel, w którym zaprotestowała przeciwko projektowi ustawy zakładającej „wywłaszczenie" pola bitwy na Westerplatte. Przeciwko przyjęciu apelu głosowali radni PiS.

Projektu specustawy broni dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku Karol Nawrocki. 

Westerplatte nie jest obecnie w kondycji, na jaką zasługuje miejsce, które powinno być wizytówką polskiej opowieści o bohaterskiej historii Narodu. Stan ten, trwający od dziesięcioleci musi ulec jak najszybszej zmianie i żadne względy partykularne czy lokalne nie mogą stawać temu na przeszkodzie.

Projekt specustawy określa m.in. inwestycje w zakresie budowy placówki, w tym roboty budowlane, dostawy lub usługi z tym związane, a także jego lokalizację określoną jako „Pole Bitwy na Westerplatte" na terenie obejmującym obszar położony na półwyspie Westerplatte w Gdańsku. Zgodnie z przepisami, decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji w zakresie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 wydaje wojewoda pomorski na wniosek inwestora, którym jest Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. W projekcie zapisano też, że organem wyższego stopnia w sprawach inwestycji jest Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, a pozwolenie na użytkowanie inwestycji w zakresie budowy muzeum wydaje Pomorski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego w Gdańsku.

Wiosną 2018 r. dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej (MIIWŚ) w Gdańsku, którego oddziałem jest Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, przedstawiło koncepcję zagospodarowania na nowo terenu na Westerplatte. Projekt Muzeum o wartości ok. 100 mln zł przewiduje m.in. odbudowę kilku obiektów, które służyły Wojskowej Składnicy Tranzytowej. W kwietniu ub.r. MIIWŚ wystąpiło do miasta z propozycją przejęcia (a opcjonalnie zakupu za 2 mln zł) terenu na Westerplatte, by zrealizować tam swoje plany.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Ulicami Szczecina przeszedł Marsz Równości

/ rihaij

  

Kilka tysięcy osób przeszło w sobotę ulicami miasta w drugim Szczecińskim Marszu Równości. Policja oceniła go jako "bardzo spokojny". Kontrmanifestację "Szczecin w obronie rodziny" przygotowała m.in. Młodzież Wszechpolska.

Uczestnicy marszu z tęczowymi flagami i transparentami, na których wypisano hasła m.in. "Kocham tak samo", "Każdy inny, wszyscy równi" czy "Miłość & akceptacja" wyruszyli w sobotę z pl. Żołnierza Polskiego w centrum Szczecina i przeszli głównymi ulicami miasta. Skandowali "Jestem, kim jestem, kocham tak samo" czy "Wszyscy równi, każdy inny".

"Ten marsz uszczęśliwia całe to miasto, ten marsz czyni z tego miasta piękne miejsce. Spotkaliśmy się na kolejnym placu i chcę powiedzieć, że głęboko wierzę w to, że wszystkie place tego miasta będą otwarte i bezpieczne dla wszystkich ludzi"

– powiedziała po zakończeniu marszu na pl. Adama Mickiewicza literaturoznawca i pisarka Inga Iwasiów.

"My tylko chcemy żyć jak każdy inny, móc wziąć ślub z ukochaną osobą, mieć ochronę prawną dla dzieci, które i tak wychowujemy w naszych jednopłciowych parach, móc iść na spacer za rękę i nie zostać za to pobitym, móc powiedzieć rodzicom "nie mam chłopaka, mam dziewczynę" albo "jestem waszą córką, a nie synem" i nie zostać skrzywdzonym"

– mówiła do uczestników marszu jego organizatorka Monika "Pacyfka" Tichy ze stowarzyszenia Lambda Szczecin.

Według szacunków policji w kulminacyjnym momencie marszu uczestniczyło w nim ok. 4 tys. osób. Jak powiedziała sierż. szt. Ewelina Gryszpan z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, funkcjonariusze podczas wydarzenia nie zanotowali żadnych incydentów. Oficer prasowa określiła marsz jako "bardzo spokojny". Uczestników ochraniało ok. 900 policjantów z regionu i z innych województw.

Około dwóch godzin przed rozpoczęciem marszu równości kilkadziesiąt osób zebrało się na szczecińskim placu Solidarności na manifestacji pod hasłem "Szczecin w obronie rodziny".

"Chcemy wyrazić sprzeciw i pokazać, że jednak są ludzie w tym mieście, którym przeszkadzają antywartości, które są wyznawane przez ludzi, którzy dzisiaj się przemieszczają przez nasze miasto"

– powiedział Wojciech Baran z Młodzieży Wszechpolskiej.

Jak zaznaczył Marek Zakrzewski ze stowarzyszenia KoLiber, organizatorzy kontrmanifestacji nie są "przeciwko ludziom homoseksualnym, LGBT". "Jesteśmy przeciwko ideologii LGBT, która na sztandarach tęczowej flagi będzie dzisiaj maszerowała przez nasze miasto" – dodał.

"Na tym placu promujemy życie, promujemy polskie wartości, promujemy ideologię chrześcijańską, katolicką, ideologię, na której wychowała się cała Europa, ideologię, na której narodziła się Polska"

– zaznaczył Zakrzewski.

Organizatorami manifestacji byli m.in. działacze Młodzieży Wszechpolskiej, Stowarzyszenie KoLiber i Patriotyczna Pogoń Szczecin.

Początkowo organizatorzy planowali też happening "LGBT zmyjemy, rodzinę uratujemy", podczas którego ubrani w specjalne stroje, ze sprzętem czyszczącym mieli "odkazić miasto z ideologii LGBT". Jak jednak poinformowano, akcja została odwołana na prośbę prezesa Fundacji Małych Stópek ks. Tomasza Kancelarczyka.

Podczas kontrmanifestacji zmyto z powierzchni placu Solidarności narysowaną tam w nocy kredą tęczową flagę, przy której napisane były hasła m.in. "Szczecin bez homofobii" czy "Chodźcie z nami, wyjdźcie z szafy".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl