Tusk: „miałem świadomość nadużyć w obrocie paliwami”. Ale przedsiębiorcy odchodzili z kwitkiem

Donald Tusk / witter.com/KancelariaSejmu

  

Byłem świadomy tego, że na rynku paliw dochodzi do nadużyć na dużą skalę, resort finansów nie lekceważył doniesień przedsiębiorców na ten temat - mówił dziś przed sejmową komisją śledczą ds. VAT były premier Donald Tusk. Jednak jak przypomniał wiceprzewodniczący komisji Kazimierz Smoliński, przedsiębiorcy z rynku paliwowego przedstawiali raporty, gdzie opisywano mechanizmy wyłudzeń, skutki dla budżetu i firm oraz propozycje działań zaradczych. Mimo to ciągle odchodzili z kwitkiem.

Donald Tusk stawił się dziś przed sejmową komisją śledczą ds. VAT.

Wiceprzewodniczący komisji Kazimierz Smoliński (PiS) pytał świadka m.in o jego wiedzę na temat wyłudzeń VAT w obszarze paliw, skali zjawiska i apele przedstawicieli o uszczelnienie systemu.

"Nie odtworzę teraz szczegółowej informacji na temat tego, kto ile pism wysłał do mnie. Natomiast wiedza o tym, że paliwa to jest także obszar wyłudzeń i oszustw (...) była też oczywiście wiedzą dostępną" - powiedział b. premier.

"Pamiętam dość kategoryczne i radykalne, mocne oceny - nie powiem, że dokładnie kwotę (strat budżetu - red.) - ale w odniesieniu do paliw pamiętam te oceny, jak trudne to jest do zwalczania, jak agresywne są mafie paliwowe, jak bardzo wsparcia wymagają służby, w tym skarbówka, że to jest problem też twardej przestępczości. Tak, miałem oczywiście świadomość, że kwestia paliw jest jedną z najbardziej brutalnych odsłon tego procederu"

- mówił były premier.

Wiceprzewodniczący Smoliński pytał Tuska również, czy wiedział, iż przedsiębiorcy z rynku paliwowego przedstawiają raporty przygotowane przez uznane międzynarodowe firmy doradcze, w których opisywano mechanizmy wyłudzeń, skutki dla budżetu i firm oraz propozycje działań zaradczych. Mimo to, mówił Smoliński, ciągle odchodzili z kwitkiem - nie realizowano ich obiektywnych wniosków, które mogły poprawić sytuację i firm i budżetu.

Tusk powiedział, że takie pisma nie trafiały na jego biurko.

"Ale jestem przekonany, że nikt ich w ministerstwie (finansów - red.) nie lekceważył i to poczucie zniechęcenia, czy poczucie zwłoki ze strony przedsiębiorców jest zrozumiałe, bo oczekiwali skutków natychmiastowych. Ale jestem przekonany, że nikt w ministerstwie finansów ich nie lekceważył"

- podkreślił b. premier.

"Generalnie byłem świadomy tego, że na rynku paliw dochodzi do nadużyć na dużą skalę, że dotyczy to także brutalnej przestępczości i że to jest po prostu bardzo trudny przedmiot dla Ministerstwa Finansów w związku z tym, że to były takie stricte mafie, nie tylko proste wyłudzenia" - powiedział Tusk.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przywódca Huti: Zaprzestaniemy ataków na Arabię Saudyjską. "Czekamy na pozytywną odpowiedź"

zdjęcie ilustracyjne / By Henry Ridgwell (VOA) - Yemen Fighting Intensifies as Fears Grow of Sectarian Conflict, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=70173465

  

Przywódca jemeńskich rebeliantów Huti Mahdi al-Maszat ogłosił w piątek wieczorem, że jego oddziały zaprzestaną ataków na Arabię Saudyjską i będą oczekiwać na "pozytywną odpowiedź" w nadziei na zakończenie pięcioletniej wojny.

Wypowiedź al-Maszata, który pełni funkcję prezydenta Rady Politycznej Huti, została wyemitowana przez należącą do nich telewizję satelitarną al-Masirah.

Maszat wystąpił w piątek w telewizji w związku z rocznicą zdobycie przez milicje Huti stolicy kraju, Sany, 21 września 2014 r. Zapowiedział "wstrzymanie wszelkich ataków na terytorium Arabii Saudyjskiej", w nadzieli na to, że "odpowiedzią na ten gest będzie jeszcze bardziej znaczący gest" ze strony Rijadu.

Huti występują z tą inicjatywą, „aby osiągnąć pokój poprzez poważne negocjacje, które mają doprowadzić do narodowego pojednania, i nie wykluczać nikogo (...), by oszczędzić krew Jemeńczyków i osiągnąć powszechną amnestię" - wyjaśnił Maszat.

Rijad przewodzi koalicji walczącej z milicjami Huti, które wspiera Iran. Huti wzięli na siebie odpowiedzialność za sobotni atak na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej.

Również w piątek Hassan Nasrallah, przywódca libańskiego Hezbollahu, który także wspierany jest przez Iran, wezwał w telewizyjnym wystąpieniu Rijad i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), by zakończyły wojnę w Jemenie, ponieważ w przeciwnym wypadku muszą się liczyć z kolejnymi atakami na swoje terytoria.

Nasrallah dodał, że skoro jeden atak ograniczył o połowę produkcję saudyjskiej ropy, to należy się zastanowić, „czego dokona następny atak".

Huti jeszcze w środę grozili, że celem ich ataków mogą być dziesiątki kolejnych miejsc w ZEA. Rzecznik armii Huti Jahija Sari oświadczył, że rebelianci mają obecnie do dyspozycji nowe drony, napędzane "normalnymi i odrzutowymi silnikami", które mogą także dotrzeć do celów położonych głęboko w Arabii Saudyjskiej.

Celem sobotnich ataków były instalacje naftowe saudyjskiego koncernu Aramco w Bukajku i Churajsie na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Według sprzymierzonego z Huti Iranu miało być "ostrzeżeniem" dla Saudyjczyków.

Rijad i Waszyngton o ataki oskarżają właśnie Iran. Prezydent Donald Trump nałożył w związku z tym w piątek kolejne sankcje na Teheran, które obejmą między innymi Bank Centralny Iranu, Irański Narodowy Fundusz Rozwoju, które wspierają finansowo irańską Gwardię Rewolucyjną, siły Al-Kuds, czyli elitarną jednostkę Gwardii Rewolucyjnej, oraz libański Hezbollah.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła międzynarodowa koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej (Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i ZEA).

Koalicja walczy tam pod hasłem przywrócenia do władzy prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego. Hadiemu podlega tylko południowa część kraju; Huti kontrolują terytoria na północy i zachodzie, w tym stolicę Sanę.

Według ONZ wojna w Jemenie pochłonęła od 2015 roku prawie 10 tys. ofiar i wywołała jeden z "największych kryzysów humanitarnych na świecie".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl