Lubuskie Lato Filmowe w Łagowie - już w niedzielę

/ Facebook

  

W najbliższą niedzielę rozpocznie się 48. Lubuskie Lato Filmowe w Łagowie – najstarszy festiwal filmów fabularnych w Polsce. W tym roku zostanie na nim zaprezentowanych ponad 240 filmów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Impreza potrwa do 30 czerwca.

Jak zapowiadają organizatorzy będzie to przegląd najnowszych produkcji z Czech, Słowacji, Węgier, Austrii, Niemiec i Polski.

„Powszechnie znany jest fakt dominacji w polskich kinach masowej rozrywki produkcji amerykańskiej. Kino europejskie stosunkowo rzadko i w niewielkim wyborze trafia na nasze ekrany. A już niezmiernie rzadko filmy naszych sąsiadów. Są one nadal słabo znane polskiej publiczności (...) Łagów jest tym miejscem w Polsce, gdzie można zobaczyć te filmy w reprezentatywnym wyborze”

- ocenił dyr. Festiwalu Andrzej Kawala.

Tradycyjnie w ramach Festiwalu odbędą się trzy konkursy o główny laur Lubuskiego Lata Filmowego, jakim są Złote Grona: filmów dokumentalnych, krótkich fabuł i ten najbardziej prestiżowy – główny konkurs filmów fabularnych. Zmierzy się w nim 16 najlepszych dzieł ekranu uznanych reżyserów takich jak: Olga Hajdas, Agnieszka Smoczyńska, Łukasz Grzegorzek, Jan Jakub Kolski, Magdalena Łazarkiewicz.

W jury konkursu głównego zasiądą: aktorka Urszula Grabowska-Ochalik, reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta, dokumentalista Jerzy Domaradzki, operator obrazu filmowego prof. Zbigniew Wichłacz, operator filmowy, reżyser, scenarzysta, fotograf, malarz i pedagog Adam Sikora oraz filmoznawca, dyrektor Krakowskiego Festiwalu Filmowego, członek Polskiej i Europejskiej Akademii Filmowej Krzysztof Gierat.

Lubuskie Lato Filmowe jest festiwalem filmów a jednocześnie forum dyskusyjnym, miejscem wymiany doświadczeń z czasu przemian – w tym również przemian modelu kinematografii.

Festiwal odbywający się w turystycznej miejscowości, położonej wśród lasów i jezior, bez kosztownej reprezentacji, bankietów i wystawności jest raczej roboczym, czy nawet kameralnym spotkaniem miłośników kina.

Do Łagowa przyjeżdża rokrocznie nie tylko licząca się część polskiego środowiska twórczego i twórcy filmów z krajów uczestniczących w festiwalu, ale także wielu młodych, szczególnie aktywnych widzów z rozsianych po całej Polsce klubów filmowych i studentów wydziałów filmoznawstwa.

W tym roku podczas Lubuskiego Lata Filmowego proponujemy konfrontację z polskimi symbolicznymi datami. Po to, by spojrzeć na nie z perspektywy czasu i zastanowić się, ile zostało z naszych marzeń i entuzjazmu, gdy spojrzymy wstecz na 15 lat Polski w Unii Europejskiej, 30 lat od pierwszych wyborów, 80-lecie polskiego września 1939 roku w obcym filmie, czy refleksję w rok po 100-leciu odzyskania niepodległości”

– powiedział Kawala.

Dodał, że szczególnym akcentem imprezy będzie cykl „In memoriam” poświęcony zmarłemu niedawno Kazimierzowi Kutzowi, reżyserowi, który na Lubuskim Lecie Filmowym odcisnął swój wyraźny znak. Przez pierwsze pięć lat festiwalu, od 1969 r. do 1973 r., na zmianę nagradzani byli dwaj wybitni polscy reżyserzy: Andrzej Wajda i właśnie Kazimierz Kutz.

W związku z jubileuszem 70-lecia Wytwórni Filmów Fabularnych i Dokumentalnych w ramach cyklu „Portrety filmowców – reżyserzy” będzie okazja obejrzeć dokumenty o trzech niezapomnianych twórcach: Jerzym Kawalerowiczu, Andrzeju Munku i Stanisławie Manturzewskim. Natomiast w cyklu „Wielcy znani – zapomniani” zostaną pokazane filmy Stanisława Manturzewskiego, a w cyklu „Zapomniane perły kina polskiego” filmy klasyków krótkiego metrażu: Jerzego Bossaka, Tadeusza Jaworskiego i Marka Piwowskiego.

Charakterystycznym elementem Lubuskiego Lata Filmowego są seanse na świeżym powietrzu - w łagowskim Amfiteatrze znajdującym się w sąsiedztwie zamku joannitów.

Lubuskie Lato Filmowe jest organizowane od 1969 r. W latach PRL festiwal skupiał się na polskiej kinematografii. W 1990 r. łagowska impreza stała się festiwalem międzynarodowym, nastawionym na prezentację kina krajów postkomunistycznych. Od tamtej pory jest okazją do poznania dorobku twórców z krajów byłego bloku wschodniego, których filmy nieczęsto goszczą na ekranach polskich kin i w programach stacji telewizyjnych.

Kawala przypomniał, że początkowo Lubuskie Lato Filmowe było jedynym ogólnopolskim festiwalem filmów krajowych z mnóstwem seminariów i spotkań dyskusyjnych w swobodnej i niekontrolowanej atmosferze. Festiwal był niezbyt mile widziany przez komunistyczne władze. Stworzono więc drugi festiwal filmów krajowych – w Gdańsku – o wiele bardziej oficjalny, reprezentacyjny i wystawny.

„Niejako w cieniu Gdańska (później – Gdyni), w dużym stopniu dzięki inicjatywie działaczy Klubu Kultury Filmowej z Zielonej Góry i Polskiej Federacji DKF, festiwal łagowski przetrwał, tym bardziej kultywując swój odrębny – roboczy, dyskusyjny – charakter”

– zaznaczył Kawala.

Organizatorem Lubuskiego Lata Filmowego jest Klub Kultury Filmowej w Zielonej Górze - imprezę wspierają finansowo m.in. władze woj. lubuskiego, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Łagów to malowniczo położona miejscowości na przesmyku dwóch jezior - Łagowskiego i Trześniowskiego znajdujących się wśród dorodnych lasów bukowych. Łagów jest oddalony ok. 40 km od zachodniej granicy Polski, znajduje się mniej więcej w połowie drogi między Berlinem a Poznaniem. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

"Gazeta Polska" z naklejką "Strefa Wolna od LGBT". Lewacy dostali szału, Instagram cenzuruje!

Zdjęcie ilustracyjne / Gazeta Polska

  

W kolejnym numerze "Gazety Polskiej" dodatkiem będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT". Informacja o tym fakcie nie spodobała się administratorom Instagrama. Serwis społecznościowy usunął wpis informacyjny, twierdząc, że jest to... mowa nienawiści. Czyżby wpływ miały na to skrajne opinie lewicowych środowisk, które z pianą na ustach atakują inicjatywę tygodnika?

Dziś w mediach społecznościowych "Gazety Polskiej" pojawiła się informacja o tym, że w najbliższym numerze - w kioskach od 24 lipca - dodatkiem do gazety będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT" z przekreślonym tęczowym symbolem, którym często posługują się homoseksualiści, transwestyci i biseksualiści, domagający się m.in. wprowadzenia "małżeństw" jednopłciowych. Nalepka to znak sprzeciwu nie wobec konkretnych osób, ale wobec radykalnie lewicowej ideologii godzącej w rodzinę i wartości, na których od wieków opiera się europejska cywilizacja.

Informacja o naklejce obiegła internet. Lewackie środowiska rozpoczęły nagonkę na "Gazetę Polską", doszukując się różnorakich porównań, często oderwanych od rzeczywistości. Wpis na stronie "Gazety Polskiej" był wielokrotnie komentowany i widać, że stał się niewygodny dla zwolenników środowiska LGBT, także dla polityków popierających tę ideologię.

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej - ten sam, który mówił o adopcji dzieci przez homoseksualistów - zapowiedział, że złoży zawiadomienie do prokuratury:

Szybko okazało się też, że niektóre media społecznościowe także nie wytrzymały ciśnienia związanego z tym tematem. Serwis Instagram usunął zdjęcie naklejki z profilu "Gazety Polskiej". Powód? "Mowa nienawiści i zakazane symbole". Nie sprecyzowano jednak, czy chodzi o symbol tęczy, czy może o to, że został przekreślony. Znając jednak standardy niektórych social mediów, można się tego domyślić.

Tak czy inaczej, zapraszamy do kiosków. Już 24 lipca z "Gazetą Polską" naklejka "Strefa Wolna od LGBT". Cenzury - nie będzie!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl