Gdzie będą stacjonować żołnierze USA w Polsce? Minister Błaszczak: Będzie sześć takich punktów

Mariusz Błaszczak / twitter.com/RadiowaJedynka

  

- Zasadniczą sprawą, sukcesem, jest to, że zmienił się charakter obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Jest wpisana formuła trwałej obecności – powiedział dziś w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie Jedynki Polskiego Radia minister Mariusz Błaszczak, komentując deklarację dotyczącą polsko-amerykańskiej współpracy obronnej. Dodał, że w Polsce będzie sześć punktów, w których będą stacjonowały amerykańskie oddziały.
Deklaracja dotycząca polsko-amerykańskiej współpracy obronnej stanowi, że obecność żołnierzy USA w Polsce ma być rotacyjna i ciągła - amerykańscy żołnierze zawsze będą w Polsce, natomiast obecność baz ma być stała i trwała – mówił prezydent Andrzej Duda.

Zgodnie z deklaracją podpisaną w ostatnią środę w Waszyngtonie przez prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych, Andrzeja Dudę i Donalda Trumpa, USA planują zwiększyć w najbliższej przyszłości swoją obecność wojskową w Polsce, wynoszącą obecnie ok. 4,5 tys. rotujących się członków personelu wojskowego, o około tysiąc dodatkowych żołnierzy.

– To, co zostało podpisane przez prezydentów Andrzeja Dudę i Donalda Trumpa było efektem dziesiątek spotkań, długich negocjacji. Teraz rozmawiamy o szczegółach

– powiedział szef MON Mariusz Błaszczak.

Katarzyna Gójska zapytała o lokalizacje, gdzie będą stacjonować amerykańskie jednostki.

„W ramach porozumienia doszliśmy do zgody co do tego, że będzie sześć takich punktów w Polsce, w których będą stacjonowały oddziały wojska amerykańskiego. Rozmawiamy na ten temat. W porozumieniu zapisana jest klauzula mówiąca o tym, że te lokalizacje nastąpią w uzgodnieniu obu stron. W związku z tym my będziemy współdecydowali”

– powiedział szef Ministerstwa Obrony Narodowej.

Zapewnił, że jest aktywny, „przedstawiam propozycje, rozmawiamy na temat szczegółów”.

– Ważne jest, by wzmocnić wschodnią flankę NATO, a więc również wschodnią część naszego kraju, ze względu na to, by odstraszać ewentualnego agresora i tu się koncentrujemy. Chciałbym też podkreślić, że wynegocjowaliśmy obecność dowództwa dywizyjnego wojsk Stanów Zjednoczonych. Takie dowództwo w Polsce będzie dowództwem, któremu będą podlegały wojska amerykańskie na wschodniej flance NATO. Jest to też niewątpliwie sukces. Obecność wojsk amerykańskich w Polsce odstrasza ewentualnego przeciwnika, ewentualny najeźdźca ma świadomość tego, że naruszenia granic Polski, atak na Polskę oznacza konflikt nie lokalny, ale globalny, gdyż obecność wojsk USA jest gwarantem tego, że atak na naszą ojczyznę, jest atakiem na cały Sojusz Północnoatlantycki – to jest zagwarantowane w traktacie waszyngtońskim, to jest art. 5, ale jest także atakiem na wojsko Stanów Zjednoczonych i to niewątpliwie odstrasza

– dodał minister.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

W Parlamencie Europejskim film o Polakach, którzy informowali świat o Holokauście

/ pixabay.com/hpgruesen

  

W Parlamencie Europejskim odbyła się projekcja filmu o Polakach, którzy informowali świat o Holokauście. „Raport z Auschwitz” w reżyserii Krzysztofa Brożka pokazuje obojętność Zachodu w czasie II wojny światowej na doniesienia Polskiego Państwa Podziemnego.

Brożek dotarł do dokumentów w brytyjskich archiwach, m.in. brytyjskiego MSZ, które dowodzą, że Polacy informowali regularnie Zachód o tym, co dzieje się w obozach zagłady na terenie okupowanej Polski. Postanowił o tym nakręcić dokument, który został pokazany w PE w Brukseli z inicjatywy szefa frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, europosła Ryszarda Legutki (PiS).

- Asumptem do powstania filmu był fakt, że na Oxfordzie powstała publikacja naukowa, w której historyk Michael Fleming napisał, iż w archiwach brytyjskich są raporty Polskiego Państwa Podziemnego, mówiące szczegółowo o terrorze niemieckim w Polsce, obozach i Auschwitz

 - powiedział PAP Brożek.

Jak dodał, w toku badania archiwów okazało się, że nie tylko Jan Karski i Witold Pilecki informowali o tym, co się działo w okupowanej Polsce, ale że na Zachód regularnie płynęły na ten temat tygodniowe i miesięczne raporty.

- W tych archiwach jest mnóstwo raportów, bezimiennych opracowań. Wiemy, że za tym kryło się ogromne zagrożenie dla tych ludzi, którzy narażali swoje życie

 - powiedział Brożek. Zauważył, że fakty te były i nadal są bardzo mało znane.

Czy Zachód zareagował na te doniesienia?

- Z tego, co znaleźliśmy w archiwach, wynika, że nie odpowiedział, co nie znaczy, że jest to temat skończony. Nie przejrzałem wszystkich teczek i na pewno można tam znaleźć przeróżne korespondencje między instytucjami Polskiego Państwa Podziemnego na uchodźstwie a różnymi instytucjami brytyjskimi, Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem, organizacjami żydowskimi czy Amerykanami. Jest tam mnóstwo korespondencji

 - wskazał.

Legutko powiedział PAP po projekcji, że film Brożka dowodzi, że Polskie Państwo Podziemne nie tylko pomagało więźniom obozów koncentracyjnych, ale też zbierało informacje na ich temat i pisało obszerne raporty.

- Praca nad tym wiązała się z wielkim niebezpieczeństwem. Te raporty były przesyłane do aliantów, przede wszystkim do Londynu i USA, i niestety nie wywołały reakcji. Film przekonuje nas, że od 1943 r. istniały techniczne możliwości niszczenia systemu obozów koncentracyjnych, obozów śmierci na ziemiach polskich, ale alianci podjęli decyzję, że tego nie zrobią. Dla nich priorytetem było wygranie wojny

 - powiedział.

Zdaniem europosła wiedza o tym nie jest dziś powszechnie znana.  - Każdy potępia ludobójstwo w czasie II wojny światowej, ale w tamtych czasach tak to nie wyglądało. Mówiono: "mamy inne priorytety" - wskazał.

W jego opinii rolą historyków i polityków jest opowiadanie o tych wydarzeniach.

- Trzeba pamiętać o tym, że na terenach okupowanych powstało państwo podziemne, a na dodatek miało specjalną organizację, która zajmowała się pomocą osobom, które znalazły się w obozach koncentracyjnych. W filmie jeden z brytyjskich dziennikarzy mówi, że dla niego było zupełnie zdumiewające, gdy dowiedział się, że w Auschwitz powstała organizacja ruchu oporu, która wcale nie była nieliczna. Powinniśmy być z tego dumni i powinniśmy tę wiedzę przekazywać

 - zaznaczył Legutko.

Premiera filmu w PE została objęta patronatem prezydenta RP Andrzeja Dudy. Producentem filmu jest Stowarzyszenie NSZ 1980. W dokumencie znalazły się archiwalne wywiady z nieżyjącymi już więźniami obozu KL Auschwitz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl