Szef rządu bierze udział w XIV Zjeździe Klubów "Gazety Polskiej". Swoje wystąpienie zaczął od przypomnienia, że w ostatnich wyborach - do Parlamentu Europejskiego Prawo i Sprawiedliwość zwyciężyło nad Koalicją Europejską. "To jest dobry punktu startu do naprawy Rzeczpospolitej w kolejnych latach" - podkreślił.

"Trzeba bronić wolności, trzeba bronić solidarności, trzeba bronić tych zdobyczy społecznych, które powiodło nam się w trudzie, z mozołem czasami, z błędami pewnymi, potykając się, ale powiodło nam się osiągnąć i myślę, że wszyscy mają przekonanie, że staraliśmy się to zrobić dla dobra możliwie szerokich rzesz społeczeństwa, całego społeczeństwa, że nie dzielimy Polski na prawą, lewą, wschód, zachód, północ, południe, tradycyjną, innowacyjną, dla nas naprawdę Polska jest jedna"

- zaznaczył premier.

Morawiecki podkreślił, że obecnie "wchodzimy teraz w okres kilku miesięcy najostrzejszej walki politycznej". "Walki, która będzie decydowała o losach Polski na kolejne co najmniej 10 lat, może dużo, dużo dłużej, jestem przekonany, że o wiele dłużej - najważniejsze wybory od 1991, od 1989 r., wybory, które zadecydują o tym, czy będziemy dalej mogli wytyczać kurs ku silnej, sprawiedliwej Polsce. Nie może was tam zabraknąć" - powiedział premier. 

"Starożytny filozof mawiał, że temu, który nie wie dokąd płynie, nie wie, jaki azymut obrać, żadne wiatry nie sprzyjają. A my wiemy doskonale. Wiemy, że dla nas celem jest właśnie Rzeczpospolita nowoczesna, ale też solidarna - sprawiedliwa dla słabszych. Nowoczesna i silna również za granicą, która cieszy się prestiżem. Właśnie takim prestiżem, jaki osiągamy teraz, osiągamy go, bo udowodniliśmy, (...) że Prawo i Sprawiedliwość potrafi rządzić. Prawo i Sprawiedliwość jest dobrym gospodarzem polskiej ziemi"

- mówił premier.

Przekonywał, że dowodem osiągnięć gospodarczych Polski w ostatnich latach jest to, że - jak poinformował - "z 36 krajów OECD mamy mieć najszybszy wzrost gospodarczy - zdaniem ich prognoz". "A to jest największy think-tank gospodarczy świata, więc mam nadzieję, że się nie mylą, tym razem, bo się co do naszego wzrostu w przeszłości mylili okrutnie" - zauważył. Jak dodał, "myślę, że teraz się nie pomylą".

"Mówią, że w 2019 i 2020 r., z 36 krajów - nie tylko bogatych krajów Zachodu, które mają dynamikę gospodarczą mniejszą trochę z racji tego, że już osiągnęły pewien pułap rozwoju gospodarczego, ale także takie dynamiczne kraje jak Chile, czy Turcja - ze wszystkich 36 krajów, w tym i przyszłym roku najszybszy wzrost gospodarczy będzie miała... Polska! (...) Tak jest! Polska!"

- mówił szef rządu.

Mateusz Morawiecki, nawiązując do konwencji "trochę piłkarskiej i narodowej" oraz miejsca spotkania w Centralnym Ośrodku Sportu, gdzie "często trenuje kadra narodowa, żeby osiągać zwycięstwa", podkreślił, że dla niego "kluby Gazety Polskiej, środowiska patriotyczne, są taką kadrą narodową, kadrą, która ma zwyciężać, i kadrą, która będzie zwyciężać".

Jednocześnie powiedział do uczestników spotkania:

"Nie miejmy żadnych złudzeń. Teraz ten bój będzie - wczoraj mówiłem, że jak bitwa pod Grunwaldem - to dzisiaj (podam) może jakąś inną bitwę, jak bitwa pod Salaminą. To my jesteśmy spadkobiercami tamtych starożytnych Greków, Greków wolności, greckiej demokracji".

"Dlatego właśnie bronimy konstytucji przed tymi, którzy chcą ją łamać, nie bacząc na to, że są zapisane tam: artykuł 20 o społecznej gospodarce rynkowej, o tym na czym polega małżeństwo, że małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety" - przypomniał i zaapelował: "nie dajmy łamać konstytucji".

"A więc teraz będzie bój o wszystko, jak tamta bitwa pod Salaminą. I my mamy mniejsze środki niestety niż ówcześni Grecy, również jak inni spadkobiercy wolności. Mamy mniejsze siły, nie mamy biznesu międzynarodowego, nie mamy tylu przedsiębiorców w kraju"

- mówił premier podczas swojego wystąpienia w Spale.

Zwracając się do obecnych na sali przedsiębiorców, podziękował im za to, że "wykuwają polski kapitał, polską własność". 

"Zwycięstwo będzie oznaczało dalszą naprawę Rzeczpospolitej, dalsze przywracanie sprawczości i sprawności państwa" - powiedział z Spale Morawiecki. Dodał, że "przywróciliśmy sprawczość instytucjonalną, goniąc mafie vatowskie, przestępców podatkowych i tworząc przestrzeń dla rozwoju gospodarczego".

Zaznaczył, że "sprawność przywracana jest też w polityce zagranicznej i w polityce społecznej, która się rozwija cały czas".

"Za dwa tygodnie, dla wszystkich pierwszych dzieci - których jest w Polsce 4 miliomy 350 tysięcy, a tych, które nie otrzymywały do tej pory wsparcia ze strony państwa jest ok. 3 milionów - do 3 milionów rodzin zawita nasz główny sztandarowy program 500+ dla każdego dziecka"

- powiedział. Dodał, że to "inwestycja w rodziny polskie, inwestycja w Polskę.

Premier mówił, że "ma ambicje wedrzeć się na szczyt państw najbardziej zaawansowanych, które są silne: silną armią, silną demografią i silną gospodarką". "To są trzy główne wyznaczniki siły państw" - dodał.

Na spotkaniu Morawiecki odniósł się również do historii. Jak powiedział, "przywracamy elementarną sprawiedliwość historyczną, przywracamy imiona tych, którzy polegli w katowniach ubeckich, którzy byli mordowani przez Niemców". "Przywracamy naszych bohaterów z przeszłości na piedestał" - dodał. "To oni mają świecić swoim przykładem, a nie zdrajcy naszej ojczyzny, jak to często bywało przed rokiem 2015" - stwierdził.

"To jest bardzo ważne, żeby była anglojęzyczna telewizja polska, która mówi prawdę o Polsce, polskiej kulturze, polskich historii, architekturze i polskiej gościnności"

– powiedział Morawiecki odpowiadając na pytania członków Klubów "GP". Zapewnił, że "taka telewizja powstanie w drugiej naszej (PiS) kadencji".

Premier zwrócił uwagę na ważną rolę kultury, w tym szczególnie filmu, w kształtowaniu pozytywnego obrazu Polski za granicą. "(…) filmy są bardzo ważne, ponieważ one poprzez popkulturę budują dostęp do szerokiej świadomości społeczeństw zachodnich" – ocenił.

Szef rządu wskazał, że obecny gabinet przeznacza "coraz więcej środków na promocję filmową". "Oprócz środków, które zwiększyliśmy na Instytut Sztuki Filmowej, mamy fundusz (…) promocji wsparcia filmów, które uczciwie przedstawiają polską rację stanu, polską historię" – wyjaśnił.

W jego ocenie "te rzeczy (realizacja filmów przedstawiających polską rację stanu i polską historię) idą też jak po grudzie". "Spójrzcie na środowisko aktorów. Nie chcę wymieniać ich po nazwisku, ale czy większość rozumie polską racje stanu, tak jak my ja rozumiemy? No, niestety nie za bardzo. Wręcz często gardzą polskim społeczeństwem. Spójrzcie na te inwektywy, które padają z ust celebrytów, aktorów, (jak) wypowiadają się na temat Polaków z małych miejscowości z terenów wiejskich. Nie wolno dzielić Polaków” – oznajmił Morawiecki.