Do zrealizowania celu pozostał nam jeden mecz. Tylko od wyniku pojedynku z Izraelem zależy, czy awansujemy z drugiego miejsca do mistrzostw, czy nie. Wszystko jest w naszych rękach

- powiedział Rombel.

Po losowaniu grup kwalifikacji, w którym Polska trafiła na Niemcy, Izrael i Kosowo, wydawało się, że awans jest niemal pewny. Po zwycięstwie 37:13 nad Kosowem na inaugurację kibice wierzyli, że reprezentacja nie powinna mieć problemu z zakwalifikowaniem się do turnieju finałowego. Potem jednak przyszły rozczarowanie - porażka na wyjeździe 24:25 z Izraelem i środowy remis w Prisztinie. Przegrane z faworyzowanymi Niemcami - 18:26 u siebie i 24:29 na wyjeździe - uznano za "planowe". Szkoleniowiec kadry podsumował:

Takie mecze jak ten przegrany z Izraelem czy zremisowany w Kosowie uczą pokory i wskazują, jak należy zagrać u siebie. Wiemy, że musimy w niedzielę wyjść na parkiet maksymalnie skoncentrowani, zagrać skutecznie w ataku i bardzo dobrze w obronie. i przede wszystkim nie popełniać błędów, jakie nam się zdarzały w Kosowie. Jeśli zawodnicy wypełnią założenia, to powinniśmy zrealizować cel i awansować.

Przebudowywana i znacznie odmłodzona reprezentacja w Prisztinie też nie zagrała w optymalnym składzie, gdyż z powodów zdrowotnych zabrakło Michała Daszka, wokół którego miała być budowana drużyna, skutecznego strzelca Tomasza Gębali i grającego w obronie Macieja Gębali.

Przygotowujemy się z tymi zawodnikami, których mamy do dyspozycji. Będziemy od nich wymagać realizacji zadań, które przed nimi postawiliśmy, żeby wykorzystać ich potencjał. To szansa dla tych, którzy do tej pory mniej grali, przekonamy się, czy ją wykorzystają

– tłumaczył Rombel.

O wadze ostatniego spotkania zapewnia także dyrektor sportowy ZPRP Damian Drobik:

Mecz z Izraelem jest ważniejszy niż ten z Kosowem. Wiemy, że musimy wygrać, by awansować do ME, nie ma mowy o żadnych kalkulacjach. Mamy w pamięci przegrane spotkanie w Izraelu, ale wierzymy, że trener Rombel i drużyna poradzą sobie z presją, która jest wyraźna. Myślę, że ona jest nawet większa niż siła przeciwników. Wierzymy, że Płock ponownie okaże się szczęśliwy i w niedzielę wieczorem będziemy zadowoleni.

Polacy w czwartek ponownie zameldowali się w Płocku. W piątek i sobotę zaplanowano po jednym treningu w Orlen Arenie, a w niedzielę o godz. 18 rozpocznie się mecz z Izraelem.