Komisja przyjęła raport końcowy ze swoich prac, ale posłowie Krzysztof Brejza (PO-KO), Witold Zembaczyński (Nowoczesna) i Krzysztof Paszyk (PSL-UED) zapowiedzieli złożenie zdań odrębnych. Przed ostatecznym głosowaniem przyjęte zostały cztery z kilkunastu poprawek zgłoszonych do projektu raportu przez posła Paszyka oraz pięć redakcyjno-technicznych autopoprawek zgłoszonych przez Wassermann, która w maju zaprezentowała projekt raportu.

Za przyjęciem raportu z niemal trzyletnich prac komisji śledczej głosowało 6 posłów, przeciwko było 3 - byli to posłowie Brejza, Zembaczyński i Paszyk, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Po przyjęciu raportu, Wassermann powiedziała w TVP Info, że najważniejszym ustaleniem z prac komisji jest to, że "działalność państwa, instytucji państwowych pod rządami Donalda Tuska, to jest obraz państwa kompletnie niewydolnego".

Oceniła, że Tusk nie panował nad podległymi sobie służbami, takimi jak ABW, KNF czy UOKiK.

- Te instytucje nie zdają praktycznie egzaminu z wyjątkiem KNF-u. Ministerstwo Finansów - potężne uprawnienia operacyjne, (a) co się dzieje? Przez trzy lata nie są w stanie deklaracji podatkowej uzyskać od Marcina P., fatalna praca w największej części Policji, bardzo słaba praca ABW, skrajnie negatywnie oceniana praca prokuratury w ówczesnym okresie czasu

- powiedziała Wassermann.

Dodała, że raport komisji pokazał jak funkcjonowało państwo za rządów Tuska, a jak funkcjonuje teraz.

- Efekt pracy komisji oraz efekt tego, że rządzi PiS (to) 16 dodatkowych osób z zarzutami, kilkadziesiąt procesów, gdzie poszkodowani (przez Amber Gold) usiłują odzyskać swoje pieniądze, potężny materiał dowodowy dla nich, aby wzmocnić ich stanowiska w procesach, całkowita jakościowa różnica między tym, jak wyglądało państwo polskie i jak było zarządzane wtedy i jak jest obecnie"

- powiedziała Wassermann.

Komisja śledcza ds. Amber Gold powstała w lipcu 2016 roku. Pracę rozpoczęła we wrześniu tego samego roku.