Dwaj Polacy na czele przed Grand Prix Czech na żużlu

/ Tomasz Ciesielski [CC BY-SA 2.5 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)]

  

Bartosz Zmarzlik z pozycji lidera, a Patryk Dudek z drugiego miejsca przystąpią do żużlowej Grand Prix Czech w Pradze, trzeciej eliminacji mistrzostw świata. Przed sobotnimi zawodami obaj mają po 28 punktów.

Przed rokiem na praskiej Markecie ci zawodnicy rywalizowali ze zmiennym szczęściem - Dudek bowiem zajął drugie miejsce, a Zmarzlik z czterema punktami był dopiero 15. Ten drugi przystępuje jednak do sobotniego turnieju po zwycięstwie w słoweńskim Krsku, gdzie Dudek był czwarty w finale.

Z Polaków w stolicy Czech zwyciężył tylko - dwukrotnie - Tomasz Gollob. Na podium stanęli też m.in. Jarosław Hampel i Krzysztof Kasprzak.

Polacy rządzą na żużlu

W Pradze zabraknie m.in. mającego coraz mniejsze szanse na obronę tytuły Taia Woffindena. Reprezentujący barwy Betard Sparty Wrocław Brytyjczyk przed tygodniem w meczu ligowym z Motorem Lublin po upadku w pierwszym biegu doznał urazu kręgosłupa szyjnego oraz złamania kości łopatki. Jego miejsce zajmie drugi rezerwowy, czyli Australijczyk Max Fricke. Pierwszy rezerwowy, tj. Brytyjczyk Robert Lambert, ponownie zastąpi Amerykanina Grega Hancocka, który zrezygnował ze startów z powodu choroby żony.

Na odległych pozycjach w klasyfikacji generalnej są dwaj pozostali Polacy startujący w tym sezonie GP. Powracający do formy po kontuzji barku Maciej Janowski w Krsku zdobył cztery punkty i z takim dorobkiem zajmuje 16. miejsce. Na 14. pozycji z 11 punktami jest Janusz Kołodziej. Pomiędzy nimi plasuje się Bartosz Smektała, który wystąpił w GP Polski w Warszawie z tzw. dziką kartą i zdobył 10 punktów. W Pradze z "dziką kartą" pojedzie Czech Vaclav Milik, a rezerwowymi będą jego rodacy Zdenek Holub i Ondrej Smetana.

Początek sobotniej Grand Prix o godz. 19. Dzień wcześniej o godz. 16 rozpoczną się kwalifikacje (decydujące o kolejności numerów startowych zawodników), co jest nowością tegorocznego cyklu.

Czołówka klasyfikacji generalnej:  

 1. Bartosz Zmarzlik (Polska)        28
2. Patryk Dudek (Polska)            28
3. Leon Madsen (Dania)              26
4. Martin Vaculik (Słowacja)        24
5. Niels Kristian Iversen (Dania)   21
6. Fredrik Lindgren (Szwecja)       20
7. Emil Sajfutdinow (Rosja)         19
8. Tai Woffinden (W.Brytania)       15
...
14. Janusz Kołodziej (Polska)        11
15. Bartosz Smektała (Polska)        10
16. Maciej Janowski (Polska)          4

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

PO znów zmienia zdanie w kluczowej kwestii? „By wygrać wybory, są w stanie powiedzieć wszystko”

Bogdan Zdrojewski / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Senator PO Bogdan Zdrojewski w wywiadzie dla „Wprost" był pytany, czy Platforma powinna mówić wyborcom, że jak dojdzie do władzy, to podniesie wiek emerytalny, polityk odparł: "tak”. Co ciekawe, w kampanii wyborczej Platforma mówiła jednym głosem, że podniesienie wieku emerytalnego za czasów rządów PO-PSL było błędem. – To poddaje w ogóle pod wątpliwość wiarygodność Platformy Obywatelskiej i jest kolejnym dowodem na to, że aby wygrać wybory te czy inne, politycy Platformy Obywatelskiej są w stanie powiedzieć wszystko – ocenił w rozmowie z Katarzyną Gójską szef KPRM Michał Dworczyk.

„Odpowiedzialny polityk musi mieć odwagę mówić prawdę, a przede wszystkim ponosić odpowiedzialność nie tylko za tu i teraz, lecz także przyszłą kadencje własnego narodu" – mówi Zdrojewski w wywiadzie.

Na uwagę, że podwyższenie wieku emerytalnego było decyzją, przez którą PO przegrała wybory, Zdrojewski odpowiedział: "nie sądzę".

"Nie wierzę w to. Owszem, to nie była popularna decyzja. Faktem jest, że źle uzasadniona. Praktycznie bez przekonujących argumentów" – ocenił.

"Nie mniej jednak była to reforma polegająca na niezwykle łagodnym, stopniowym wyprowadzaniu nas z nieuchronnego kryzysu świadczeń emerytalnych. Tylko obecnej koniunkturze gospodarczej PiS zawdzięcza dziś brak natychmiastowych skutków swoich nieodpowiedzialnych decyzji" – mówił.

O słowa senatora PO pytany był przez Katarzynę Gójską Michał Dworczyk.

– Ja doceniam pewną szczerość, która przebija się z tych słów. Jak rozumiem, dziś jak nie ma tej presji wyborów, to politycy Platformy Obywatelskiej pozwalają sobie na szczerość, tak jak pan senator Zdrojewski. Natomiast smutna konstatacja jest taka, że jest to kolejny raz, kiedy politycy Platformy dają dowód wyjątkowego cynizmu. W kampanii wyborczej mówili zupełnie co innego, przekonywali, że nie będzie powrotu do podwyższonego przez nich wieku emerytalnego, mówili, że to był błąd, pojawiały się przeprosiny

– przypomniał Dworczyk.

Zdrojewski w rozmowie z „Wprost” zaznaczył, że gdyby było to dobrze uzasadnione, to Polacy by to przyjęli.

– Dziś okazuje się, że jest zupełnie inaczej, że tak naprawdę planowany był taki ruch, który miał na celu podniesienie wieku emerytalnego. To poddaje w ogóle pod wątpliwość wiarygodność Platformy Obywatelskiej i jest kolejnym dowodem na to, że aby wygrać wybory te czy inne, politycy Platformy Obywatelskiej są w stanie powiedzieć wszystko, a potem i tak będziemy robić co uważamy za stosowne. W moim przekonaniu to jest taki przejaw lekceważenia wyborców i traktowania ich niezwykle instrumentalnego i cynicznego

– dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Polskie Radio

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl