Wkrótce wybór wykonawcy przekopu Mierzei Wiślanej

Mierzeja wislana widok na Frombork / Polimerek [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Nie będzie nowego przetargu na przekop Mierzei Wiślanej - powiedział minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Dodał, że w lipcu ma zostać wskazany wykonawca budowy, a na jesieni podpisana z nim umowa.

Pod koniec maja otwarto oferty od potencjalnych wykonawców nowej drogi wodnej między Zatoką Gdańską a Zalewem Wiślanym. Wpłynęło sześć ofert, ceny zaproponowane przez inwestorów wahają się od ponad 992,2 mln zł do 1,1 mld zł. Resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej na realizację pierwszej części inwestycji, czyli budowę portu osłonowego, kanału żeglugowego oraz sztucznej wyspy chciał przeznaczyć ponad 718 mln zł.

Gróbarczyk pytany, czy w związku z przekroczeniem kosztorysu w przetargu na przekop Mierzei Wiślanej resort planuje rozpisać nowe postępowanie, odpowiedział:

"Absolutnie tak się nie stanie. Przetarg, który rozpoczęliśmy zostanie zakończony poprzez wybór wykonawcy. Obecnie trwa procedura oceny tych ofert, to zabierze nam trochę czasu i za ok. miesiąc będziemy gotowi do wskazania, którego oferenta wybraliśmy".

Minister doprecyzował, że resort chce wskazać inwestora z początkiem lipca, umowa miałaby zostać podpisana we wrześniu/październiku, wtedy miałaby też ruszyć budowa przekopu. "Założyliśmy, że najpóźniej jesienią rozpoczniemy prace budowlane na Mierzei Wiślanej" - zaznaczył.

Gróbarczyk dodał, że resort zwiększy fundusze na realizację inwestycji poprzez aktualizację planu wieloletniego dot. przekopu.

Zapewnił, że ministerstwo jest "w stałym dialogu z Komisją Europejską" ws. inwestycji. "Ostatnie spotkanie na poziomie eksperckim dotyczyło poszczególnych rozwiązań. Wskazywaliśmy na nim potrzebę wykonania tej inwestycji. Ten przekop jest ważny ze względów bezpieczeństwa nie tylko militarnego. Zapewniamy również Komisję, że inwestycja odbędzie się z poszanowaniem środowiska naturalnego. Spotkanie skończyło się jednoznacznym naszym stwierdzeniem, że przekop musi być realizowany. Na razie nie mamy odzewu ze strony KE" - powiedział.

Minister, pytany, czy nie obawia się, że KE ze względów środowiskowych nie zgodzi się na budowę, zapewnił, że nie ma ona podstaw do postawienia "weta".

"Inwestycja jest bardzo dobrze przygotowana. Fakt, ma duże obciążenie polityczne i w związku z tym kontrowersje się pojawiają. Mamy dobry dialog z KE i w tym duchu chcemy go prowadzić. Nie ma żadnych podstaw do tego, by Komisja użyła weta wobec tej inwestycji" - podkreślił.

Gróbarczyk odniósł się również do niedawnej wypowiedzi komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i usług Elżbiety Bieńkowskiej, która nazwała przekop jako "bzdurny pomysł".

"Jestem zdziwiony tą wypowiedzią. Pokazuje to brak kompetencji pani Bieńkowskiej. Kto jak kto, ale komisarz odpowiadająca za bardzo ważny obszar rynku wspólnego całej Wspólnoty takich rzeczy i to w kierunku swoich rodaków nie powinna kierować"

- powiedział.

Według resortu budowa nowej drogi wodnej ma znacząco poprawić dostęp do portu w Elblągu oraz zagwarantować Polsce swobodny dostęp z Zalewu Wiślanego do Bałtyku, z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej. Dzięki temu rozwiązaniu elbląski terminal będzie mógł swobodnie przyjmować mniejsze ładunki, odciążając porty trójmiejskie. Rozwój tego portu ma sprzyjać powstawaniu nowych miejsc pracy, poprawić walory turystyczne miejscowości położonych nad Zalewem Wiślanym oraz wpłynąć na rozwój gospodarczy całego regionu północno-wschodniej Polski.

Kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną ma mieć około 1 km długości i 5 metrów głębokości. Umożliwi wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 m, długości 100 m, szerokości - 20 m. Kanał ma być gotowy w 2022 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pomogła Rosji w Radzie Europy. Wcześniej... atakowała Polskę i broniła Ludmiły Kozłowskiej

Petra de Sutter / By Sparrow (麻雀) - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=74293322

  

W nocnym głosowaniu Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przegłosowało rezolucję, przywracającą rosyjskiej delegacji pełne prawo głosu w tym gremium. Projekt rezolucji opracowała związana z Zielonymi belgijska polityk Petra de Sutter. W nieodległej przeszłości ta sama de Sutter "wsparła debatę organizowaną przez Fundację Otwarty Dialog" dotyczącą rządów prawa w Polsce. Sytuację w naszym kraju - w podyskusyjnych komentarzach - określała jako "niedopuszczalną".

Rosja ponownie otrzymała pełne prawo głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Tak zdecydowało to gremium w głosowaniu, które w nocy z poniedziałku na wtorek odbyło się w Strasburgu. Głos rosyjskiej delegacji na Zgromadzeniu został zawieszony w 2014 r. w związku z inwazją na Krym.  

Głosowanie było efektem przyjęcia przez Komitet Ministrów Rady Europy 17 maja w Helsinkach deklaracji, w której stwierdzono, że wszystkie państwa członkowskie mają prawo do uczestnictwa na równych prawach w pracach Komitetu Ministrów i Zgromadzenia Parlamentarnego, dwóch organów statutowych RE. Za przyjęciem deklaracji głosowało 118 parlamentarzystów z krajów członkowskich, 62 było przeciw, 10 wstrzymało się od głosu. Przeciwna deklaracji była Ukraina, według której jest to nieuzasadnione ustępstwo wobec Rosji.

Rezolucję o przywróceniu pełnego głosu delegacji rosyjskiej opracowała belgijska polityk związana z partią Zielonych, Petra de Sutter. Będąca od 2014 r. członkinią Zgromadzenia Parlamentarnego RE Petra de Sutter zasiada m.in. w komisjach Regulaminu Wewnętrznego, Immunitetów i Spraw Instytucjonalnych; Migracji, Uchodźców i Osób Wysiedlonych. Jako osoba "transpłciowa" Petra de Sutter podnosi również często kwestie związane ze społecznością LGBT. 

Jak się okazuje, de Sutter zainteresowana jest również sytuacją w Polsce. W styczniu 2018 - co odnotowuje na swoich stronach Fundacja Otwarty Dialog Ludmiły Kozłowskiej - wzięła udział w organizowanej przez FOD debacie "poświęconej sytuacji rządów prawa i społeczeństwa obywatelskiego w Polsce".

W późniejszych refleksjach zamieszczonych na swojej stronie internetowej de Sutter napisała:

"Aktywiści i prawnicy zademonstrowali, jak czasami źle się dzieje: ludzie są prześladowani i bici przez policję, gdy pokojowo walczą o prawa człowieka i demokrację. To niedopuszczalne. Z Rady Europy nadal monitorujemy sytuację i wykorzystujemy nasz głos, aby rozpowszechniać przekaz: prawa wielu obywateli UE są w Polsce pod presją".

Co więcej, Petra de Sutter była też sygnatariuszką apelu, w którym domagano się nadania szefowej Fundacji Otwarty Dialog, Ludmile Kozłowskiej, obywatelstwa UE po tym, jak na wniosek polskich służb jej nazwisko wpisano do systemu informacyjnego Schengen. 

"Wzywamy polityków oraz rządy państw członkowskich UE do podjęcia działań w celu powstrzymania dalszych nadużyć władzy za pomocą układu z Schengen - przywileju danego nam przez Unię Europejską - do prześladowań politycznych"

- czytmay we fragmencie podpisanego m.in. przez de Sutter apelu.

Petra de Sutter w minionych wyborach do Parlamentu Europejskiego uzyskała mandat eurodeputowanej z ramienia flamandzkiej partii Groen.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, odfoundation.eu, petradesutter.be

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl