Kukiz'15 o spotkaniu w Waszyngtonie

/ Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

  

- Wzmocnienie partnerstwa polsko-amerykańskiego, zacieśnienie współpracy gospodarczej, wojskowej i politycznej z Polską, na pewno jest pozytywne dla administracji prezydenta USA Donalda Trumpa - ocenił wiceprzewodniczący klubu Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski.

Prezydent Andrzej Duda i prezydent USA Donald Trump podpisali w Waszyngtonie deklarację dotyczącą polsko-amerykańskiej współpracy obronnej. Zgodnie z deklaracją USA planują zwiększyć swoją aktualną obecność wojskową w Polsce. Trwała obecność wzrośnie w najbliższej przyszłości o około tysiąc dodatkowych żołnierzy.

Rzymkowski ocenił, że wystąpienie Trumpa pod względem retorycznym było bardzo dobre. "Pokazujące, że to nie było jakieś cukrowanie, że jest jakaś chemia między administracją amerykańską pod przewodnictwem Donalda Trumpa a stroną polską" - zaznaczył. "Widać, że to nie są jeszcze relacje, które łączą Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone, ale stajemy się takim junior partnerem w ramach takiej współpracy" - dodał.

Jak podkreślił, "oczywiście jest to umowa czysto biznesowa, bo mamy do czynienia z biznesmenem, z prezydentem Stanów Zjednoczonych, który widzi konieczność współpracy gospodarczej, a jednocześnie militarnej". "Wzmocnienie partnerstwa polsko-amerykańskiego czy też zacieśnienie współpracy gospodarczej, wojskowej i politycznej z Polską, jest na pewno pozytywne dla administracji Trumpa" - ocenił poseł Kukiz'15.

"Zwiększenie obecności, współpraca na niwie czy to energii jądrowej, czy zwiększenia eksportu gazu do Europy Środkowo-Wschodniej za pośrednictwem polskiego gazoportu, czy też zakupy przez Polskę uzbrojenia od Stanów Zjednoczonych, to na pewno jest obopólną korzyścią i dla Polski i dla Stanów Zjednoczonych "

- powiedział Rzymkowski.

Podkreślił, że Polska zyskuje mocnego partnera gospodarczego i gwarancje bezpieczeństwa, a Stany Zjednoczone - mają kontrahenta, rozszerzają swoją strefę wpływu, zapewniają bezpieczeństwo na niwie ekonomicznej i militarnej.

"Pamiętajmy, że w doktrynie obronnej Federacji Rosyjskiej jest mowa o broni gazowej, czyli uzależnieniu ekonomicznym, więc tutaj na tej niwie jest to załatwione w sposób właściwy, z naszego punktu widzenia"

- powiedział poseł Kukiz'15.

Zgodnie z podpisaną deklaracją Polska ma zapewnić dodatkowe wsparcie żołnierzom amerykańskim, w tym m.in. umożliwić wspólne wykorzystywanie przez Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych i Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, Centrum Szkolenia Bojowego (CSB) w Drawsku Pomorskim oraz docelowo w kilku innych lokalizacjach w Polsce.

Prezydenci Polski i USA podkreślili w deklaracji, że oczekują pogłębienia i rozszerzenia współpracy obronnej w nadchodzących latach. Ponadto - jak poinformował prezydent USA Donald Trump - Polska zadeklarowała zakup 32 myśliwców F-35 od Stanów Zjednoczonych. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Rijad zapowiada podjęcie koniecznych kroków. "Jesteśmy pewni, że ataku nie dokonano z Jemenu"

Zdjęcie ilustracyjne / By Tech. Sgt. Hans H. Deffner - http://www.defenseimagery.mil/imagery.html#a=search&s=Royal%20Saudi%20Air%20Force&n=90&guid=69c794eb6873dcc71261b23185733d85fcfbdf83, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8266400

  

Arabia Saudyjska podejmie odpowiednie kroki w reakcji na atak na jej obiekty naftowe, jeśli śledztwo potwierdzi, że jest za nie odpowiedzialny Iran - powiedział dzisiaj wysoki rangą urzędnik w Rijadzie. Teheran twierdzi, że "jest gotów na każdy scenariusz".

Minister stanu ds. zagranicznych Adil ibn Ahmad ad-Dżubeir oświadczył, że śledztwo wykaże, iż ataki z 14 września nadeszły z północy i że to Iran ponosi za nie odpowiedzialność, czemu Teheran zaprzecza.

"Królestwo Arabii Saudyjskiej podejmie odpowiednie środki na podstawie wyników dochodzenia, aby zapewnić swoje bezpieczeństwo i stabilność"

- powiedział na konferencji prasowej Dżubeir.

Nie chciał jednak ujawnić konkretnych działań. "Jesteśmy pewni, że ataku nie dokonano z Jemenu, ale z północy. Śledztwo to wykaże" - dodał. Iran leży na północ od Arabii Saudyjskiej, a Jemen jest jej południowym sąsiadem.

Dżubeir przekazał, że Arabia Saudyjska konsultuje ze swymi sojusznikami "podjęcie koniecznych kroków". Wezwał społeczność międzynarodową do "wzięcia odpowiedzialności za potępienie tych, którzy stoją za atakiem, oraz do zajęcia zdecydowanego i jasnego stanowiska przeciwko temu lekkomyślnemu zachowaniu, które zagraża światowej gospodarce".

"Postawa Iranu polega na próbie podziału świata i na tym, że mu się to nie udaje" - dodał saudyjski minister stanu.

Atak na rafinerie spowodował wstrzymanie blisko 50 proc. całkowitej produkcji ropy w Arabii Saudyjskiej. Doszło do największego skoku notowań ropy naftowej od 1991 r.

Do przeprowadzenia ataków przyznał się rebeliancki szyicki ruch Huti w Jemenie, ale USA i Arabia Saudyjska oskarża o nie Iran.

Rijad odrzuca twierdzenia walczących z siłami rządowymi w Jemenie Hutich, jakoby to oni dokonali ataków.

W związku z atakami prezydent USA Donald Trump nałożył w piątek kolejne sankcje na Teheran. Obejmą one m.in. Bank Centralny Iranu - wobec którego obowiązują już wcześniejsze restrykcje - i Irański Narodowy Fundusz Rozwoju, a także elitarną jednostkę Strażników Rewolucji, czyli siły Al-Kuds, oraz szyicki radykalny Hezbollah z Libanu.

Tymczasem w sobotę Strażnicy Rewolucji, zwani inaczej Gwardią Rewolucyjną, oświadczyli, że są gotowi na "jakikolwiek scenariusz". Dowódca tej elitarnej irańskiej formacji generał Hosejn Salami, podczas prezentacji części amerykańskiego drona zestrzelonego przez Iran w czerwcu br., powiedział, że jego siły "przeprowadzają ćwiczenia wojenne i są gotowe na każdy scenariusz". "Jeśli ktokolwiek przekroczy nasze granicy, uderzymy" - zagroził Salami.

Szef irańskiego MSZ Mohammad Dżawad Zarif napisał na Twitterze, że Arabia Saudyjska sama nie wierzy w swoje oskarżenia pod adresem Iranu.

"Oczywiste jest, że nawet sami Saudyjczycy nie wierzą w fikcję irańskiego zaangażowania" w ataki - napisał Zarif. Wskazał przy tym na - jak to określił - odwetowy atak Saudyjczyków na siły Hutich w południowo-zachodnim Jemenie.

Analitycy twierdzą, że pociski użyte podczas ataku z 14 września nie miałyby wystarczającego zasięgu, by dotrzeć do instalacji naftowych we wschodniej Arabii Saudyjskiej z ubogiego Jemenu. Użyte pociski i drony przypominały broń wyprodukowaną w Iranie, chociaż analitycy twierdzą, że potrzebne są dalsze badania, aby ostatecznie połączyć je z Iranem - zauważa agencja Associated Press.

Salami dodał, że Iran nie chce rozpoczynać konfliktu, ale ostrzegł USA i Arabię Saudyjską, że Iran jest przygotowany.

"Nie zatrzymamy się do czasu zniszczenia agresora. I nie pozostawimy żadnego bezpiecznego miejsca" - zagroził. "Nie myl się i nie popełniaj błędu" - dodał.

Szef Pentagonu Mark Esper ogłosił w piątek, że USA wyślą kolejnych żołnierzy i sprzęt w rejon Zatoki Perskiej, by wzmocnić obronę powietrzną Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich po niedawnych atakach na saudyjskie rafinerie. Nie sprecyzował jednak, ilu żołnierzy zostanie wysłanych w rejon Zatoki Perskiej.

Amerykański minister obrony zapewnił, że USA nie chcą wojny z Iranem, ale ostrzegł, że mają w zanadrzu także opcje militarne, po które mogą sięgnąć, jeśli będzie to konieczne. Esper wezwał Iran, by odstąpił od swojej "niszczycielskiej i destabilizującej działalności".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl