Nie uwierzycie, co Adam Bodnar sądzi o polskich rodzicach. Dlatego chce... obowiązkowej seks-edukacji!

Adam Bodnar / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak stanowczo sprzeciwia się seksualizacji dzieci, ale nie wszyscy myślą podobnie. Zupełnie inaczej do sprawy tzw. deklaracji LGBT+ podchodzi Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że polscy rodzice nie potrafią rozmawiać z dziećmi o trudnych tematach. Dlatego chce... obowiązkowej seks-edukacji!

W połowie lutego prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał deklarację na rzecz społeczności LGBT+. Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka ta deklaracja "łamie konstytucyjne prawo rodzica do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, a także ustawę o Rzeczniku Praw Dziecka, która zapewnia dzieciom prawo do wychowania w rodzinie, ustawy oświatowe".

W marcu Pawlak wystosował pismo do Bodnara, w którym wezwał go do podjęcia czynności w sprawie naruszenia konstytucyjnego prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.

Dziś Mikołaj Pawlak zwołał konferencję prasową. Powiedział na niej, że w odpowiedzi na to pismo Bodnar wyraził opinię, że "dzisiejsze przepisy, które dają prawo rodzicom do decydowania, czy ich dzieci będą się uczyć w szkole o seksie, są niesatysfakcjonujące". Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich... polscy rodzice nie umieją i nie chcą o tym rozmawiać z dziećmi.

- Dlatego pan Bodnar chce wprowadzić w polskich szkołach obowiązkową edukację seksualną dla wszystkich uczniów

– stwierdził Pawlak. Jak dodał, Bodnar również stwierdził w odpowiedzi do Rzecznika Praw Dziecka, że "polski program edukacyjny jest zły i trzeba opracować nowy w konsultacji wyłącznie z WHO".

- Nie ma i nie będzie nigdy mojej zgody na takie postępowanie

– oświadczył Mikołaj Pawlak.

Rzecznik Praw Dziecka zadeklarował jednocześnie zdecydowany sprzeciw wobec wprowadzania do szkół powszechnej edukacji seksualnej obowiązkowej dla wszystkich dzieci, wpuszczania edukatorów seksualnych na korytarze polskich szkół, wprowadzania standardów WHO do polskiego programu nauczania, a także wobec oskarżania polskich rodziców o brak umiejętności, a nawet chęci wychowywania dzieci.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemiecka polityk przyznaje: „Polska zapłaciła najwyższą cenę za pakt Ribbentrop-Mołotow”

/ By Mikhail Mikhaylovich Kalashnikov - http://mtdata.ru/u25/photo72FB/20634308905-0/original.jpg, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=77825023

  

23 sierpnia mija 80. rocznica podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Nawet niemiecka polityk Zielonych Marieluise Beck oświadczyła, że to Polska zapłaciła najwyższą cenę za ten pakt. Zdaniem ekspertki ds. Europy Wschodniej również dziś widać w polityce resztki ówczesnego myślenia. "Najwyższą cenę za wspólną zbrodnię dwóch totalitarnych państw zapłaciła Polska" - powiedziała była wieloletnia poseł Zielonych.

"Już w poprzednich wiekach carska Rosja, Prusy i Habsburgowie dzielili między siebie ten kraj. Pakt Hitler-Stalin (jak w RFN nazywa się pakt Ribbentrop-Mołotow) był czwartym lub nawet piątym rozbiorem Polski"

- mówiła polityk na antenie rozgłośni informacyjnej "Inforadio".

Beck, która jest obecnie dyrektorem organizacji pozarządowej Zentrum Liberale Moderne, zastrzegła, że współudział Stalina w żadnym wypadku nie zmniejsza winy Niemiec za napaść na Polskę.

"Ale marsz Wehrmachtu był możliwy również dlatego, że po 17 dniach otworzył się w Polsce drugi front za sprawą armii sowieckiej. Pakt Hitler-Stalin był największą historyczną i dyplomatyczną bombą, która kiedykolwiek w Europie eksplodowała"

- uważa była deputowana.

Zdaniem polityk w dzisiejszej polityce wciąż można dostrzec sposób myślenia, który doprowadził do zawarcia paktu Ribbentrop-Mołotow.

"Wojna na Ukrainie ożywia debatę na temat stref wpływów, które należałoby przyznać imperium (rosyjskiemu). Tym razem nie chodzi już o rozbiór Polski czy Rumunii. Pojawiają się głosy mówiące, że nie można się było spodziewać, że Rosja zaakceptuje otwarcie się Ukrainy na Unię Europejską. Ponieważ leży - rzekomo - w strefie jej wpływów"

- podsumowała Beck.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl