Stala obecność wojsk USA to nie tylko na bezpieczeństwo. „Wymierna korzyść gospodarcza”

/ prezydent.pl

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Niektórzy stawiają zarzut, że to są pewne koszty, ale wszelkie analizy gospodarcze wskazują, że w państwach, w których są sojusznicze wojska amerykańskie, wzrost PKB wynosi od 0,5 proc. do 1,5 proc. To wynika właśnie z bezpieczeństwa - a biznes inwestuje tam, gdzie wie, że jest bezpiecznie - wyjaśnił w rozmowie z Lidią Lemaniak były wiceszef MON, członek sejmowej komisji obrony narodowej Bartosz Kownacki.

Dziś prezydent Andrzej Duda złoży oficjalną wizytę w Waszyngtonie, gdzie spotka się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Będzie to jego drugie spotkanie Białym Domu z amerykańskim przywódcą. Donald Trump gościł raz w Warszawie. Obaj prezydenci odbyli też kilka rozmów na marginesie międzynarodowych szczytów.

Dzisiejsze rozmowy będą dotyczyć zwiększeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Planowane jest podpisanie porozumienia politycznego w tej sprawie. Prezydenci mają też poruszyć temat sytuacji na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie.

W rozmowie z Niezalezna.pl były wiceszef MON, członek sejmowej komisji obrony narodowej Bartosz Kownacki (PiS) podkreślił, że "bez wątpienia to kwestia naszego bezpieczeństwa i obecność wojsk USA ma tutaj kluczowe znaczenie".

- Ja przypomnę, że pierwsze decyzje w tej sprawie zapadły po szczycie NATO w Warszawie, kiedy ministrem obrony narodowej był Antoni Macierewicz. To wtedy wojska amerykańskie trafiły do Polski. Teraz to zwiększenie ma być ok. 20 proc.

- podkreślił.

Bartosz Kownacki zaznaczył, że "to ma naprawdę fundamentalne znacznie, jeśli chodzi o odstraszanie potencjalnego przeciwnika".

- Dzięki obecności wojsk amerykańskich możemy czuć się o tyle bezpiecznie, że jeśli Rosja, która jest dzisiaj najbardziej prawdopodobnym agresorem, poważnie zastanowi się, czy chciałaby wchodzić w konflikt już nie z Polską, która jest związana z sojuszami obronnymi, ale z USA

- zauważył.

Poseł PiS wskazał, że "trzeba też mieć świadomość, że przyniesie to wymierną korzyść gospodarczą".

Niektórzy stawiają zarzut, że to są pewne koszty, ale wszelkie analizy gospodarcze wskazują, że państwa, w których są sojusznicze wojska amerykańskie, wzrost PKB wynosi od 0,5 proc. do 1,5 proc. To wynika właśnie z bezpieczeństwa - a biznes inwestuje tam, gdzie wie, że jest bezpiecznie. Obecność wojsk amerykańskich przekłada się nie tylko na nasze bezpieczeństwo, ale też na nasz rozwój gospodarczy

- wyjaśnił.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Potępili totalitaryzmy, ale nie komunizm

/ pixabay.com / bboellinger

  

Jednoizbowy parlament Portugalii (Zgromadzenie Republiki) przyjął dziś rezolucję potępiającą totalitaryzmy. W dokumencie, przygotowanym przez rządzącą Partię Socjalistyczną (PS), zabrakło jednak wzmianki o komunizmie.

Projekt autorstwa partii premiera Antonio Costy poparło w 230-osobowym parlamencie 215 posłów: 108 socjalistów, 79 polityków centroprawicowej Partii Socjaldemokratycznej (PSD), 19 z Bloku Lewicy (BE), pięciu z prawicowej CDS-PP i czterech z partii Ludzie-Zwierzęta-Przyroda (PAN). Posłanka radykalnie lewicowej partii Livre oraz poseł Inicjatywy Liberalnej (IL) wstrzymali się od głosu.

Mimo że w rezolucji nie wymieniono komunizmu jako ustroju totalitarnego 10 posłów Portugalskiej Partii Komunistycznej (PCP), a także dwóch deputowanych Zielonych (PEV) zagłosowało przeciwko dokumentowi. Podobnie zrobił jedyny w parlamencie poseł prawicowej partii Chega. Podkreślił, że jego “nie” dla rezolucji wynika z faktu, że nie wymieniono w niej komunizmu jako totalitaryzmu.

W rezolucji potępiono “wszystkie totalitaryzmy”. Wprawdzie wspomniano o nazizmie, ale w dokumencie nie znalazła się żadna wzmianka o komunizmie.

W trakcie debaty socjalistyczna posłanka Constanca Urbano de Sousa, była szefowa resortu administracji i spraw wewnętrznych, opowiadając się za działaniami przeciwko “wybielaniu nazizmu”, zaznaczyła również, że “należałoby potępić także totalitaryzm z inspiracji komunistycznej i wszystkie jego okrucieństwa”. Takiego stwierdzenia zabrakło jednak w rezolucji.

W ocenie portugalskich komentatorów i obywateli dominuje przekonanie, że Zgromadzenie Republiki “zbyt łagodnie obeszło się z komunizmem” w dzisiejszej rezolucji. 

Jak powiedział PAP pochodzący z Guardy przedsiębiorca i działacz katolicki Abel Pinto, po ponad czterech dekadach reżimu Antonio Salazara wielu Portugalczyków patrzy dziś z pobłażaniem na komunizm.

Wiedza o zbrodniach komunistycznych w Portugalii jest dziś niewielka. Jedynie starsze pokolenie Portugalczyków pamięta docierające ze Wschodu informacje o prześladowaniu Kościoła i demokratycznej opozycji. Jeszcze w latach 50. i 60. XX wieku jedną z częstych próśb podczas mszy św. w Portugalii było wezwanie "za umęczoną przez komunizm Polskę"

- powiedział PAP Pinto.

Przyjęty w piątek w Lizbonie dokument nawiązuje do rezolucji Parlamentu Europejskiego z 19 września 2019 r., uznającej nazizm i komunizm za “reżimy dokonujące masowych zbrodni, ludobójstwa i deportacji” w XX wieku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl