Poszła na zakupy - auto zniknęło. Policja znalazła je... po drugiej stronie ulicy

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/GLady

  

43-letnia właścicielka osobowego audi zgłosiła policji kradzież samochodu w Tomaszowie Mazowieckim. Twierdziła, że pojazd został skradziony podczas jej krótkiego pobytu na zakupach. Policjanci znaleźli auto po drugiej stronie ulicy.

O zdarzeniu, do którego doszło w Tomaszowie Mazowieckim, poinformował rzecznik miejscowej policji Grzegorz Stasiak.

Jak wyjaśnił, we wtorek tomaszowscy policjanci zostali poinformowani przez 43-letnią właścicielkę osobowego audi, że z ul. Barlickiego został skradziony jej samochód. Z relacji kobiety wynikało, że sprawca skradł pojazd podczas jej krótkiego pobytu na zakupach.

Policja obstawiła wszystkie drogi wyjazdowe z miasta i rozpoczęła poszukiwania samochodu. Odnaleźli go... po drugiej stronie ulicy, koło garaży, kilkadziesiąt metrów od miejsca, gdzie kobieta je zostawiła.

Wtedy też wyszło na jaw, że 43-latka jeszcze przed zawiadomieniem policji o kradzieży odnalazła zgubę, ale nie poinformowała o tym funkcjonariuszy. Za sprawcę kradzieży uznała idącego chodnikiem mężczyznę.

Aby wyjaśnić "zagadkowe przemieszczenie się pojazdu" policjanci przejrzeli zapisy z pobliskich kamer monitoringu. Odkryli, że pozostawiony przez kobietę samochód stoczył się kilkadziesiąt metrów, przejechał ulicę, otarł się o słup, a po kolejnych kilku metrach zatrzymał się przed garażami, opierając się zderzakiem o ścianę. Okazało się, że 43-latka zostawiła audi "na luzie" i bez zaciągniętego hamulca ręcznego.

Jak poinformował Stasiak, za bezpodstawne zawiadomienie policji o kradzieży pojazdu i za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym kobieta został ukarana mandatem. Rzecznik podkreślił, że pojazd poruszający się po drodze bez nadzoru kierowcy mógł się stać przyczyną tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

"Tylko rodzina naród utrzyma". Tłumy na krakowskim Marszu dla Życia i Rodziny! WIDEO

Zdjęcie ilustracyjne / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Prawdziwe tłumy – w tym wiele rodzin – przeszło dziś ulicami Krakowa w siódmym Marszu dla Życia i Rodziny. W tym roku uczestnicy chcieli zwrócić szczególną uwagę na sprawy związane z edukacją seksualną dzieci.

Siódmy w Krakowie Marsz dla Życia i Rodziny wyruszył z pl. Matejki, następnie przeszedł ul. Floriańską na Rynek Główny, stamtąd Grodzką, Franciszkańską, Straszewskiego i Piłsudskiego dotarł na al. 3 Maja, w pobliżu której – w parku Jordana – po zakończeniu pochodu zaplanowano piknik rodzinny.

Czoło marszu stanowiła grupa nastolatek, trzymająca baner z kolorowym napisem: „Marsz dla Życia i Rodziny”. Za nimi maszerowała orkiestra Częstochowa Pipes and Drums, grająca na dudach szkocką muzykę. Dalej w pochodzie szły rodziny z dziećmi w tym z małymi – w wózkach. W pochodzie dało się zauważyć także m.in. siostry zakonne. W krakowskim marszu wzięło udział około 1700 osób.

Uczestnicy Marszu mieli ze sobą biało-czerwone flagi i transparenty z napisami: „Małżeństwo tylko między mężczyzną i kobietą”, „Prawo do narodzin dla każdego dziecka”, „Stop homo propagandzie”. Uczestnicy skandowali też m.in. „Stop aborcji, stop gender”, „Tylko rodzina naród utrzyma”.

Pani Małgorzata każdego roku, wraz z przyjaciółmi, bierze udział w marszu.

„Jestem tu, by powiedzieć, że chcemy normalnej rodziny”

– powiedziała . Obwiniła też rząd Platformy Obywatelskiej o to, że pozwolił by „mniejszości brały górę nad większością wierzących katolików”.

„Hasła tych mniejszości są nie do przyjęcia”

– mówiła pani Małgorzata.

Podkreśliła także, że sprzeciwia się edukacji seksualnej dla najmłodszych: "Dzieci są aseksualne i nie powinno się im niszczyć psychiki i duszy od najmłodszych lat” - wyjaśniła.

„Powiedzmy stop ideologii gender, seksedukatorom, którzy agresywnie wchodzą do szkół, żeby uczyć albo raczej antywychowywać. Powiedzmy nie dla seksedukatorów, a tak dla normalnej rodziny”

– przekonywał krakowski obrońca życia dr Bawer Aondo Akaa.

Pierwszy Marsz dla Życia i Rodziny odbył się w 2006 r. w Warszawie. W ciągu 13 lat marsze organizowane były w 150 miastach i mniejszych miejscowościach. Koordynatorem wydarzenia jest fundacja Centrum Życia i Rodziny. Marsze niosą przesłanie dotyczące aktualnych spraw związanych z ochroną ludzkiego życia i praw rodziny. Tegoroczne marsze, które przeszły już w ok. 130 miastach, były poświęcone problemowi edukacji seksualnej. W Krakowie w tym roku marsz odbył się po raz siódmy. Według Konferencji Episkopatu Polski, w tegorocznych pochodach w całym kraju wzięło udział ponad 200 tys. osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl