Niespodziewany finał mistrzostw świata w Polsce

Mecz Polaków z Włochami w 1/8 finału / pzpn

  

Piłkarze Korei Południowej awansowali do finału piłkarskich mistrzostw świata do lat 20. W półfinale rozegranym w Lublinie pokonali Ekwador 1:0 po bramce Jun Choia w 39. minucie. Rywalem Koreańczyków w sobotnim finale w Łodzi, będzie Ukraina, która wygrała w Gdyni w pierwszym wtorkowym półfinale z Włochami 1:0 po golu Serhija Buleca.

Awans tych dwóch zespołów do strefy medalowej był już sporą niespodzianką, ale poziom przez nie zaprezentowany potwierdził, że nie było to dzieło przypadku. Zwłaszcza pod względem dyscypliny taktycznej imponowali nie tylko Azjaci, bo nie ustępowali im także zawodnicy z Ameryki Południowej - bardziej skłonni do improwizacji i indywidualnych popisów.

Jednak jeden moment braku koncentracji spowodował utratę gola w końcowej fazie pierwszej połowy. W 39. minucie obrońcy ekwadorscy nie spodziewali się, że główny reżyser gry Koreańczyków Kangin Lee zamiast centrować w pole karne z rzutu wolnego z ponad 30 metrów, zaskakującym podaniem do wbiegającego lewą stroną Jun Choia stworzy mu doskonałą sytuację do zdobycia gola, którą defensor zespołu z Azji pewnie wykorzystał. Osiemnastoletni zawodnik Valencii tym samym zaliczył czwartą asystę w turnieju.

Skrót meczu półfinałowego

W tym przypadku można mówić, że potwierdzona została stara piłkarska prawda o mszczeniu się niewykorzystanych okazji, bo chwilę wcześniej, po pięknym technicznie zagraniu Leonardo Campana silnie strzelił, ale piłka ocierając się jeszcze o nogę obrońcy trafiła w poprzeczkę bramki rywali. Już początkowe minuty pokazały, że choć główną uwagę obydwie drużyny skupiały na obronie, to nie brakowało szybkiego przechodzenia do akcji ofensywnych. Po zmianie stron nie mający nic do stracenia Ekwadorczycy atakowali z jeszcze większą determinacją i stworzyli sobie kilka okazji do wyrównania. Mecz do końca był prowadzony w szybkim tempie, ale to Koreańczycy cieszyli się z wygranej.

Z kolei dopingowani przez spore grono swoich rodaków Ukraińcy po raz pierwszy wywalczyli awans do finału, a we wcześniejszych turniejach nigdy nie dotarli do czołowej czwórki. Mecz o złoty medal zaplanowano w sobotę o 18 w Łodzi, a spotkanie o trzecie miejsce odbędzie się w piątek o 20.30 w Gdyni.

Historyczny awans Ukrainy do finału - skrót meczu

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bez przełomu w poszukiwaniach Woźniaka-Staraka

/ Zrzut ekranu z Polsat News

  

Bez rezultatu zakończyły się poszukiwania producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka, który w niedzielę wypadł z motorówki na jeziorze Kisajno. Środa jest czwartym dniem akcji poszukiwawczej. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku ze skutkiem prawdopodobnie śmiertelnym.

Rzecznik prasowa giżyckiej policji asp. Iwona Chruścińska poinformowała, że służby biorące udział w akcji poszukiwawczej na jeziorze Kisajno kończą pracę i spływają do jednostek. Jutro rano ratownicy wyruszą ponownie na akwen.

Prokuratura w Giżycku wszczęła śledztwo w sprawie niedzielnego wypadku na mazurskim jeziorze Kisajno. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny poinformował, że śledztwo wszczęte dzień wcześniej przez Prokuraturę Rejonową w Giżycku, dotyczy spowodowania wypadku w ruchu wodnym, na skutek którego jedna osoba prawdopodobnie poniosła śmierć.

Stodolny zaznaczył, że na tym etapie postępowania prokuratura nie informuje o szczegółach zdarzenia, nie ujawnia żadnych dowodów znajdujących się w aktach sprawy i danych osobowych przesłuchanych świadków, ani nie odnosi się do doniesień medialnych.

W poniedziałek prokuratura potwierdziła, że osobą poszukiwaną na jez. Kisajno jest producent filmowy Piotr Woźniak-Starak. Wówczas Stodolny podał, że "pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Giżycku trwają czynności w niezbędnym zakresie, mające ustalić okoliczności i przyczyny zdarzenia".

Z soboty na niedzielę nad ranem na Kisajnie odnaleziono dryfującą motorówkę, na pokładzie której nikogo nie było. Po wszczęciu poszukiwań osób, które płynęły motorówką, natrafiono na brzegu na 27-letnią kobietę. Z jej relacji wynikało, że płynęła łodzią z 39-letnim mężczyzną i podczas manewru skręcania obydwoje wypadli do wody. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu.

Od niedzieli taflę, dno i brzegi jeziora przeszukują m.in. policyjni wodniacy, straż pożarna, ratownicy MOPR i WOPR z Gdyni - wyposażeni w specjalistyczny sprzęt, w tym sonary, drony i robota do prac pod wodą. W akcji biorą także udział żołnierze z Wojsk Obrony Terytorialnej oraz Grupa Specjalna Płetwonurków RP.

Od początku akcji policja deklaruje, że poszukiwania na Kisajnie będą prowadzone "do skutku".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl