„Polityka” oskarżyła PZPN o... antysemityzm. Chodzi o wpis komentujący wynik meczu Polska-Izrael

Zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

  

Mecz Polska - Izrael od kilku dni wzbudza ogromne emocje, nie tylko sportowe. Polacy robili wszystko, by nie urazić narodu izraelskiego w trakcie tego wydarzenia - kibice brawami zagłuszyli pojedyncze gwizdy, Krzysztof Piątek zrezygnował ze swojej flagowej "cieszynki", ale i tak znalazło się coś, co nie spodobało się mediom. Tygodnik "Polityka" oskarżył bowiem PZPN o... antysemityzm. Wszystko dlatego, że na oficjalnym twitterowym koncie związku umieszczono zdanie... "To już jest pogrom". "Nie dajmy się zwariować" - komentują internauci.

W poniedziałkowy wieczór na PGE Narodowym w Warszawie biało-czerwoni zwyciężyli 4:0 i - z kompletem 12 punktów - umocnili się na prowadzeniu w grupie G. Po czwartym golu dla biało-czerwonych na oficjalnym fanpage'u piłkarskiej federacji pojawił się wpis:

"GOOOOOOOL! To już jest pogrom! Prowadzimy z Izraelem 4:0!"

Wpis jasno odnosił się do wyniku meczu, a słowo "pogrom" jest powszechnie używane w relacjach sportowych, lecz niektóre media postanowiły wykreować inną rzeczywistość. Postkomunistyczny tygodnik "Polityka" na swojej stronie internetowej napisał dziś: "To już jest pogrom, czyli antysemicki wpis PZPN".

Jak zauważyła "Polityka", "pogrom" to termin, którym określano krwawe wystąpienia przeciw ludności żydowskiej w Rosji w latach 1880–1881, ale upowszechnił się w świecie jako nazwa wszystkich antyżydowskich wystąpień zbiorowych w historii.

Choć sprawa wydaje się absurdalna, Polski Związek Piłki Nożnej musiał "odkręcać" tę sytuację. Rzecznik prasowy PZPN wyjaśnił, w jakim kontekście użyto tego słowa.

Słowo pogrom jest nierozerwalnie związane ze sportem i piłką nożną oraz regularnie wykorzystywane w relacjach czy transmisjach z meczów, turniejów, itd. Może faktycznie przy tym spotkaniu niezręcznie zostało użyte, bo jak widać budzi niepotrzebne emocje, ale w żaden sposób nie chcieliśmy nikogo obrazić czy zawstydzić. To słowo będące niemalże codziennością w wielkim sporcie, nie ma tu mowy o jakiejkolwiek polityce

- powiedział Jakub Kwiatkowski i dodał:

- Jeśli mielibyśmy takie podejście, to nie moglibyśmy używać słowa »spalony«

A internauci szydzą z "Polityki", komentując m.in., że w takim razie za antysemickie można by uznać zdania "Polak strzelił w mur izraelskich zawodników".

Mecz na stołecznym PGE Narodowym oglądało 57 229 kibiców. Izraelska federacja podziękowała polskiej stronie za zagłuszenie brawami nieśmiałych gwizdów podczas odgrywania hymnu narodowego tego kraju.

"W przeciwieństwie do mniejszości, która próbowała gwizdać podczas odgrywania izraelskiego hymnu narodowego, dziesiątki tysięcy fanów zareagowało oklaskami. Dziękujemy za inspirujący spektakl sportowy. Do zobaczenia w Jerozolimie"

- napisała na Twitterze piłkarska federacja Izraela, nawiązując do zaplanowanego na 16 listopada spotkania rewanżowego.

Do sprawy odniósł się też ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski.

"Nawiasem mówiąc, brawa podczas hymnu narodowego zespołu gości to jedna z najpiękniejszych tradycji polskiej piłki nożnej"

- zaznaczył na Twitterze.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ukrainiec napadł na sklep spożywczy

/ lodzka.policja.gov.pl

  

Do 10 lat więzienia grozi 27-letniemu obywatelowi Ukrainy podejrzanemu o kradzież rozbójniczą. Mężczyzna w jednym z łódzkich sklepów ukradł produkty spożywcze i użył przemocy wobec ekspedientki. Sąd aresztował go na dwa miesiące.

O zdarzeniu poinformowała Katarzyna Zdanowska z łódzkiej policji.

Według jej relacji, w sobotę 15 czerwca policjanci, którzy jechali zabezpieczać rozgrywany w Łodzi finałowy mecz Mistrzostw Świata do lat 20 w piłce nożnej, zauważyli w okolicach skrzyżowania ulic Północna i Anstadta mężczyznę odpowiadającego rysopisowi poszukiwanego sprawcy kradzieży rozbójniczej. Mężczyzna został zatrzymany.

Podczas czynności był bardzo agresywny, nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy, a także stawiał czynny opór.

Jak ustalono, zatrzymany to 27-letni obywatel Ukrainy, który przebywa na terenie naszego kraju dopiero od kwietnia br. i nie ma stałego miejsca zamieszkania.

"To właśnie jego zachowanie wzbudziło czujność pracowników sklepu przy ul. Wojska Polskiego. W tym dniu ekspedientka zauważyła, jak mężczyzna chowa coś pod ubranie, a gdy postanowiła to sprawdzić, spotkała się z agresją z jego strony. 27-latek, który ukradł dwie czekolady i jedno piwo, zaatakował kobietę wykręcając jej ręce, a następnie uciekł"

- tłumaczy Zdanowska.

Policjanci o zdarzeniu poinformowani zostali dopiero po dwóch dniach. Od tego momentu rozpoczęło się poszukiwanie sprawcy, który został zatrzymany 15 czerwca. Za kradzież rozbójniczą może grozić mu kara do lat 10 więzienia. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl