Francja bije na alarm! „Islamizm nadszedł” i nauczył się, jak zdobywać nowe terytoria

/ pexels

  

Graffiti z groźbami i obelgami na domu matki ofiary terroru islamistycznego znów zwróciło uwagę na panoszenie się we Francji islamizmu. Wiele uwagi poświęcają temu francuskie media, opisując konkretne przypadki, omawiając reakcje polityków, aktywistów.

Groźby śmierci i antysemickie hasła wypisano na domu Latify Ibn Ziaten, matki żołnierza, który w 2012 r. był pierwszą ofiarą islamistycznego zabójcy Mohameda Meraha. Były również napisy na cześć tego terrorysty.

Latifa Ibn Ziaten od śmierci syna jeździ po Francji, w szkołach, więzieniach i stowarzyszeniach wzywając do tolerancji, wzajemnego szacunku i potępienia islamskiego ekstremizmu.

Ta misja powoduje, że cieszy się powszechnym szacunkiem. Ta sama misja powoduje też jednak wrogość licznych współwyznawców i dlatego od lat Latifa Ibn Ziaten musi korzystać z ochrony policyjnej.

Podobny jest los innych znanych francuskich muzułmanów, którzy ośmielają sprzeciwiać się ekspansji salafizmu.

Szczególnie trudne jest jednak życie anonimowych muzułmanów i – przede wszystkim – muzułmanek, jeśli mieszkając na tzw. trudnych przedmieściach pragną ubierać się po europejsku czy wypić kieliszek z przyjaciółmi.

Podczas zakończonego niedawno ramadanu (świętego dla muzułmanów miesiąca, kiedy od wschodu do zachodu słońca obowiązuje ich post) liczne były napaści na uczniów, którzy ośmielali się przynieść do szkoły kanapki lub iść na obiad do stołówki.

Napaść na matkę Imada Ibn Ziatena przypomniała ten stan rzeczy i niewielką troskę władz o to, by zapobiec jego rozwojowi, który zdaniem krytyków grozi „nieodwracalną islamizacją wielkich połaci Francji", a według innych nawet całego kraju.

Solidarność z matką żołnierza wyrazili w poniedziałek politycy prawicowi i ekologowie, a minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner wyraził oburzenie z powodu tych „gróźb i przekazów nienawiści” oraz zapewnił ich ofiarę o swym „zdecydowaniu, by autorzy tych niegodnych poczynań odpowiedzieli za nie przed sądem”.

Latifa Ibn Ziaten zapowiedziała: „Nie, nie przestanę. Muszę dalej walczyć. Nawet jeśli trzeba umrzeć, nie przestanę”.

Farid Darouf, imam strasburskiej dzielnicy Neuhof, który wielokrotnie występował na rzecz przestrzegania przez muzułmanów wartości obywatelskich, był – jak podawały media – adresatem wielokrotnych gróźb śmierci ze strony tzw. Państwa Islamskiego.

W wywiadzie telewizyjnym imam stwierdził, że „plaga islamistyczna jest taka sama wszędzie we Francji”. I przestrzegał przez tłumaczeniem tego zjawiska „wyłącznie trudną sytuacją socjalną”.

Boualem Sansal, algierski pisarz francuskojęzyczny, w wydanej kilka lat temu bestsellerowej książce pt. "2084" zapowiadał całkowitą islamizację Francji. Od tego czasu, jak powiedział w wywiadzie dla tygodnika „Le Point”, po każdej nowej książce dostaje wiele gróźb.

„Islamizm już nadszedł, wszędzie się zainstalował, nauczył się, jak zdobywać nowe terytoria. A naprzeciw nie ma nic. Padają wszystkie systemy strukturyzacji społeczeństw, system kapitalistyczny dryfuje od kryzysu do kryzysu, demokracja nie tworzy już idei. Jest zmęczona i nudna”

– ubolewa pisarz.

Bez asysty policyjnej nie porusza się od 8 stycznia 2015 r. b. dziennikarka tygodnika „Charlie Hebdo” Zinbeb El Rhazoui, nieobecna w redakcji w dniu, w którym dwaj terroryści islamscy zamordowali tam 12 osób. Swą sytuację nazywa „wędrownym więzieniem”.

Ta 37-letnia obecnie kobieta jest radykalną przeciwniczką islamu i twierdzi, że „to, co nazywa się islamizmem, nie jest niczym innym niż ścisłym stosowaniem się do islamu, ideologii, która uczy nienawiści wobec innych i głosi niższość kobiety i tych, którzy nie są muzułmanami”.

Prowadzący z nią wywiad dziennikarz „Le Monde” cytował groźby i obelgi, jakie na nią spadają: „Potrzebna jest jej kula między oczy”. „Tariq Ramadan (oskarżony o gwałt intelektualista, propagujący islamizm) zgwałci ją przez wszystkie dziury”. „Żydowska ku…a” – to tylko niektóre z setek obelg i gróźb. Niektóre z nich przybierają formę zdziwienia, że dziennikarka jeszcze żyje.

Cytowana przez „Le Monde” Nadia Benmissi, założycielka stowarzyszenia Kobiety bez Zasłon z Aubervilliers pod Paryżem, zaczepiana jest na ulicy, gdyż nie zakrywa włosów. Zrugano ją kiedyś w supermarkecie, gdyż jogurt, jaki kupiła, nie był halal.

W pobliskim Saint Denis zaatakowano mężczyznę o wyglądzie arabskim, gdy w czasie ramadanu jadł obiad w restauracyjnym ogródku w towarzystwie „białego” przyjaciela. W szkołach tego podstołecznego departamentu nagminne było uniemożliwianie jedzenia uczniom w czasie ramadanu, również niemuzułmanom.

„Nasi przywódcy nie rozumieją, że najpiękniejszą zdobyczą politycznego islamu będzie Europa, a szczególnie Francja. Pozwalają rozwijać się walczącemu islamizmowi, który spustoszył wielkie połacie społeczeństwa”

– mówiła Zinbeb El Rhazoui w programie telewizyjnym.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

PO: nie dopuścimy do rozbiórki województwa

/ Krzysztof Kuba Wawrzosek (Kuba ads) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)]

  

- Nie dopuścimy do rozbiórki województwa świętokrzyskiego – zapewniają parlamentarzyści świętokrzyskiej Platformy Obywatelskiej. To odpowiedź na medialne doniesienia o planach utworzenia województwa częstochowskiego, kosztem uszczuplenia granic świętokrzyskiego.

Szef świętokrzyskich struktur PO, poseł Artur Gierada, poinformował na konferencji prasowej o "pojawiających się niepokojących informacjach, dotyczących przyszłości województwa świętokrzyskiego". "Sprawa, która ciągnie się już od ponad trzech lat. Walczyliśmy, aby do niej nie doszło. Ale wygląda na to, ze obecny rząd, jeśli utrzyma się przy władzy, w przyszłej kadencji Sejmu rozbierze województwo świętokrzyskie" – powiedział poseł.

Przypomniał, że poseł PiS Szymon Giżyński (wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi) zapowiedział na początku lipca w mediach, że po wygranych przez PiS jesiennych wyborach, do 2021 r. powstanie województwo częstochowskie, w skład którego miałaby wejść m.in. część powiatu włoszczowskiego (świętokrzyskie).

W związku z tym Gierada w połowie lipca wystosował interpelację do premiera Mateusza Morawieckiego. Spytał szefa polskiego rządu, czy rozważana jest możliwość utworzenia województwa świętokrzyskiego, czy jest on w stanie wskazać datę powstania tego województwa i czy jest zwolennikiem jego powstania.

"Obecny rząd ma 21 dni na ustosunkowanie się do pytań parlamentarzystów. Mimo, że ten termin został przekroczony o ponad dwa tygodnie, nie mamy żadnej odpowiedzi"

– powiedział poseł.

Posłanka Platformy Marzena Okła-Drewnowicz przypomniała, że poprzednia interpelacja w tej sprawie została złożona w grudniu 2015 r. na ręce ówczesnej premier Beaty Szydło. "Pytaliśmy, czy rząd planuje zmianę podziału administracyjnego Polski, chodziło oczywiście o województwo świętokrzyskie. Na tamtą interpelacje otrzymaliśmy odpowiedź, która nie wykluczała tego, że województwo częstochowskie powstanie" – poinformowała posłanka.

"Teraz niestety wygląda na to, że ta analiza już jest dokonana i rzeczywiście po tych wyborach 13 października dojdzie do powstania nowego województwa, kosztem naszego"

– dodała Okła-Drewnowicz.

Podobnego zdania był Gierada, który odniósł się też do artykułu opublikowanego 20 sierpnia na portalu Onet. W artykule tym czytamy m.in.: "Jeśli wyborcy dadzą nam szansę, a wszystko na to wskazuje, to na początku nowej kadencji zajmiemy się tematem przywrócenia województwa częstochowskiego – zapewnia w rozmowie z Onetem poseł Prawa i Sprawiedliwości Szymon Giżyński. Polityk, który był ostatnim wojewodą częstochowskim, zaznacza, że korekta mapy administracyjnej Polski jest zatwierdzona przez najwyższe czynniki, z Jarosławem Kaczyńskim na czele". Z artykułu wynika, że w skład przyszłego województwa częstochowskiego miałaby wejść m.in. gmina Secemin w powiecie włoszczowskim.

"Takie zapowiedzi powstania województwa częstochowskiego kosztem świętokrzyskiego Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało w poprzedniej kampanii wyborczej, chciało do tego wrócić tuż po wygranych wyborach. Jednak wtedy bardzo mocno jako posłowie protestowaliśmy. Protestowała też opinia publiczna i wtedy się z tego wycofano"

– przypomniał Gierada. Dodał, że boi się, iż "Prawo i Sprawiedliwość w województwie świętokrzyskim będzie unikało tego tematu podczas kampanii wyborczej".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl