To było święto polskiego futbolu

/ facebook.com/pjona9official

  

"To było święto polskiego futbolu okraszone czterema bramkami" – tak wiceprezes PZPN ds. szkoleniowych Marek Koźmiński ocenił wygrane 4:0 przez reprezentację Polski spotkanie z Izraelem w eliminacjach mistrzostw Europy.

Przed czerwcowymi spotkaniami Koźmiński deklarował, że biało-czerwoni będą walczyć o komplet punktów, ale on byłby zadowolony nawet, gdy udało się wywalczyć cztery:

Plan został wykonany z nawiązką. Mecz z Izraelem był bardzo dobry i to pod każdym względem – dyspozycji fizycznej, taktyki oraz jakości gry. Trudno się do czegoś przyczepić. Chciałbym podkreślić też fantastyczne zachowanie kibiców. Na mecz przyszło ich 57 tysięcy. To było święto polskiego futbolu okraszone czterema zdobytymi bramkami

Po wymęczonym w piątek zwycięstwie 1:0 nad Macedonią Północną nastroje wśród polskich kibiców nie były zbyt optymistyczne. Drużynie trenera Jerzego Brzęczka zarzucano, że mimo wygranej zaprezentowała się kiepsko.

Po spotkaniu z Izraelem można powiedzieć, że tym razem były i punkty, i styl. Wiem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, wciąż chcemy więcej, ale ten poniedziałkowy wieczór na PGE Narodowym był naprawdę imponujący.

Wielu ekspertów uważa, że kluczowa do poprawy jakości gry reprezentacji była decyzja trenera o wystawieniu od pierwszej minuty duetu napastników – Roberta Lewandowskiego i Krzysztofa Piątka, a także przesunięcie na prawe skrzydło Piotra Zielińskiego.

To było przecież ustawienie, w jakim graliśmy w drugiej połowie z Macedonią Północną. Ewidentnie widać, że tej drużynie potrzeba na boisku dwóch napastników, bo mając tak klasowych piłkarzy jak Lewy czy Piątek, a dochodzi do tego jeszcze Arkadiusz Milik, trzeba z tego korzystać. Lewandowski jest na tyle uniwersalnym piłkarzem, że dobrze czuje się, gdy jest trochę wycofany, nieraz pokazywał, że potrafi wypracować partnerom dobrą sytuację strzelecką.

Srebrny medalista olimpijski z Barcelony zauważył też bardzo dobrą postawę defensywy, która w czwartym kolejnym meczu nie straciła bramki, co więcej nie pozwoliła rywalom na wypracowanie dobrych okazji strzeleckich:

Nasza gra w defensywie była spokojna, wyważona i przede wszystkim skuteczna. To nie była jednak zasługa tylko obrońców i bramkarza, ale całego zespołu. Świetnie w fazie destrukcyjnej radzili sobie środkowi pomocnicy, obrońcy mieli też duże wsparcie ze strony skrzydłowych.

Polska po czterech meczach ma pięć punktów przewagi nad drugim w tabeli Izraelem i awans do mistrzostw Europy - według Koźmińskiego - jest już na wyciągnięcie ręki.

W przyszłość można patrzeć tylko z optymizmem. Za kilka dni we Włoszech rozpoczynają się młodzieżowe mistrzostwa Europy, mam nadzieję, że tam pokażemy się też dobrej strony, a potem najlepsi piłkarze tej drużyny zaczną pukać do pierwszej reprezentacji i dostarczą jej trochę świeżej krwi. Mam tu na myśli Dawida Kownackiego, który w tej kadrze już był, a także kilku innych

– podsumował Koźmiński

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

MOCNE! „Korzenie sitw akademickich sięgają stalinizmu. Do dziś wrogów eliminują bezwzględnie”

kadr z programu "Wywiad z chuliganem" Piotra Lisiewicza / fot. Telewizja Republika

  

Tak mocno o akademickich sitwach nie mówił jeszcze nikt! – Na uniwersytetach nie było mowy o rozliczeniu z komunizmem. Odwrotnie, u progu transformacji uniwersytety oczyszczono z nonkonformistów. Nowe kadry rekrutowane są od bardzo wielu lat na bazie „ustawianych” konkursów. I ta rekrutacja dokonuje się nie z powodów merytorycznych, a genetycznych i towarzyskich – mówi dr Józef Wieczorek, autor bloga akademickiego nonkonformisty. ZOBACZ ROZMOWĘ, KTÓRA OTWIERA OCZY! (FILM).

Ta rozmowa powinna wstrząsnąć wszystkimi, którzy decydują o stanie polskiej nauki. Dr Józef Wieczorek, geolog wyrzucony w 1986 r. Uniwersytetu Jagiellońskiego z powodu „negatywnego oddziaływania na młodzież akademicką”, wie o patologiach na polskich uczelniach więcej niż ktokolwiek inny w Polsce. Jest on autorem bloga akademickiego nonkonformisty, a także blogów poświęconych mobbingowi na uczelniach oraz lustracji – „Lustro nauki”.

Sprawa zawieszenia prof. Aleksandra Nalaskowskiego przez władze Uniwersytetu Toruńskiego za felieton o LGBT, to wierzchołek góry lodowej. Wcześniej rektor Uniwersytetu Poznańskiego Andrzej Lesicki oficjalnie potępił abp Marka Jędraszewskiego, b. wykładowcę tej uczelni. Co najbardziej szokujące, poparcie dla stanowiska Lesickiego ogłosiła Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Jej prezydium decyzję podjęło JEDNOGŁOŚNIE.

Kto naprawdę rządzi na polskich uniwersytetach?

Dlaczego mówi się o czystce na uczelniach w stanie wojennym, a milczy się o ważniejszej czystce z roku 1986, która stworzyła podwaliny pod obecny akademicki establishment?

Jak dyktatura tego establishmentu szkodzi krytyce naukowej, przez co polskie uczelnie zajmują katastrofalne miejsca w światowych rankingach?

Dlaczego uniwersytety budują setki olbrzymich budynków, a w żaden sposób nie przekłada się na poziom polskiej nauki?

Jak ustawia się konkursy na uczelniane stanowiska?

Jak niszczeni są ci, którzy ujawniają plagiaty ważnych osób?

Jak mobbingowani są doktoranci?

Jak to możliwe, że w 2019 r. historycy boją się pisać nawet o czasach stalinowskich, jeśli dotyczy to osób zatrudnionych na ich uniwersytecie?

Cała rozmowa w programie Piotra Lisiewicza „Wywiad z chuliganem” poniżej:
 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Radio Poznań

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl