Oblany test Trzaskowskiego i spółki. Rzecznik zabrał głos ws. Parady Równości. Efekt - do przewidzenia

Zdjęcie ilustracyjne / Filip Blażejowski/Gazeta Polska

  

Rafał Trzaskowski wciąż milczy w sprawie skandalicznych wydarzeń, do jakich doszło przy okazji Parady Równości, której patronował. Parodiowanie mszy świętej czy haniebne wypowiedzi uczestników parady u prezydenta nie wzbudziły większego zainteresowania. Dopiero dziś głos zabrał rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa. I "umył ręce" - mówiąc, że ratusz nie organizował tzw. miasteczka równości.

W sobotę stołecznymi ulicami przeszła Parada Równości, którą po raz pierwszy swoim patronatem objął prezydent Warszawy. Przed rozpoczęciem parady działacz LGBTQ+ Szymon Niemiec, który w mediach społecznościowych tytułuje się także "kapłanem katolickim bez przynależności konfesyjnej", zorganizował w tzw. miasteczku równości "nabożeństwo ekumeniczne" z udziałem m.in. przedstawiciela niezarejestrowanego Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti.

Wybuchł skandal, ale Rafał Trzaskowski w tej sprawie głosu zabrać nie zamierzał. Rzecznik warszawskiego ratusza zaznaczył dziś, że... objęcie patronatem parady nie jest równoznaczne z organizacją towarzyszących jej wydarzeń.

"Ratusz nie organizował miasteczka równości"

– wskazał.

"Prezydent Rafał Trzaskowski podkreślił, że nie każdy musi uczestniczyć w Paradzie Równości, ale każdy powinien szanować prawa i przekonania innych; że nie każdy musi chodzić do kościoła, ale należy z szacunkiem podchodzić do tradycji i wiary innych"

– powiedział Dąbrowa.

W sobotę zaniepokojenie w związku z "nabożeństwem ekumenicznym" wyraził m.in. rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik. W przesłanym komunikacie napisał w imieniu Kościoła katolickiego: "Z wielkim niepokojem dowiadujemy się o kolejnych faktach i miejscach, w których dochodzi do obrażania Boga i ludzi wierzących".

Wczoraj prezes Polskiej Rady Ekumenicznej, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP biskup Jerzy Samiec wyjaśnił, że żaden z Kościołów Rady nie ma nic wspólnego z Szymonem Niemcem. Podkreślił, że z Niemcem nie mają nic wspólnego również Kościoły reformowane w Polsce - ani Kościół Ewangelicko-Reformowany ani Kościół Ewangelicko-Augsburski.

Na zdarzenie sprzed sobotniej Parady Równości w stolicy zareagował także m.in. wicepremier Jarosław Gowin, który ocenił na Twitterze, że "stało się coś haniebnego". Natomiast warszawski radny Sebastian Kaleta zwrócił się do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego o wycofanie patronatu nad Paradą Równości.

"To jest prawdziwy test intencji oraz wyciągania konsekwencji wobec braku szacunku dla chrześcijan"

- podkreślił.

Jak widać - test został oblany. Ratusz nie zamierza brać odpowiedzialności za to, co działo się na imprezie, firmowanej patronatem przez Rafała Trzaskowskiego. Tymczasem autor skandalicznej parodii mszy świętej - Szymon Niemiec - dalej drwi z chrześcijan. Na stronie internetowej Zjednoczonego Ekumenicznego Kościoła Katolickiego w Polsce (organizacji bez powodzenia starającej się o wpis do rejestru kościołów i związków wyznaniowych) nazywany jest "niezależnym biskupem katolickim".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nożownik z Chemnitz usłyszał wyrok

/ twightlightzone

  

Sąd w Dreźnie skazał w czwartek na 9 i pół roku Syryjczyka, który w sierpniu 2018 roku zabił nożem mieszkańca Chemnitz. W konsekwencji w mieście tym doszło wówczas do wielotysięcznych antyrządowych demonstracji i zamieszek.

Tragedia rozegrała się na miejskim festynie, na którym doszło między mężczyznami do kłótni i bójki. 24-letni Syryjczyk Alaa S. wspólnie z poszukiwanym obecnie międzynarodowym listem gończym Irakijczykiem Farhadem A. dodatkowo ciężko ranili wówczas dwie inne osoby.

Prokuratura domagała się dla oskarżonego 10 lat więzienia. Obrońcy - uniewinnienia.

Ze względu na duże zainteresowanie mediów i opinii publicznej proces odbył się w Dreźnie. Przebiegał z zachowaniem nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa.

Po zabójstwie 35-letniego Niemca doszło w Chemnitz do wielotysięcznych demonstracji organizowanych m.in. przez narodowo-konserwatywne ugrupowanie Alternatywa dla Niemiec (AfD) i stowarzyszenie kibiców lokalnego klubu piłkarskiego. Oprócz zwykłych obywateli brali w nich też udział członkowie organizacji neonazistowskich. W starciach z lewicowymi kontrdemonstrantami rannych zostało kilkadziesiąt osób.

Wydarzenia w Chemnitz przez kilka tygodni były politycznym tematem nr 1 w RFN. Dla AfD i prawicowych ugrupowań pozaparlamentarnych były one dowodem, że rząd nie panuje nad sytuacją w państwie, nie jest w stanie skutecznie chronić obywateli, a polityka migracyjna kanclerz Angeli Merkel stanowi zagrożenie dla Niemiec. Z kolei partie establishmentowe dostrzegły niebezpieczny wzrost znaczenia organizacji neonazistowskich, które wykorzystywały protesty jako platformę do autopromocji i szkodziły wizerunkowi Niemiec.

Media i część polityków próbowały kategoryzować protesty jako efekt działań grup skrajnie prawicowych i neonazistowskich, posuwając się przy tym do manipulacji. Pojawiły się doniesienia o domniemanych "polowaniach na cudzoziemców". Prokuratura Generalna Saksonii zaprzeczyła później doniesieniom, jakoby w Chemnitz po morderstwie dochodziło do "polowań" i samosądów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl