Zdaniem Bogdana Zdrojewskiego "Platforma Obywatelska nie płaci teraz za błędną strategię wyborczą, ale za jej brak".

- W partii nie będzie żadnych rozliczeń 

- mówił.

Były europoseł podkreślił, że nadal jest członkiem PO wciąż wierzy w możliwość odniesienia zwycięstwa.

- Faktem jest że mam spory dystans do poczynań władz mojej partii. Okazało się też, że mój krytycyzm miał solidne uzasadnienie. Zapowiedź przewodniczącego w jednym z wywiadów, że w przypadku przegranych wyborów do PE „nikt drugiej szansy mu nie da”, świadczyła także o jego świadomości powagi sytuacji

- dodał.

Wymieniając przyczyny porażki Koalicji Europejskiej Zdrojewski zauważył, że "zabrakło wiarygodności, wyczucia i empatii".

- Zresztą, z wiarygodnością mamy największy problem. A w związku z tym nie umiemy rozbudzić silnych emocji, które poruszyłyby nasz elektorat. Trzeba najpierw zadbać o twardy elektorat, bo tacy wyborcy mobilizują elektorat niezdecydowany. Tymczasem nasi tradycyjni wyborcy są dziś sfrustrowani, pesymistyczni, trudno więc, by się stali ambasadorami Koalicji. By jednak nie było wątpliwości uważam, że wciąż możliwe jest pokonanie tej trudności

- wskazał Zdrojewski.