Prokuratura zarzuca im przygotowywanie zamachu terrorystycznego z użyciem rycyny. Policja pokrzyżowała ich plany, działając na podstawie informacji jednej z zagranicznych służb wywiadowczych - pisze agencja dpa.

Sief Allah H. został zatrzymany w swoim mieszkaniu w Kolonii w czerwcu 2018 r., a jego żona kilka tygodni później, gdy śledztwo wykazało, jak bardzo była zaangażowana w przygotowywanie zamachu.

- Oboje oskarżeni od dawna identyfikowali się z celami IS (Państwa Islamskiego). Chcieli dołączyć do dżihadu

 - powiedziała w piątek przedstawicielka prokuratury Verena Bauer. Ujawniła, że działając zgodnie z zaleceniami IS, chcieli zdetonować bombę z rycyną w gęsto zaludnionym miejscu, aby "zabić możliwie najwięcej niewiernych".

Przez internet zamówili m.in. 250 stalowych kulek i tysiące nasion rącznika pospolitego (rycynowca). Dawkę śmiertelną dla człowieka stanowi ilość rycyny zawarta zaledwie w trzech nasionach. Materiał wybuchowy pozyskali z fajerwerków, które zresztą nie były dopuszczone do sprzedaży w Niemczech. Tunezyjczyk specjalnie pojechał po te fajerwerki do Polski. Truciznę małżonkowie wypróbowali, zresztą bez powodzenia, na kupionym specjalnie w tym celu chomiku. Oskarżony przeprowadził też na łące próbny wybuch.

Według ekspertów w zamachu przygotowywanym przez oskarżonych mogło zginąć do 100 ludzi. Obojgu grozi kara do 15 lat więzienia.