W procesie 14 oskarżonych stanie przed specjalnym sądem przysięgłych w Paryżu. Oskarżonym zarzuca się różne przestępstwa związane z logistycznym wsparciem braci Saida i Cherifa Kouachich oraz Amedy'ego Coulibaly'ego - sprawców ataków ze stycznia 2015 r.; zginęło wówczas 17 osób.

Jedenastu z oskarżonych jest w rękach francuskiego wymiaru sprawiedliwości, a za pozostałą trójką wystawiono nakaz aresztowania. Są to partnerka Coulibaly'ego Hayat Boumedienne i dwaj bracia Belhoucine, którzy na kilka dni przed zamachami wyjechali w rejon Iraku i Syrii. Wiele źródeł informowało o ich śmierci, jednak nie zostało to oficjalnie potwierdzone.

Najcięższy zarzut "współudziału w zbrodniach" popełnionych przez trzech terrorystów postawiono starszemu z poszukiwanych braci Mohamedowi Belhoucine oraz blisko związanemu z Coulibalym Alemu Rizie Polatowi, który od czterech lat przebywa w areszcie we Francji. Zdaniem oskarżycieli odegrał on ważną rolę w przygotowaniach do zamachu, dostarczając napastnikom m.in. broń.

7 stycznia w zamachu na redakcję tygodnika satyrycznego "Charlie Hebdo" bracia Kouachi zastrzelili 12 osób, w tym głównych rysowników pisma. Dzień później powiązany z napastnikami Coulibaly zabił w Paryżu policjantkę, a 9 stycznia wziął zakładników w sklepie z żywnością koszerną, zabijając cztery osoby. W sumie w zamachach zginęło 17 osób. Ataki rozpoczęły bezprecedensową falę dżihadystycznych zamachów we Francji.

Wszyscy trzej terroryści zostali zabici przez policjantów 9 stycznia; Coulibaly na miejscu ataku, a bracia Kouachi - przed drukarnią w podparyskiej miejscowości Dammartin-en-Goele, gdzie się ukrywali.

Do zamachu na redakcję "Charlie Hebdo" przyznał się jemeński odłam Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim (AQAP).

W fali dżihadystycznych zamachów we Francji od stycznia 2015 roku zginęło w sumie 251 osób.