Lody Magdy Gessler będą hitem? Gwiazda TVN ma przez nie kłopoty

/ instagram

  

Magda Gessler świętowała ostatnio wprowadzenie na rynek swojej marki lodów „Ice Queen”, jednak emocje wzbudziły ich smaki. Okazuje się bowiem, że wśród nich znalazły się: prosecco i campari z pomarańczą. Sprawę alkoholu w lodach komentuje dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Katarzyna Łukowska.

Z okazji otwarcia lodziarni restauratorka rozdawała na ulicach Warszawy darmowe lody – wśród klientów były dzieci.

Teraz, jak podaje kozaczek.pl, Gessler może ponieść za to konsekwencje. Wszystko przez smaki lodów, bo wśród nich znalazły się: prosecco i campari z pomarańczą. 

Trzeba ocenić takie zdarzenie negatywnie. Wprowadzanie smaku alkoholu do diety dzieci, jeszcze poprzez pozytywnie kojarzących im się lodów, to przygotowywanie gruntu pod sięganie po alkohol w przyszłości

– powiedziała „Faktowi” dyrektorka Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Katarzyna Łukowska.

Z kolei radca prawdy tłumaczy, że nawet jeśli w lodach nie było alkoholu, ale nazwa lodów zawiera nazwę alkoholu, to podlega naruszenie prawa.

Zachodzi tożsamość nazwy produktu z oznaczeniem napoju alkoholowego, co w konsekwencji stanowi naruszenie przepisu. Co więcej, regulacja ta nie dopuszcza wyjątku w postaci możliwości promocji takiego produktu poprzez oferowanie go osobom pełnoletnim

– mówi w „Fakcie” dr Małgorzata Świeca.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Nakładam lody końca nie ma ... miło mi was gościć .. #besos #magda

Post udostępniony przez Magda Gessler (@magdagessler_official)

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, kozaczek.pl


Wczytuję komentarze...

Beata Szydło o tragedii ziemi oświęcimskiej. To w Auschwitz „życie splotło się ze śmiercią”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Wiem doskonale, że cztery lata mrocznego czasu Auschwitz przesłoniły 800-letnią historię Oświęcimia – podkreśliła pochodząca z ziemi oświęcimskiej była premier europoseł PiS Beata Szydło. - To tragedia mojej ziemi, z którą zmagam się ja i wszyscy, którzy tu żyjemy - dodała. B. premier przypomniała, że 17 stycznia 1945 r. Niemcy ewakuowali kompleks obozowy Auschwitz. - Słychać było monotonny stukot drewniaków, krzyki, pojedyncze strzały, ujadanie psów. Potem odnajdowano trupy i żywe dzieci, które udało się zrozpaczonym matkom porzucić, w nadziei, że gdy ucichnie stukot drewniaków, jakiś miłosierny zlituje się nad ich potomstwem – podkreśliła.

Była szefowa rządu opublikowała wpis na Twitterze nawiązujący do przypadającej dzisiaj 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz.

„Czym dla mnie jest Oświęcim? Dla mnie, urodzonej, wychowanej, żyjącej tutaj? To moje miejsce na ziemi, historia mojej rodziny, moje przyjaźnie, moje życie. Miasto i ziemia z bogatą historią, ponad osiemsetletnią. Czym dla mnie jest Auschwitz-Birkenau? Dla mnie urodzonej na tej ziemi, tu żyjącej? Mogłabym powiedzieć, że sponad 800-letniej historii to zaledwie 4 lata mrocznego czasu. Ale wiem doskonale, że te 4 lata przesłoniły 800. To tragedia mojej ziemi, z którą zmagam się ja i wszyscy, którzy tu żyjemy”

– napisała.

Beata Szydło podkreśliła, że tragedia, która zaistniała na oświęcimskiej ziemi, była „niezawiniona przez jej mieszkańców”. „I chcę by świat też o tym usłyszał. Każdy z nas, którzy jesteśmy stąd, czuje jej piętno, każda rodzina żyjąca tu w tamtym złym czasie, została przez nią dotknięta” – zaznaczyła b. premier.

Jak dodała w niemieckim obozie Auschwitz cierpieli i zamordowani zostali Polacy, Żydzi, Romowie, Rosjanie, Francuzi, przedstawiciele wielu innych narodów. „Oddaję im wszystkim hołd. Oddaję też hołd mieszkańcom mojej ziemi, ziemi oświęcimskiej, niosącym pomoc więźniom, którzy tu żyli i cierpieli” – zaznaczyła Szydło.

B. premier przypomniała, że 17 stycznia 1945 r. Niemcy ewakuowali kompleks obozowy Auschwitz.

„Słychać było monotonny stukot drewniaków, krzyki, pojedyncze strzały, ujadanie psów. Potem odnajdowano trupy i żywe dzieci, które udało się zrozpaczonym matkom porzucić, w nadziei, że gdy ucichnie stukot drewniaków, jakiś miłosierny zlituje się nad ich potomstwem”

– podkreśliła.

27 stycznia 1945 r. około godziny 15.00 otworzyła się i „w wyzwolonym obozie świat zobaczył ogrom zbrodni, o której dotąd nie chciał słyszeć”.

Urodziłam się w Oświęcimiu, 18 lat później. Historię tamtego dnia poznałam z opowiadań moich bliskich, którzy na tej Ziemi żyli od pokoleń, z relacji tych, którzy przeżyli z jednej i drugiej strony obozowych drutów. Szkolne czasy wypełnione spotkaniami z byłymi więźniami, wizytami w muzeum z okazji rocznic, niejako zasymilowały nas z tą tragedią. Wspomnienia ludzi, którzy mierzyli się przez lata wojny z obozową rzeczywistością, tych, którzy byli w "lagrze" i tych, którzy żyli w jego cieniu, były jakże odmienne. Miały jednak coś wspólnego. Łączył je mrok, który nawet w słoneczne dni unosił się po obu stronach 

– wskazała.

Była premier wspomina, że będąc uczennicą liceum, każdego dnia przejeżdżała obok byłego obozu.

„Za szybami migało charakterystyczne ogrodzenie, zwieńczone kolczastym drutem. Lager, obóz, muzeum. Po naszej stronie Oświęcim, za ogrodzeniem Auschwitz. W autobusie gwar, rozmowy, śmiechy. Po prostu życie. Po drugiej historia śmierci. Życie splotło się ze śmiercią

– napisała. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts