Nagrody za próbę paraliżu edukacji. Samorządy kombinują, jak obejść prawo

Zdjęcie ilustracyjne / Filip Blażejowski/Gazeta Polska

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

Zwiększenie dodatku motywacyjnego na kilka miesięcy, czasowa podwyżka wynagrodzenia, a także dodatkowe pieniądze za udział w wycieczkach szkolnych, co jest ewenementem w skali kraju – m.in. takimi sposobami samorządy będą wypłacały nauczycielom pensje za czas kwietniowego strajku. Dzieje się tak głównie na terenach, na których lokalną władzę sprawują politycy z PO-KO. Ludzie, którzy mają na sztandarach „walkę o konstytucję i demokrację”, w cwaniacki sposób chcą obejść polskie prawo.

Zgodnie z art. 23 ust. 2 ustawy z 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych w okresie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Jednak wiele samorządów – głównie tych, w których władzę sprawują politycy związani z Platformą Obywatelską – za nic ma te przepisy i nieetycznymi sposobami chce wypłacać rekompensaty nauczycielom, którzy brali udział w kwietniowym strajku w oświacie.

Ciekawym przykładem jest Warszawa, gdzie prezydent Rafał Trzaskowski jeszcze przed rozpoczęciem protestu zapewniał, że wszystkie środki przeznaczone na wynagrodzenia w warszawskiej oświacie – niezależnie od potrąceń za strajk – trafią do szkół oraz przedszkoli i zostaną na ten cel wydane. Stołeczni radni zdecydowali w zeszłym tygodniu o dwukrotnym zwiększeniu dodatku motywacyjnego dla nauczycieli w okresie od początku czerwca do końca sierpnia. Obecnie dodatki motywacyjne na jeden etat nauczycielski wynoszą 600 zł. W razie pojawienia się oszczędności dyrektor szkoły może przyznać 1200 zł dodatku. Zgodnie z propozycją przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej dyrektor może zdecydować o przyznaniu dodatku w maksymalnej kwocie 2400 zł na okres trzech miesięcy: od 1 czerwca do końca sierpnia. Łatwo wyliczyć, że nauczyciele biorący udział w strajku mogą dostać nawet 7200 zł.

Największą kreatywnością wykazali się jednak samorządowcy z Radomia, którzy będą przyznawali nauczycielom dodatkowe pieniądze za udział w wycieczkach szkolnych. To pierwszy taki przypadek w Polsce. Warto zaznaczyć, że pod koniec roku szkolnego – na przełomie maja i czerwca jest sporo wyjazdów i zielonych szkół.

– To jest taka zgoda, jak to się mówi, na twarz. Uważam to za bardziej racjonalne, niż przyznawanie nagród lub wyższych dodatków motywacyjnych nauczycielom, którzy strajkowali. U mnie jest zasada, że jeśli nauczyciel jedzie na wycieczkę i w tym dniu miał np. pięć godzin zajęć, to ja mu zapłacę za 10. Rozliczam to jako tzw. godziny doraźne zastępstwa

– wskazuje Izabela Leśniewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 23 w Radomiu, w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.

W Łodzi natomiast magistrat zezwolił na wypłaty dodatku motywacyjnego od dyrektora dla nauczyciela w wysokości 150 proc. Maksymalna stawka tego świadczenia wynosiła w stolicy województwa łódzkiego 1000 zł, zatem są pedagodzy, którym teraz wypłaca się 1500 zł dodatku motywacyjnego.

Podobną decyzję podjęły lokalne władze z Chorzowa i Rybnika, gdzie nauczyciele w czerwcu, lipcu i sierpniu będą otrzymywali podwyżkę w wysokości 9,6 proc. Podwyżki trafią też do pedagogów w Zielonej Górze. Z kolei w Lesznie nauczyciele mają szansę na nagrodę w wysokości 1000 zł.

Regionalne izby obrachunkowe (RIO), czyli organ kontrolujący wydatki instytucji samorządowych, jednoznacznie stwierdziły, że strajkujący nauczyciele nie mogą otrzymać żadnego wynagrodzenia. Zapowiedziały również, że skontrolują działania samorządu w zakresie ewentualnych rekompensat dla protestujących pedagogów. Nasza redakcja będzie się przyglądała tej sprawie.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska,

Tagi

Wczytuję komentarze...

75 lat Kongresu Polonii Amerykańskiej

/ Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

  

"Jestem pełen głębokiego uznania dla roli jaką odgrywa Kongres Polonii Amerykańskiej w integrowaniu środowisk polonijnych w Stanach Zjednoczonych" - powiedział minister Adam Kwiatkowski w Chicago, podczas gali 75-lecia Kongresu Polonii Amerykańskiej.

Podczas uroczystej gali, która odbyła się w Chicago w czwartek, o 19:00 czasu lokalnego minister Adam Kwiatkowski odczytał list prezydenta Andrzeja Dudy skierowany do członków Kongresu Polonii Amerykańskiej. Mówił o znaczeniu Polonii w USA i podziękował członkom KPA za pracę dla dobra ojczyzny.

Jestem pełen głębokiego uznania dla roli jaką odgrywa Kongres Polonii Amerykańskiej w integrowaniu środowisk polonijnych w Stanach Zjednoczonych. Z okazji tego pięknego jubileuszu pragnę złożyć Państwu gratulacje i najlepsze życzenia. W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej dziękuje za to, co członkowie Kongresu na przestrzeni kilku pokoleń uczynili dla kultywowania idei polskiej niepodległości oraz umacniania dobrego imienia Polaków

- powiedział minister Kwiatkowski.

Prezes KPA Frank Spula w swoim przemówieniu podziękował gościom za przybycie oraz nawiązał do długoletniej historii i tradycji Kongresu. Czasy się zmieniają jednak misja KPA pozostaje taka sama. Prezes wierzy, że Kongres jest w stanie dostosowywać się do nowych wyzwań oraz zmieniających się potrzeb Polonii.

Razem działamy dla dobra Polonii oraz Polski, kraju z którego pochodzimy i skąd przybyli nasi przodkowie

-  powiedział Spula.

Przemówienie wygłosił także generał Michael Zerbonia. Mówił o roli Polski i polskich żołnierzy w NATO. Generał Zerbonia brał udział w operacjach wojennych w Iraku oraz w Afganistanie.

Należy podkreślić ważność sojuszu polsko-amerykańskiego dla bezpieczeństwa Polski oraz USA. Żołnierze amerykańscy i polscy bardzo dobrze ze sobą współpracują

-  powiedział Zerbonia.

W bankiecie brało udział ponad 150 gości z Polski i USA, sala była wypełniona po brzegi. Obecni byli przedstawiciele organizacji z Polski m.in. Hanna Gałązka, wiceprezes "Wspólnoty Polskiej", która odczytała list od prezesa Dariusza Bonisławskiego. Swoje gratulacje oraz życzenia przekazali także politycy amerykańscy i członkowie parlamentu, między innymi Daniel Lipinski, przedstawiciel stanu Illinois w Waszyngtonie. Lipinski podkreślił, że ten jubileusz jest ważny także dlatego, że w tym roku jest rocznica 100-lecia relacji dyplomatycznych pomiędzy USA i Polską. "KPA reprezentuje w USA 10 milionów Amerykanów, którzy mają polskie korzenie", powiedział Lipinski. Senator Kristen Gillibrand z Nowego Yorku przekazując gratulacje stwierdziła, że KPA spełnia wielką rolę w szerzeniu informacji o kulturze i historii Polski. 

Kongres Polonii Amerykańskiej powstał w 1944 podczas wiecu w Buffalo, podczas którego było obecnych 2500 delegatów z różnych organizacji polonijnych. Kongres od samego początku istnienia był zaangażowany w pomoc w odzyskiwaniu przez Polskę niepodległości oraz umacnianiu dobrych stosunków z USA, począwszy od 1960 roku, kiedy to prezydent USA Dwight Eisenhower spotkał się z przedstawicielami KPA w Chicago.

Senator John Kennedy także przemawiał podczas tamtego zjazdu. W 1984 prezydent Ronald Reagan spotkał się z liderami Kongresu podczas obchodów 40-lecia wybuchu Powstania Warszawskiego. Z kolei prezydent Donald Trump spotkał się z Prezesem Frankiem Spulą oraz przedstawicielami KPA w Chicago w 2016 roku, podczas swojej kampanii prezydenckiej.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl