Schetyna ma się czego obawiać. SLD może podziękować PO za współpracę! Będzie referendum

Grzegorz Schetyna / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Sojusz Lewicy Demokratycznej był jednym z największych w szeregach opozycji w trakcie ostatnich eurowyborów. Dla SLD - startującego w Koalicji Europejskiej - przypadło pięć mandatów do Parlamentu Europejskiego. Wybory minęły, więc relacje z PO... mocno się ochłodziły. Członkowie partii zdecydują, czy kontynuować koalicję czy może wystartować samodzielnie. Jeżeli wybiorą te drugie rozwiązanie - nie będą to dobre informacje dla PO.

SLD w wyborach do Parlamentu Europejskiego startował w ramach Koalicji Europejskiej, wraz z PO, PSL, Nowoczesną, Zielonymi i kilkoma drobnymi ugrupowaniami. Po wyborach stosunki SLD z Platformą Obywatelską mocno się jednak ochłodziły. Leszek Miller przyznał nawet, że nie szuka sposobu na pokonanie PiS z Grzegorzem Schetyną.

- Ja już swój pomysł znalazłem i go zrealizowałem. Wystartowałem do Parlamentu Europejskiego, zdobyłem mandat. Dla mnie ten etap jest zakończony

- powiedział.

Czas na kolejny krok, a mianowicie głosowanie nad tym, w jakiej formule iść do jesiennych wyborów parlamentarnych. W referendum wszyscy członkowie SLD mają zdecydować, czy wystartuje samodzielnie, czy w koalicji. Kiedy odbędzie się referendum partyjne?

- Najprawdopodobniej ten termin to będzie przełom czerwca i lipca

- powiedziała Anna Maria Żukowska, rzeczniczka partii.

Dodała, że referendum "jest przeprowadzane w kołach wśród członkiń i członków partii, w jakimś przedziale czasowym".

- Jest punkt wyborczy, trzeba się do niego udać i oddać głos

- powiedziała rzeczniczka SLD.

Takie powszechne głosowanie członków i członkiń partii - zaznaczyła Żukowska - odbywało się już w dziejach Sojuszu dwukrotnie.

- W ten sposób wybieraliśmy już dwukrotnie szefa partii, partia umie to zrobić, to nie jest dla nas jakieś niesamowite wyzwanie

- podkreśliła rzeczniczka Sojuszu.

Jeżeli SLD zdecyduje, że odejdzie od sojuszu z Platformą Obywatelską, dla partii Grzegorza Schetyny może to oznaczać poważne kłopoty. Od PO odłączył się już bowiem wieloletni koalicjant - PSL. Ludowcy zdecydowali, że samodzielnie stworzą Koalicję Polską i rozmawiają z innymi podmiotami, m.in. z Kukiz'15.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nadchodzą personalne zmiany w brytyjskim rządzie. Wszystko na rzecz nowego priorytetu

/ Boris Johnson / By Tasnim News Agency, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64751103

  

Nawet jedna trzecia ministrów w rządzie Borisa Johnsona zostanie wymieniona po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej 31 stycznia – podają brytyjskie media. Analitycy wskazują, że priorytetem dla nowego rządu będą potrzeby wyborów z północy Anglii.

W poniedziałek Johnson dokona kosmetycznych, ale niezbędnych zmian w swoim gabinecie. Jak podał "The Sunday Times", zastąpieni zostaną minister kultury Nicky Morgan, która w czwartkowych wyborach nie ubiegała się o reelekcję, minister ds. Walii Alun Cairns, który zrezygnował ze stanowiska na początku kampanii, oraz wiceminister ds. środowiska Zac Goldsmith, gdyż przegrał wybory w swoim okręgu.

Do dużej rekonstrukcji rządu dojdzie na początku lutego, tuż po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Nastąpią wówczas nie tylko zmiany personalne, ale także strukturalne. Przesądzone jest właściwie, że zlikwidowane zostanie ministerstwo ds. wyjścia z UE, a jego czołowi urzędnicy przejdą do podlegającemu kancelarii premiera zespołu prowadzącego negocjacje z UE lub do ministerstwa handlu międzynarodowego.

Prawdopodobnie z ministerstwa spraw wewnętrznych wyodrębniony zostanie osobny resort ds. granic i imigracji. Połączone ma być ministerstwo handlu międzynarodowego z ministerstwem ds. biznesu, a z tego ostatniego ponownie wydzielone zostanie ministerstwo ds. energii i zmian klimatycznych. Wreszcie do ministerstwa spraw zagranicznych włączone zostanie ministerstwo rozwoju międzynarodowego, które zajmuje się pomocą zagraniczną.

Oprócz samych zmian w rządzie, personalnych i organizacyjnych, zmienią się także jego priorytety. Jak piszą zarówno "The Sunday Times", jak i "The Sunday Telegraph", Johnson chce, by gabinet w większym stopniu skoncentrował się na wyborcach z północy Anglii, którzy zwykle głosowali na Partię Pracy, ale w czwartek z powodu obietnicy dokończenia brexitu poparli konserwatystów. Celem tego przesunięcia uwagi ma być to, by po wyjściu z UE nie wrócili oni do laburzystów, lecz również w następnych wyborach oddali głos na konserwatystów.

Według prasy plan Johnsona składa się z trzech głównych elementów: znaczącego dofinansowania systemu publicznej opieki zdrowotnej NHS, aby laburzyści nie mogli w następnej kampanii używać argumentu o jego kryzysie, transformacji gospodarki poza Londynem, aby mieszkańcy północy kraju również mieli dostęp do wymagających wysokich kwalifikacji miejsc pracy, oraz dużych inwestycji infrastrukturalnych na północy kraju.

W czwartkowych wyborach do Izby Gmin Partia Konserwatywna odniosła zdecydowane zwycięstwo, zdobywając 365 mandatów, czyli o 80 więcej niż wszystkie pozostałe partie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl