Jak podają policjanci ze Świecia, do zdarzenia doszło w poniedziałek po południu na terenie gminy Dragacz w pow. świeckim. Policja otrzymała informację, że na terenie leśnictwa Bojanowo rozbił się szybowiec. Za sterami znajdował się 66-letni mieszkaniec powiatu piaseczyńskiego (woj. mazowieckie).

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że w przestrzeni powietrznej, z niewyjaśnionych na tę chwilę przyczyn, doszło do kolizji dwóch szybowców. W wyniku tego zdarzenia jeden z nich spadł na ziemię i rozbił się na podmokłym terenie w pobliżu miejscowości Fletnowo. Pilot w ostatniej chwili zdążył się katapultować i wylądował w lesie. Drugi pilot, 52-letni warszawianin, z uwagi na mniejsze uszkodzenia maszyny, awaryjnie wylądował na lotnisku w Lisich Kątach koło Grudziądza

- relacjonuje podkom. Joanna Tarkowska.

Obydwa szybowce należały do Aeroklubu Nadwiślańskiego z siedzibą w Grudziądzu.

Policja wraz z członkami Państwowej Komisji Badań Wypadków Lotniczych ustala szczegóły zdarzenia.