Ujawniamy zawiłe losy petycji smoleńskiej

  

Sporo kontrowersji wywołała wczorajsza konferencja, na której posłowie PiS obwiniali przedstawicieli frakcji, w której w Parlamencie Europejskim zasiadają m.in. europosłowie Solidarnej Polski, o głosowanie za odrzuceniem przez Komisję Petycji PE wniosku PiS o umiędzynarodowienie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Na łamach portalu Niezależna.pl przedstawiamy zawiłe losy petycji w Parlamencie Europejskim.

Prof. Ryszard Legutko stwierdził, że śledztwo w sprawie smoleńskiej katastrofy jest największym skandalem w historii lotnictwa światowego po drugiej wojnie światowej.
 
- Od samego początku było jasne, że duże grupy parlamentu będą szukały wszelkiego rodzaju pretekstów,  nawet  banalnych, do zablokowania petycji w sprawie katastrofy smoleńskiej na poziomie komisji. Przegłosowanie petycji jest decyzją czysto polityczną,  co jest typowe dla w  Parlamentu   Europejskiego.  Podobna sytuacja miała miejsce podczas otwarcia ocenzurowanej przez kolegium kwestorów wystawy w pierwszą  rocznicę  katastrofy smoleńskiej,  a także, kiedy to samo kolegium planowało zablokować wystawę pamięci o żołnierzach wyklętych w marcu tego roku. W poprzedniej kadencji kwestorzy zatrzymali wystawę o Czeczenii zorganizowaną przez Konrada Szymańskiego. Tak też się stało tym razem z petycją w sprawie katastrofy smoleńskiej mimo pozytywnej opinii prawnej. Przykre jest, że przy odrzucaniu petycji nie postarano się o zadowalające uzasadnienie. O żaden pretekst nawet się nie pofatygowano - mówi Ryszard Legutko.

Wiceprzewodniczący grupy EKR podkreśla też, że przy wsparciu europosłów Platformy Obywatelskiej na świecie znana jest wyłącznie rosyjska wersja przyczyn katastrofy.
 
- Mało chwalebną rolę odegrali także posłowie PO, członkowie EPP, mam tu na myśli Lenę Kolarską-Bobińską i Jarosława Wałęsę, którzy swoim poparciem dla decyzji koordynatorów komisji petycji przyczynili się do tego, że w świecie znana jest wyłącznie rosyjska wersja przyczyn katastrofy. (...) Nie jest żadną tajemnicą, że Rosja jest nieformalnym członkiem UE, i że ma znacznie więcej wpływów, niż wielu członków formalnych. Politycy europejscy mają wmontowane w świadomość, że nie można drażnić Rosji – oświadczył przewodniczący delegacji PiS w Parlamencie Europejskim.

Z kolei europoseł Tomasz Poręba zapewnił, że posłowie PiS przy wsparciu kolegów z grupy EKR dołożą starań w celu umiędzynarodowienia śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej.
 
- W Komisji Petycji nie rządzi sprawiedliwość i chęć dotarcia do prawdy, lecz wpływy polityczne i układ dużych frakcji. Jednak chciałbym zapewnić, że posłowie PiS przy wsparciu Grupy EKR dołożą wszelkich starań, by śledztwo w sprawie katastrofy znalazło właściwy wymiar międzynarodowy - powiedział.

Poniżej przedstawiamy kulisy złożenia petycji oraz jej dalsze losy w Parlamencie Europejskim:

18 marca 2011 r. złożono petycję dotyczącą umiędzynarodowienia śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej oraz uzyskania wsparcia ze strony Unii w polskim śledztwie. Głównym wnioskodawcą petycji była Zuzanna Kurtyka, przewodnicząca  Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010. Pod petycją podpisali się także: Wojciech Arndt w imieniu Fundacji Ius et Lex, Hubert Kubik, Jolanta Widelska-Kożbiał i Magdalena Perz w imieniu Fundacji Odpowiedzialność Obywatelska, Paweł Kurtyka w imieniu Stowarzyszenia Studenci dla RP, Mec. Joanna Potocka, Prof. Wojciech Roszkowski, Ewa Stankiewicz w imieniu Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz Przemysław Wipler i Marek Wróbel w imieniu Fundacji Republikańskiej. Do petycji dołączono blisko pół miliona podpisów zebranych pod apelem Andrzeja Melaka o umiędzynarodowienie śledztwa.
 
Podczas spotkania Koordynatorów dnia 17 czerwca 2011 r. petycja została uznana za dopuszczalną, jednak z powodu braku porozumienia i zastrzeżeń Koordynatorów zostało złożone zapytanie do Komisji Europejskiej odnośnie dopuszczalności petycji. Koordynatorzy zdecydowali również o złożeniu zapytania do Służb Prawnych Parlamentu.
 
6 września 2011 r. Komisja Europejska dostarczyła opinię, odmawiającą interwencji.
 
Służby prawne długo zwlekały z dostarczeniem opinii prawnej i wreszcie dnia 24 lutego br. przekazały ją Komisji Petycji. Opinia prawna potwierdziła dopuszczalność petycji, wskazując na przepis art. 227 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. 
Opinia prawna została rozesłana do Koordynatorów dnia 27 lutego br. Podczas spotkania koordynatorów Profesor Ryszard Legutko, posługując się bogatą argumentacją z dziedziny zarówno prawa europejskiego jak i międzynarodowego, przedstawił wniosek o rozpatrzenie petycji. Koordynatorzy zdecydowali jednak o odłożeniu sprawy.
 
Następne spotkanie Koordynatorów odbyło się dnia 19 marca. Podczas spotkania zabierał głos przedstawiciel Służb Prawnych PE podkreślając stanowisko potwierdzające dopuszczalność petycji.
 
Profesor Legutko, wskazał na odpowiednie orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz odnośne zasady prawne ONZ, został poparty przez Koordynatorkę Frakcji Zielonych i ALDE. Przewodnicząca Komisji Petycji z frakcji EPP wielokrotnie próbowała skrócić wypowiedz profesora Legutki.
 
Petycja została uznana za dopuszczalną, a raczej potwierdzono jej dopuszczalność. W wyniku jednak ostrego sprzeciwu ze strony EPP, S&D i EFD, Przewodnicząca Komisji Petycji zostawiła sprawę do decyzji koordynatorom. Normalnym tokiem po stwierdzeniu dopuszczalności petycji jest jej otwarcie i dyskusja na plenarnym spotkaniu Komisji Petycji. Przewodnicząca wskazała jednak, że w obecnej sytuacji Koordynatorzy mają zdecydować o zamknięciu lub rozpatrzeniu petycji.
 
Przed następnym spotkaniem Koordynatorów dnia 24 kwietnia, został złożony formalny wniosek o odroczenie decyzji w odnośnej sprawie. Wniosek ten nie został uwzględniony, co stanowi ewenement w historii prac tej komisji. Podczas tego spotkania jasne stało się, że koordynatorzy trzech Grup tj EPP (w której zasiadają posłowie PO),  S&D (w której zasiadają posłowie SLD) i EFD (w której zasiadają posłowie Solidarnej Polski) mieli uprzednio przygotowane ostre wypowiedzi, skierowane przeciwko  rozpatrywaniu petycji na Komisji.
 
Decyzja Koordynatorów przyjmowana jest przez plenarne posiedzenie Komisji, zwyczajowo bez dyskusji, wyjątkowo tym razem, dzięki interwencji Przedstawiciela EKR, Profesora Legutki, została poddana pod głosowanie i przy wsparciu przedstawicieli EPP, S&D i EFD odrzucona.
 
Należy podkreślić, że po raz pierwszy w historii komisji Petycji PE, petycja takiej wagi, petycja dopuszczalna, poparta blisko pół miliona podpisami, nie została skierowana do rozpatrzenia.
 
Komisja Petycji, zgodnie z art. 202 Regulaminu pracy PE, może „postanowić o sporządzeniu sprawozdania z własnej inicjatywy, zgodnie z art. 48 ust. 1 Regulaminu pracy PE lub o złożeniu Parlamentowi zwięzłego projektu rezolucji”. Zgodnie z art. 202 pkt 4 „tworzy się elektroniczny rejestr, umożliwiający obywatelom przyłączenie się do składającego petycję.” Komisja (art. 202 pkt 5) może „zorganizować misje informacyjne do państwa członkowskiego”. Prace komisji kończą się debatą na forum plenarnym PE i przekazaniem (art. 202 pkt 7) opinii lub zaleceń Komisji Europejskiej, Radzie lub właściwym organom państwa Członkowskiego". Na każdym etapie prac komisja Petycji „może wystąpić o dodatkowe specjalistyczne opinie w badanej sprawie”.
  
Na ostatnim posiedzeniu koordynatorów wyjątkowo ostro przeciwko Petycji występował koordynator EFD Nicolaos Salavrakos (Grupa w której zasiadają posłowie Solidarnej Polski).
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Niemcy kłócą się z USA ws. Nord Stream 2. „Nikt nam nie przeszkodzi”

/ fdecomite CC BY 2.0

  

Niemiecki socjaldemokratyczny minister spraw zagranicznych Heiko Maas oświadczył dziś, że nawet ewentualne sankcje USA nie wstrzymają zbudowania gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.

- Nikt nie przeszkodzi - powiedział Maas uczestnicząc w politycznym forum dyskusyjnym agencji dpa. Karne posunięcia Stanów Zjednoczonych mogą wprawdzie skłonić niektórych udziałowców tego przedsięwzięcia, w tym koncerny niemieckie, do wycofania się, ale nie doprowadzą do fiaska całego projektu - zaznaczył. Dodał, że wtedy Rosja urzeczywistniłaby go sama i nie miałoby się już wtedy żadnego wpływu na kontynuowanie tranzytu gazu przez Ukrainę.

Jak wskazał Maas, negocjacje w sprawie ukraińskiego tranzytu prowadzone są obecnie z udziałem Unii Europejskiej. - Wszystko to obróciłoby się wniwecz, gdyby wprowadzono sankcje, a ten gazociąg zostałby potem zbudowany przez samych Rosjan - podkreślił szef niemieckiej dyplomacji.

Rzecznik ambasady USA w Berlinie potwierdził w niedzielę, że ambasador Richard Grenell wysłał do realizujących projekt gazociągu Nord Stream 2 zachodnich koncernów list z zapowiedzią objęcia ich amerykańskimi sankcjami, jeśli nie wycofają się z tego przedsięwzięcia.

- List przypomina, że jakakolwiek firma współpracująca z rosyjskim sektorem energetycznych rurociągów eksportowych naraża się na sankcje USA z tytułu CAATSA (Ustawy o Przeciwdziałaniu Przeciwnikom Ameryki poprzez Sankcje) - oświadczył rzecznik, dodając, że budowie drugiego bałtyckiego gazociągu z Rosji do Niemiec sprzeciwiają się także inne państwa europejskie.

Odnosząc się do listu, Maas powiedział dziś, że nie jest jego zadaniem mówienie ambasadorom o tym, co im wolno, niemniej „o tym, czy (taki) sposób eksponowania siebie leży w interesie Stanów Zjednoczonych, muszą zdecydować już same Stany Zjednoczone”.

Formalnie jedynym udziałowcem spółki odpowiedzialnej za projekt Nord Stream 2 jest rosyjski Gazprom, ale podpisała ona umowy o finansowaniu tego przedsięwzięcia przez niemieckie koncerny Wintershall i Uniper oraz holendersko-brytyjski Shell, francuski Engie (dawniej GDF Suez) i austriacki OMV. Wszystkie te firmy energetyczne byłyby odbiorcami dostarczanego nowym gazociągiem surowca.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl