Urzędnicy odpowiedzą za korupcję konfiskatą mienia

Zdjęcie ilustracyjne / By Steve Nimmons from London, United Kingdom - Ukrainian FlagUploaded by Smooth_O, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=9403198

  

Nowy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wniósł do parlamentu projekt ustawy o karaniu urzędników za nielegalne dochody, który przewiduje m.in. konfiskatę mienia, nabytego w nielegalny sposób.

„Opracowany wspólnie z ukraińskimi i zagranicznymi ekspertami projekt ustawy wprowadza nowy mechanizm konfiskaty nielegalnych dochodów urzędników, na podstawie orzeczenia sądu, w procedurze cywilnej, bez wyroku z orzeczeniem winy oraz przywraca karanie urzędników za nielegalne wzbogacenie się”

– oświadczyła administracja prezydencka.

W lutym Sąd Konstytucyjny Ukrainy uznał obowiązujące dotąd przepisy w tej sprawie za niezgodne z ustawą zasadniczą. Trybunał ocenił, że są one nieprecyzyjne i podważają m.in. zasadę domniemania niewinności.

Decyzja Sądu Konstytucyjnego wywołała poważne zaniepokojenie zachodnich państw i instytucji finansowych, w tym Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).

W 2015 roku ukraińskie władze zobowiązały się do walki z korupcją w zamian za pakiet pomocy z MFW w wysokości 17,5 mld dolarów. W grudniu ubiegłego roku MFW zatwierdził nowy, 14-miesięczny program pomocy dla Ukrainy, opiewający na 3,9 mld USD i wypłacił władzom w Kijowie pierwszą transzę w wysokości 1,4 mld USD. Pozostałe środki mają być wydzielane na podstawie dokonywanej co pół roku oceny realizacji wymogów MFW wobec ukraińskich władz.

Misja MFW, która była niedawno w Kijowie ogłosiła, że będzie kontynuowała współpracę z Ukrainą po zaplanowanych na 21 lipca przedterminowych wyborach do parlamentu i powołaniu nowego rządu. Podczas spotkania z misją Funduszu prezydent Zełenski zapewnił, że Ukraina nadal będzie realizowała swoje zobowiązania wobec MFW.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Hołownia bez szans? Politycy mówią jednym głosem: Kluczowy może być brak zaplecza

Szymon Hołownia / Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Szymon Hołownia ogłosił w Gdańsku, że zamierza ubiegać się o urząd prezydenta w wyborach w 2020 roku. Scena polityczna jego deklarację przyjęła jednak z dużym sceptycyzmem. Przedstawiciele niemal wszystkich opcji politycznych przyznają, że nie dają Hołowni dużych szans na osiągnięcie swoich celów. Wskazują m.in. na brak politycznego zaplecza.

Zgorzelski: "Nie wróżę powodzenia"

Piotr Zgorzelski z PSL komentując deklarację Szymona Hołowni ocenił, że etykieta celebryty nie pomoże mu w dotarciu do szerokich mas wyborców.

- Za bardzo kandydaturze tej nie wróżę powodzenia

- powiedział.

[polecam:https://niezalezna.pl/301059-holownia-kandydatem-na-prezydenta-oglosil-chce-przyjaznego-rozdzialu-kosciola-od-panstwa]

Poseł podkreślił, że bez poparcia elektoratu pozamiejskiego trudno jest wygrać wybory.

- A nie widzę z tych wstępnych deklaracji pana Hołowni jakiegoś pomysłu na komunikowanie się z tzw. prowincją. Będzie pewnie trudno mu przekroczyć rogatki dużych miast, gdzie z pewnością będzie zbierał poparcie

- zaznaczył.

Zgorzelski dodał, że starty celebrytów w wyborach w początkowej fazie wzbudzają zainteresowanie i dają pewne poparcie.

- Jednak podczas kampanii, kiedy potrzebne jest zaangażowanie setek, a nawet tysięcy ludzi, to tacy kandydaci mają w naturalny sposób kłopot

- zaznaczył polityk.

Jego zdaniem struktury partii są pomocne w wyborach. Zauważył przy tym, że kandydaci pozapartyjni, obywatelscy nie odnosili sukcesów w minionych wyborach.

Siemoniak: "Hołownia zderzy się z realiami kampanii wyborczej"

Wiceszef Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak zaznaczył, że scena polityczna jest obecnie mocno zabudowana partiami, w ostatnich wyborach parlamentarnych była wysoka frekwencja, a inicjatywy w rodzaju Bezpartyjnych Samorządowców nawet nie były w stanie zebrać podpisów.

- Jestem jak najdalszy od jakiegoś minimalizowania czy lekceważenia kandydata, ale to nie jest tak, że automatycznie jest zapotrzebowanie na coś nowego

- podkreślił Siemoniak. Przyznał, że Szymon Hołownia jest sympatyczną postacią, pokazującą "katolicyzm od ciekawej, trochę innej strony" i na pewno może niektórym ludziom odpowiadać.

[polecam:https://niezalezna.pl/301029-holownia-jak-prezydent-slowacji-posel-pis-znalazl-inne-porownanie-do-znanego-polskiego-polityka]

- Wydaje mi się jednak, że bardzo szybko zderzy się z realiami kampanii wyborczej i Polski powiatowej

- podkreślił polityk PO.

- Do prowadzenia kampanii wyborczej w tzw. Polsce powiatowej potrzebne są bowiem struktury

- dodał.

- Kampania wyborcza to nie tylko wielkie ogólnokrajowe pomysły, ale trzeba mieć w każdej miejscowości kogoś, kto rozda ulotki, namówi, powiesi na płocie baner itd.

- zaznaczył Siemoniak.

Fogiel: "Padło kilka banalnych stwierdzeń"

Radosław Fogiel z Prawa i Sprawiedliwości odnosząc się do deklaracji Hołowni powiedział, że nie jest ona dla niego niespodzianką. Zwrócił uwagę, że w ostatnich tygodniach dziennikarz "dawał dobitnie do zrozumienia", że zamierza ogłosić swój start w wyborach prezydenckich.

Zdaniem polityka PiS, przemówienie Hołowni "nie było wystąpieniem prezydenckim".

- Tak naprawdę nie wyszedł z formatu prezentera telewizyjnego. Padło kilka banalnych stwierdzeń, żeby każdy usłyszał coś miłego, co chciałby usłyszeć

- ocenił Fogiel.

[polecam:https://niezalezna.pl/300831-w-co-gra-szymon-holownia]

Podkreślił też, że nie postrzega Hołowni w kategorii zagrożenia dla prezydenta Andrzeja Dudy.

- Jednak naturalnie nie lekceważymy żadnego z kandydatów. Wszystkich będziemy poważnie traktować

- zapewnił polityk.

Według Fogla najważniejsza będzie debata merytoryczna w trakcie kampanii wyborczej. Jak dodał, pierwszym poważnym sprawdzianem dla Hołowni będzie zgromadzeni wymaganej liczby podpisów poparcia przy zgłaszaniu kandydatury.

- To jest pewna weryfikacja. A kandydatowi, który poza poparciem mediów nie ma realnego zaplecza, może być trudno

- wskazał.

Gawkowski: "Nie daję tej kandydaturze dużych szans"

Sceptycznie do kandydatury Hołowni podchodzi również lewa strona sceny politycznej.

- Kandydatem na prezydenta w Polsce może ogłosić się każdy, nawet celebryta

– komentuje szef klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski.

- Podczas wyścigu prezydenckiego i kampanii wyborczej trzeba przejść szybką przemianę z celebryty na polityka i opowiedzieć swoją historię, i historię swoich poglądów

– dodał.

Stwierdził, że polityk, w przeciwieństwie do celebryty, musi być wyrazisty, by wygrywał.

- Pan Hołownia dzisiaj ogłasza swoje poglądy, ale to nie znaczy, że udziela odpowiedzi na najtrudniejsze pytania. Nie daję tej kandydaturze dużych szans

– dodał.

Gawkowski nie obawia się też, że Szymon Hołownia odbierze głosy kandydatowi Lewicy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl