Rezygnacja z antykościelnej debaty z Jażdżewskim byłaby „cenzurą”? Absurdalna odpowiedź na apel „S”

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

"Nie przewidujemy cenzury ani ingerencji w program "- napisał prezes Fundacji Gdańskiej Jacek Bendykowski w odpowiedzi na apel wiceszefa NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej Karola Guzikiewicza o usunięciu z programu obchodów 4 czerwca wystąpienia Leszka Jażdżewskiego. Jażdżewski ma jutro wziąć udział w panelu dyskusyjnym pt. "Burzenie polskiego Kościoła".

Wiceszef komisji zakładowej NSZZ "Solidarność" zwrócił się o "pilną korektę" programu gdańskich obchodów rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 r. w piśmie zaadresowanym do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności Basila Kerskiego i prezesa zarządu Fundacji Gdańskiej. Guzikiewicz chce usunięcia z programu spotkania autorskiego z redaktorem naczelnym "Liberte!" Leszkiem Jażdżewskim w tzw. Strefie Społecznej.

Prezes Fundacji Gdańskiej w odpowiedzi do Guzikiewicza stwierdził, że Strefa Społeczna została pomyślana jako agora - miejsce otwartej wymiany poglądów.

"Od początku zadeklarowaliśmy wszystkim organizacjom społecznym, że nie przewidujemy cenzury ani ingerencji w program, poza granicami wynikającymi z kultury słowa i wzajemnego szacunku"

- napisał.

Na zaproszenie fundacji - zaznaczył Bendykowski - odpowiedziały organizacje takie jak Klub Inteligencji Katolickiej, Fundacja "Tygodnika Powszechnego" i "Więź", a także Fundacja Liberte.

"W sumie w Strefie w tych dniach odbywa się ponad 500 różnych aktywności. Dla nich wszystkich znalazło się miejsce w duchu zasypywania różnic"

 - wskazał.

Dodał, że celem jego fundacji jest współtworzenie przestrzeni społecznej, w której nie ma wykluczenia, tylko otwarta i kulturalna dyskusja. "

"Szanujemy Pana troskę o spokój społeczny. Przez trzy dni debat, prelekcji, warsztatów i rozmaitych zajęć nie odnotowaliśmy żadnego incydentu dyktowanego negatywnymi emocjami"

 - zapewnił Bendykowski.

"Przeciwnie, odnotowaliśmy tysiące przykładów emocji pozytywnych. Ufamy, że tak pozostanie. W Strefie jest przyjaźnie i bezpiecznie. Pojawiły się głosy krytyczne wobec instytucji Kościoła i piękne publiczne świadectwa wiary"

- napisał.

Zaprosił wiceszefa komisji "S" do udziału w dyskusjach w Strefie.

"Jeżeli zechce Pan jutro odwiedzić naszą Strefę, posłuchać innych, poczuć jej atmosferę i podyskutować kulturalnie, będzie Pan mile widziany, jak każda obywatelka i każdy obywatel"

 - dodał Bendykowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Więcej czasu na negocjacje z Iranem

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/Chickenonline

  

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell poinformował, że przedłużył czas na omówienie sposobów uratowania umowy nuklearnej z Iranem z 2015 r. w ramach mechanizmu sporów wszczętego przez Francję, Niemcy i Wielką Brytanię.

„Istnieje zgoda co do tego, że potrzeba więcej czasu ze względu na złożoność związanych z tym problemów. Dlatego harmonogram jest przedłużony”

- podkreślił Borrell w oświadczeniu.

14 stycznia Francja, Niemcy i Wielka Brytania, czyli państwa grupy E3, które wraz ze Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami podpisały w 2015 roku porozumienie z Iranem, uruchomiły mechanizm rozstrzygania sporów w ramach umowy, który może doprowadzić do nałożenia sankcji na ten kraj za łamanie jej postanowień. Proces nadzoruje szef dyplomacji UE.

To oficjalne uznanie przez stronę unijną, że Iran nie wywiązuje się z zobowiązań dotyczących m.in. ograniczenia wzbogacania uranu. Politycy z Paryża, Berlina i Londynu podkreślają, że nie mieli wyboru z powodu zachowania władz w Teheranie.

W związku ze stwierdzeniem, że zobowiązania wynikające z porozumienia nuklearnego nie są spełnione, sprawa trafiła do wspólnej komisji, która postara się rozwiązać problem z wykorzystaniem właśnie mechanizmu rozstrzygania sporów.

Jeżeli po zakończeniu procedury problem nie zostanie rozwiązany, zajmie się nim Rada Bezpieczeństwa ONZ, która może na swoim poziomie zdecydować o przywróceniu sankcji na Iran. W takim przypadku Unia Europejska ponownie wprowadzi swoje restrykcje, które były zawieszone lub zniesione po zawarciu umowy nuklearnej.

5 stycznia 2020 roku Iran ogłosił, że nie będzie się dłużej stosował do ograniczeń, wynikających z porozumienia. Informacja ta pojawiła się po tym, gdy Teheran zapowiedział odwet za zabicie 3 stycznia w amerykańskim ataku irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

USA wycofały się z porozumienia w maju 2018 roku. Waszyngton nałożył przy tym ponownie sankcje na Teheran i zagroził retorsjami wszystkim krajom oraz podmiotom, które tych ograniczeń nie będą respektować. UE stara się robić wszystko, by doprowadzić do jego utrzymania.

Iran ze swej strony zawiesił przestrzeganie niektórych zobowiązań wynikających z umowy nuklearnej już w maju 2018 roku. Zapowiedział też wtedy, że jeśli pozostałe strony umowy nie podejmą kroków chroniących jego gospodarkę przed skutkami amerykańskich sankcji, to w ciągu 60 dni wznowi wzbogacanie uranu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts