Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz informował po sobotnim posiedzeniu Rady Naczelnej PSL, że podjęto uchwałę o budowie bloku na wybory parlamentarne pod nazwą Koalicja Polska. Do współpracy zaprosił ugrupowania, którym bliskie są "wartości chrześcijańskie, demokratyczne, ludowe i narodowe".

Halicki był pytany w porannej rozmowie w radiu ZET, co PSL chciało zakomunikować PO przedstawiając pomysł powstania Koalicji Polskiej.

"Że będziemy toczyć rozmowy w jaki sposób ma przebiegać kampania i współpraca na jesieni (przed wyborami parlamentarnymi - red.)"

- powiedział Halicki.

Zapowiedział, że w bezpośrednich wyborach do Senatu będą wspólni kandydaci całej opozycji. "We wszystkich okręgach będziemy mieli jednego kandydata dla całej opozycji (...) jeden kandydat bez konkurencji wewnętrznej. Mam nadzieję także, że w wyborach jesiennych wystartujemy szerokim blokiem prodemokratycznym (...). PSL jest naszym pierwszym partnerem jeżeli chodzi o PO, jesteśmy w jednej frakcji w PE i współpracujemy ze sobą w samorządzie" - powiedział polityk PO.

Pytany, czy ze względu na chęć współpracy z PSL, PO zrezygnuje z postulatów lewicowych jak związki partnerskie, Halicki odparł, że to nie jest postulat lewicowy i w Europie związku partnerskie były wprowadzane przez chadecję, konserwatystów.

"Związki partnerskie dotyczą w 95 proc. par heteroseksualnych" - zaznaczył Halicki. Dodał, że problem związków partnerskich będzie rozstrzygnięty w najbliższej kadencji.

Na pytanie jaka koalicja pójdzie jego zdaniem do jesiennych wyborów odparł: "duża, szeroka koalicja obywatelska (...), która będzie składać się z ugrupowań prodemokratycznych". Dopytywany, czy ludowcy do niej dołączą odpowiedział: "przewiduję, że będą razem z nami".

Halicki był pytany o sobotnią wypowiedź b. lidera PSL Waldemara Pawlaka, ocenił, że było to wystąpienie, które miało zmobilizować ludowców do pracy i odzyskania pozycji na wsi. Halicki stwierdził, że PSL musi się zastanowić jak być bliżej swoich wyborców.

Pawlak swoją nagranie swej wypowiedzi z zamkniętych obrad RN zamieścił na profilu w mediach społecznościowych. B. zaproponował realizację projektu "PSL - Koalicja Polska" - "samodzielnego i podmiotowego udziału PSL w wyborach do Sejmu z programem skierowanym do aktywnych Polaków".

Były lider ludowców dodał również, że jeżeli mowa o przyszłości to "stawia prosty warunek do prezesa kolegi Kosiniaka”. Przekazał, że nie chce "brudnego budowania bloku wokół PSL".

"Albo robimy PSL - Koalicja Polska i mamy siłę, i odwagę stanąć na własnych nogach, samodzielnie podjąć tę próbę i iść podmiotowo, albo jeżeli mamy na koniec tego dyskutowania prosić PO, żeby oni nie byli tacy oszuści, nie mówili tych brzydkich rzeczy podczas kampanii, żeby byli grzeczni, ja na to się nie piszę" - mówił Pawlak.

Podkreślił też, że nie interesują go stanowiska.

"Mnie interesuje polityka, z której coś wynika, na takie rzeczy jestem gotów zaryzykować i to nie jest, że będziemy się +mlaskać+ i rozczulać będziemy mieli jeden mandat czy pięć mniej. Albo mamy kręgosłup i jaja i potrafimy robić politykę, z której wynika coś dobrego dla kraju, dla Polski, dla Europy, dla ludzi. Albo się trzęsiemy i wysuwamy, koncepcje, antykoncepcje, żeby się załapać na byle co" - tłumaczył Pawlak.

"Przecież nie jesteśmy nieudacznikami życiowymi" - dodał.