Wybory do Parlamentu Europejskiego zakończyły się druzgocącą porażką Koalicji Europejskiej. Nic więc dziwnego, że siły polityczne i ruchy obywatelskiej - delikatnie mówiąc - nieprzyjazne partii rządzącej, zastanawiają się, co zrobić, by jesienią osiągnąć lepszy wynik. Wnioski nie są optymistyczne.

Jeden z liderów Obywateli RP Paweł Kasprzak ocenił, że jesienią PiS może zdecydowanie wygrać wybory parlamentarne, a nawet zdobyć większość, która pozwoli na zmianę Konstytucji. Dodał, że jego ruch bezskutecznie domaga się zmian w funkcjonowaniu partii opozycyjnych. Kasprzak przyznał, że ruch Obywatele RP jest kojarzony po jednej ze stron "wojny polsko-polskiej" i sympatie ruchu "nie są przy PiS". Z tego punktu widzenia ocenił, że jesienne wybory mogą być "katastrofą".

Problemem może być brak realnego programu po stronie opozycji. Kasprzak ocenił, że podczas wszystkich kampanii wyborczych od 2015 roku przeważała "logika tępego anty-PiS". Jego zdaniem, trzeba zmienić zasady funkcjonowania partii politycznych. W tym miejscu mocno dostało się... Grzegorzowi Schetynie.

Nikt nie wierzy w obietnice wyborcze Grzegorza Schetyny, i ma do tego bardzo dobre powody. To trzeba powiedzieć. Popularna wśród wyborców wieść gminna mówi, choć nie do końca jest to prawdą, że PiS jest jedyną partią, która spełnia obietnice wyborcze

- powiedział.

Na pytanie, jak na propozycje ruchu reagują liderzy ugrupowań opozycyjnych Kasprzak odparł: "udają, że nie znają tych pomysłów, albo udają, że rozumieją, o co w nich chodzi".