Kolarskim wyścigom zwykle towarzyszą tłumy kibiców, stojących wzdłuż trasy przejazdu.Tak też było i dzisiaj w czasie kolejnego etapu Giro d'Italia. Podczas przejazdu grupy kolarzy jeden z fanów tego sportu (jak można przypuszczać) nieumyślnie przyczynił się do upadku Kolumbijczyka Miguela Ángeal Lópeza.

Kolarz kompletnie stracił nad sobą kontrolę i zaczął wściekle okładać przerażonego kibica. 

Hiszpan Pello Bilbao (Astana) wygrał 20. etap wyścigu Giro d'Italia, na którym kolarze mieli do pokonania 194 km z Feltre do Croce D’Aune-Monte Avena. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał czwarty na mecie Ekwadorczyk Richard Carapaz (Movistar).

Na finiszu Bilbao wyprzedził swojego rodaka rodaka Mikela Landę (Movistar). Trzeci ze stratą dwóch sekund był Włoch Giulio Ciccone (Trek-Segafredo), a chwilę później do mety dotarli Carapaz z Włochem Vincenzo Nibalim (Bahrain-Merida), którego w klasyfikacji generalnej Ekwadorczyk wyprzedza o 1.54 min.

Dziewiąty w dzisiejszym wyścigu był Rafał Majka (Bora-Hansgrohe) - 44 s straty. Polak w "generalce" nadal jest siódmy.

Rywalizacja zakończy się w niedzielę w Weronie 17-kilometrowym etapem jazdy indywidualnej na czas.