Jak podaje austriacka policja, autokarem kierował 45-letni Polak. Pojazd poruszał się z prędkością około 100 kilometrów na godzinę po jednym z czterech pasów autostrady A2. O godzinie 3.15 autokar zderzył się z ciężarówką na prawym pasie.

Zarówno polski kierowca, jak i 26-letni Austriak prowadzący ciężarówkę, wyszli z wypadku bez szwanku. Policja potwierdziła, że obaj byli trzeźwi. Do szpitala stanowego przewieziono siedem osób - sześcioro dzieci i jednego z opiekunów.

"Siedem osób zostało przewiezionych do szpitala. Bez większych obrażeń zostały wypisane z placówki. Około godz. 9 przyjechał nowy autobus i grupa kontynuuje podróż"

- poinformowała rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ewa Suwara.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk powiedział dziennikarzom, że "wszystkie dzieci poszkodowane w tym wypadku po badaniu zostały wypisane ze szpitala, a uczestnicy tego wyjazdu, którzy nie byli poszkodowani i hospitalizowani kontynuują podróż".

Jego zdaniem "pozytywne wieści z Austrii dają nadzieję, że przewoźnik - firma autokarowa z Krakowa zabezpieczyła dalszą podróż" i - jak dodał - "możemy liczyć na to, że ci uczniowie spędzą już czas bezpiecznie, czego im życzymy".