Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, co ci się trafi” – mówił Forrest Gump. Twórcy „Dnia czekolady” trochę rozwijają tę myśl, choć bezpośrednio do niej nie nawiązują. Film powstał na podstawie nagradzanej książki Anny Onichimowskiej pod tym samym tytułem. Opowiada o niezwykłej przyjaźni dwojga dzieci: Moniki (Julia Odzimek) i Dawida (Leo Stubbs). Dziewczynka żyje pragnieniem spotkania z ukochaną babcią, która według niej mieszka na Hawajach, choć w rzeczywistości umarła. Chłopiec zaś wspomina ukochaną siostrę, która utopiła się w pobliskiej rzece. Kiedy trafiają na magiczny zegar, pragną przenieść się w czasie. Ale szalony Skoczek Czasu, który żywi się czekoladą, wcale nie chce ułatwić im tego zadania.

„Dzień czekolady” to opowieść o tęsknocie, przyjaźni i wyobraźni. Akcja płynie wolno i spokojnie. W zamian widz otrzymuje szansę na przemyślenie mocnej historii, a do tego wyjątkowe, urzekające kadry. Muzyka mnie zachwyciła, ale dźwięki momentami przerażały mojego dziewięcioletniego syna. – Film mi się podobał, ale czasami się bałem – powiedział mi po seansie. Mam wrażenie, że produkcja, choć skierowana do dzieci, bardziej trafi do dorosłego widza. Najmłodsi wyniosą z filmu to, że warto się troszczyć o wspomnienia. „Trzeba się nimi dobrze opiekować, bo są bardzo delikatne, trochę jak motyle” – słyszymy, a ponadto że „czasu nie można cofnąć. Został już zjedzony”. Dla dorosłych jest to natomiast dobre zwrócenie uwagi na potrzeby dzieci. To, co nam – dorosłym – wydaje się oczywiste, nie zawsze takim jawi się najmłodszym. „Dzień czekolady” to też zachęta, by rozmawiać z dziećmi bardzo szczerze. Niby oczywiste, ale czy zawsze o tym pamiętamy? Na dużym ekranie m.in. Dawid Ogrodnik, Katarzyna Kwiatkowska, Magdalena Cielecka, Tomasz Kot, Marek Bukowski i Witold Dębicki.