W okręgu śląskim wybory do Parlamentu Europejskiego wygrało Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 43,25 proc. poparcia. Koalicję Europejską poparło 40,24 proc. wyborców, trzecie miejsce zajęła Wiosna, uzyskując 5,82 proc. poparcia. Najwięcej głosów otrzymali w tym okręgu Jerzy Buzek (KE - 422 445 głosów) i Jadwiga Wiśniewska (PiS - 409 373 głosów). To fatalne wieści dla Koalicji Europejskiej, która pięć lat wcześniej w tym okręgu wygrała z niemal 13-procentową przewagą.

Jednak zupełnie inaczej te informacje widzi poseł Borys Budka. Jak podkreślił, Platforma Obywatelska w województwie śląskim zrobiła symulację wyników wyborczych do Parlamentu Europejskiego, przekładając je na mandaty sejmowe.

„Okazało się, że gdyby takie wyniki, jak w niedzielę, były w okręgach sejmowych, to Koalicja Europejska przegrałaby tylko jednym mandatem z PiS-em”

- zaznaczył Budka.

„Druga rzecz, że na Śląsku mandaty otrzymałyby tylko dwa ugrupowania. Nie ma sensu iść w kilku blokach do tych wyborów, bo system d'Hondta powoduje, że premia jest dla największego. A gdyby zsumować wynik Wiosny i Koalicji Europejskiej, PiS zostałby wyraźnie pokonany przez opozycję”

- powiedział wiceszef Platformy.

Pytany o perspektywę dalszej współpracy koalicyjnej z Polskim Stronnictwem Ludowym, zapewnił, że to ugrupowanie jest traktowane po partnersku, jak każde inne tworzące koalicję.

„Pokazaliśmy to w wyborach europejskich, dając trzy jedynki na listach i PSL wprowadził do Parlamentu Europejskiego trzech swoich kandydatów”

- wskazał.

Jednak zupełnie inne nastroje panują w Polskim Stronnictwie Ludowym. Pojawiają się wypowiedzi, które wskazują na to, że jesienią koalicja wyborcza PO-PSL może okazać się niemożliwa.

"Od kilku miesięcy z ekspertami pracujemy nad programem na wybory krajowe. Na kolejną dekadę. Polskę 2020, to będzie kolejna dekada XXI wieku. Zmierzymy się i z PiS-em, i z Platformą na programy, a nie na negacje"

- mówił ostatnio Marek Sawicki.

Brak jedności to nic nowego w szeregach tzw. Koalicji Europejskiej. Widać to było już w kampanii wyborczej, ale i już po wyborach - kiedy to Leszek Miller z SLD przyznał, że... nie widzi pomysłu na pokonanie PiS, a on "swój pomysł już zrealizował", bo wystartował w wyborach i zdobył mandat europosła.