Oj, dostało się Cimoszewiczowi, Komorowskiemu i całej PO. Od kogo? Od Pitery...

/ Krzysztof Sitowski/Gazeta Polska

  

Zdaje się, że niektórych polityków Koalicji Europejskiej stać na refleksję po klęsce w wyborach do europarlamentu. Rozgoryczenia po porażce nie kryje Julia Pitera, dotychczasowa europosłanka PO. W programie "Fakt opinie" podzieliła się swoim zdaniem co do Włodzimierza Cimoszewicza, Bronisława Komorowskiego, ale też skrytykowała nieodłączny język pogardy, jakiego PO używa w stosunku do wyborców PiS.

Pitera pytana o to, co było dobrego w kampanii Koalicji Europejskiej stwierdziła, że "nie wie".

Ja miałam ogląd wyłącznie Warszawy i Mazowsza. Mam jednak wątpliwości co do układania list i terminu zamknięcia list. Moi koledzy nie wiedzieli do miesiąca przed wyborami, czy będą na listach wyborczych, na jakich miejscach będą. Nie mogli przygotować plakatów, ulotek, ruszyć w teren

- mówiła europosłanka PO.

Eurodeputowana nie spodziewa się jednak krytyki w obozie PO.

Będzie grupa osób krytycznych, która będzie milczała, bo za chwilę będą układane listy do parlamentu. Więc wiemy, jak to wygląda. Będzie też grupa, która ma mniej przyzwoitości. Będzie mówić, że krytycy krytykują, a wszystko jest przecież OK. To jest pierwszy krok do klęski, czyli przegranych wyborów jesienią 

- stwierdziła.

Pitera nie kryła rozgoryczenia pozycją oraz wynikiem Włodzimierza Cimoszewicza, który był "jedynką" w Warszawie.

A ja pytam: czemu Cimoszewicz był jedynką w Warszawie? Gdyby to była Kopacz, wynik byłby lepszy, a to odbija się na wyniku całej KE. Nikt z PO chyba nie pytał o to Schetyny, ja nie pytałam. Pojawiło się nazwisko, skąd, jak, jakie jest uzasadnienie? Nikt tego nie wie. Cimoszewicz miał prestiżowe miejsce, a zrobił piąty wynik. To jest marny sukces

- mówiła.

Europosłanka skrytykowała też język pogardy, jaki stosują politycy PO w stosunku do wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

Jeżeli słyszę koleżankę z PO, która mówi, że PiS dał ludziom łapówkę, to tę łapówkę przyjęli także członkowie jej rodziny! Pytam, co się dzieje z językiem PO? Nie wygramy wyborów obrażając wyborców

- dodała, wbijając przy okazji szpilę Bronisławowi Komorowskiemu, który twierdzi, że na PiS głosują ludzie, którzy "nie płacą podatków".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: onet.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemiecki prezydent nie chce debaty na temat reparacji dla Polski. Jak to wytłumaczył?

Frank-Walter Steinmeier / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier w opublikowanym dziś wywiadzie dla włoskiego dziennika "Corriere della Sera" powiedział, że jest przeciwny prowadzeniu debaty na temat odszkodowań dla Polski za szkody poniesione przez nią podczas II wojny światowej. Z jakich powodów? Nie chce patrzeć wstecz...

Odpowiadając na pytanie dotyczące dyskusji w Polsce na temat odszkodowań od Niemiec, Steinmeier wyraził nadzieję, że oba kraje będą mogły "podążać drogą" pojednania zwróconą ku przyszłości, "nie gubiąc się w debacie na temat reparacji, zwróconej wstecz".

Steinmeier, który jutro będzie przebywał z wizytą we Włoszech, wyraził też opinię, że "nie ma pozytywnej przyszłości bez konfrontacji z przeszłością".

Prezydent Niemiec podkreślił, że właśnie z tego powodu uczestniczy w tym okresie w uroczystościach upamiętniających 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej, w ramach których był pod koniec sierpnia w miejscu masakry ludności cywilnej dokonanej przez SS i Wehrmacht w Toskanii w sierpniu 1944 roku.

"Chcę pokazać, że nasz udział we wspólnych uroczystościach jest dla mnie czymś więcej niż uznaniem winy niemieckiej. To przede wszystkim pragnienie zwrócenia ku przyszłości drogi pojednania, jaką kroczą wspólnie Niemcy i Włochy"

- dodał Steinmeier w wywiadzie dla włoskiego dziennika.

Następnie stwierdził, że "to jest właściwy sposób zmierzenia się z przeszłością: nie postrzegać jej za zamkniętą, ale jako wspólną odpowiedzialność za lepszą przyszłość".

"Mam nadzieję, że będziemy mogli podążać tą drogą także z Polską, nie gubiąc się w debacie na temat reparacji, zwróconej wstecz. To moje wielkie pragnienie i w tym duchu wypowiadałem się w przeszłości podczas moich rozmów w Polsce: podążać drogą pojednania podjętą z trudem i bólem przez pokolenia przed nami"

- powiedział Steinmeier.

Niemiecki prezydent zastrzegł, że "nie oznacza to zapominania o przeszłości, ale przyznanie się do niemieckich win i świadomość odpowiedzialności". Steinmeier zadeklarował też, że z Polską Niemcy chcą pracować nad wspólną przyszłością "w ramach relacji dobrego sąsiedztwa, zwłaszcza w optyce wspólnej europejskiej przyszłości".

Jego zdaniem uczyniono już "wiele postępów na tej drodze".

Polskie władze wielokrotnie w ostatnim czasie zapowiadały, że będą się domagać od Niemiec reparacji wojennych, gdyż, jak wyjaśniano, sprawa ta nie została po II wojnie światowej w należyty sposób załatwiona. Niemiecki rząd stoi na stanowisku, że z punktu widzenia Berlina sprawa reparacji jest zamknięta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl