Rząd wzmacnia potencjał obronny

/ twitter.com/MON_GOV_PL

  

- Rząd Prawa i Sprawiedliwości wzmacnia potencjał obronny Wojska Polskiego i Rzeczpospolitej w przeciwieństwie do rządów PO-PSL, które likwidowały jednostki wojskowe i wyzbywały się infrastruktury - mówił w Gołdapi minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Szef MON przekazał w 15. Gołdapskim Pułku Przeciwlotniczym kluczyki do dziewięciu samobieżnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych POPRAD, produkowanych przez Polską Grupę Zbrojeniową.

Podczas uroczystości Błaszczak powiedział, że to zestawy rakietowe Poprad to najnowocześniejszy sprzęt, który będzie służył obronności Rzeczypospolitej Polskiej.

Sprzęt (...) trafił na wyposażenie bardzo doświadczonego wojska jakim niewątpliwie są żołnierze 15 pułku przeciwlotniczego

 - zaznaczył.

W ocenie ministra to dobra inwestycja, aby Poprady trafiły właśnie to województwa warmińsko-mazurskiego na wschodnią flankę NATO. Podkreślił, że zapewnienie bezpieczeństwa Polsce i Polakom jest priorytetem rządu PiS i podstawowy priorytet jego misji, jako ministra obrony narodowej.

Zapewnił, że robi wszystko, żeby Wojsko Polskie było liczniejsze i zadeklarował, że 15 pułk w Gołdapi będzie bardziej ukompletowany niż dotychczas - trafią tu i do innych jednostek na wschodzie Polski przede wszystkim młodsi oficerowie - absolwenci szkół wojskowych.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości w odróżnieniu od poprzedniego rządu - koalicji PO-PSL nie likwiduje jednostek wojskowych, nie rozwiązuje jednostek wojskowych, nie wyzbywa się infrastruktury wojskowej, a wręcz przeciwnie - wzmacnia potencjał obronny Wojska Polskiego, a więc potencjał obronny Rzeczypospolitej Polskiej

 - podkreślił szef resortu obrony.

Błaszczak zapewnił, że przekazany w piątek sprzęt jest najnowocześniejszy w swojej klasie. "To sprzęt produkowany w Polsce - to też warto podkreślić - to jest produkt Polskiej Grupy Zbrojeniowej, konsorcjum firm, które zanotowały dodatni wynik finansowy za rok ubiegły" - mówił w Gołdapi minister.

W jego ocenie "to jest też niezwykle ważne, żeby Wojsko Polskie korzystało w tych dziedzinach, w jakich to jest możliwe, z produktów polskiego przemysłu zbrojeniowego".

Zaznaczył, że przekazując kluczyki do zestawów Poprad rozmawiał z ich nowymi kierowcami i pytał o czas ich służby.

To doświadczeni żołnierze, dają gwarancję tego, że Polska jest bezpieczna

 - stwierdził szef MON.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

UE gotowa opóźnić brexit?

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/TeroVesalainen

  

Unia Europejska przesunie brexit do lutego 2020 roku, jeśli premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson nie będzie w stanie przeforsować uzgodnionego porozumienia w Izbie Gmin w nadchodzącym tygodniu - podał "The Sunday Times".

Jak ujawniają źródła dyplomatyczne, opóźnienie miałoby być "ruchome", co oznacza, że Wielka Brytania może wyjść z UE wcześniej - 1 lub 15 listopada, grudnia lub stycznia - jeśli umowa zostanie ratyfikowana przed końcem najbliższego tygodnia.

Żadna decyzja nie zostanie podjęta, dopóki państwa UE nie ocenią szans na przyjęcie przez parlament porozumienia o warunkach wyjścia, czyli na pewno nie zapadnie przed wtorkiem. Natomiast jeśli Johnson będzie miał poważne kłopoty z przyjęciem umowy w Izbie Gmin lub jeśli posłowie wymuszą drugie referendum, wówczas kraje UE, a zwłaszcza Niemcy, będą naciskać na dłuższe przesunięcie, być może do czerwca przyszłego roku - podaje "The Sunday Times".

Cytowany przez gazetę Norbert Roettgen, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu i jeden z najważniejszych polityków chadeckiej partii CDU kanclerz Niemiec Angeli Merkel, opowiada się za dłuższym opóźnieniem. "Rada Europejska powinna teraz zdecydować o ostatnim, długim opóźnieniu, dając Wielkiej Brytanii czas na przygotowanie się do wszystkich możliwych rozwiązań, w tym drugiego referendum" - powiedział.

Antti Rinne, premier Finlandii, która sprawująca obecnie przewodnictwo w Radzie UE, będzie współpracował z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem w celu przeprowadzenia w ciągu najbliższych kilku dni konsultacji z unijnymi rządami. On również powiedział, że zapewnienie dodatkowego czasu Wielkiej Brytanii jest sensowne.

Według źródeł dyplomatycznych najbardziej prawdopodobną opcją jest podjęcie decyzji, że trzymiesięczne opóźnienie brexitu, zgodnie z tzw. ustawą Benna, do 31 stycznia 2020 roku, jest czysto "technicznym przedłużeniem". Taka decyzja może nawet nie wymagać od przywódców UE zorganizowania dodatkowego szczytu w poniedziałek 28 października i mogłaby zostać uzgodniona w drodze wymiany listów ambasadorów w Brukseli - pisze "The Sunday Times".

UE będzie musiała natomiast zorganizować nadzwyczajny szczyt, jeśli konieczne będzie przesunięcie brexitu poza 31 stycznia 2020 roku, gdyby porozumienie utknęło w Izbie Gmin lub deputowani odrzucili je, nie podejmując decyzji w sprawie nowego referendum ani nie odwołując wniosku o wyjście z UE.

Jak podkreśla "The Sunday Times", głównym pytaniem dla UE, a zwłaszcza dla Francji, byłby "cel" kolejnego długiego opóźnienia. Amelie de Montchalin, francuska minister ds. europejskich, powiedziała gazecie "Journal du Dimanche", że "niepewność polityczna" musi się skończyć. "Powinniśmy przestać wierzyć, że w interesie wszystkich leży wstrzymanie wszystkiego na sześć miesięcy, a potem wszystko będzie lepiej" - powiedziała minister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl