Policjanci z referatu operacyjno–rozpoznawczego dwa dni temu weszli na teren jednego z gospodarstw w gminie Nowa Sucha. Z ustaleń kryminalnych wynikało, że znajduje się tam nielegalna uprawa konopi indyjskich.

"Policjanci pojechali na miejsce. Na łące należącej do częściowo nieogrodzonego gospodarstwa natrafili na dwa wydzielone siatką place ze starymi, uschniętymi łodygami krzewów, które zostały pozbawione kwiatostanu.
Przeszukiwanie dużego terenu dało jednak efekty. Mundurowi znaleźli konopie niedaleko zabudowań. Rośliny były w różnych fazach wzrostu. Łącznie zabezpieczono prawie 2600 krzewów"

- czytamy na stronie mazowieckiej policji. Jak poinformowano, policjanci ustalają, kto zasadził rośliny na terenie gospodarstwa.

Jak podaje lokalny portal sochaczewianin.pl, powołując się na swoje nieoficjalne źródła, działka na której ujawniono nielegalną uprawę konopi indyjskiej należy do byłego senatora PSL i znanego biznesmena.

Na terenie tej samej gminy w 2016 roku ujawniono podobną nielegalną uprawę na posesji Andrzeja Waltza – męża prezydent Warszawy. Policja zabezpieczyła wówczas 552 krzewy o wysokości od 60 do 160 cm. Z tej uprawy dilerzy mogli wyprodukować nawet do 12 kg marihuany.

CZYTAJ WIĘCEJ: Marihuana na działce męża HGW

Rzecznik ratusza tłumaczył kłopotliwe odkrycie policji m.in.brakiem ogrodzenia. 

- To jest działka, która od wielu lat jest w rodzinie państwa Waltzów. Pan Waltz raz w roku przyjeżdża na jej teren i sprawdza stan budynków po zimie. Działka o powierzchni ponad 9 hektarów nie ma ogrodzenia

– mówił Bartosz Milczarczyk.

Przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii mówią, że osoba która uprawia konopie (z wyjątkiem włóknistych) podlega karze do 3 lat pozbawienia wolności. W przypadku uprawy zlikwidowanej na terenie gminy Nowa Sucha, można śmiało mówić o znacznej ilości ziela konopi. Wtedy kara wzrasta do 8 lat pozbawienia wolności.