Coraz bliżej rekonstrukcji rządu. Kto obejmie kluczowe stanowiska?

/ Adam Guz/KRPM; Domena publiczna

  

- Według mojej wiedzy, nie ma problemu z obsadą żadnego z resortów w rządzie. Prawo i Sprawiedliwość ma bardzo wielu doświadczonych polityków i duże grono ekspertów - podkreślił szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Michał Dworczyk. Minister podkreślił, że odchodzący ministrowie znajdą godnych następców.

W niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, PiS uzyskało 45,38 proc. głosów, KE - 38,47 proc., Wiosna - 6,06 proc. PiS zdobyło 27 mandatów, Koalicja Europejska - 22, a Wiosna - 3. Mandat europosłów otrzymało kilku ministrów: wicepremier Beata Szydło, szef MSWiA Joachim Brudziński, minister rodziny Elżbieta Rafalska, szefowa MEN Anna Zalewska, minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa, a także rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska i wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Dziś na temat nowych ministrów dyskutowało Prezydium Komitetu Politycznego PiS.

Czujemy się tym wynikiem (wyborczym) podwójnie zmobilizowani, zmobilizowani do dalszej pracy, bo za chwilę zaczyna się kampania jesienna

 - oświadczył szef KPRM w radiowej "Trójce".

Przyznał, że nie na wszystkie ze stanowisk ministerialnych "czynione były przymiarki".

Jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że PiS (...) ma bardzo wielu doświadczonych polityków i duże grono ekspertów. Jestem więc przekonany, że odchodzący ministrowie znajdą godnych następców

 - mówił.

Zaznaczył, że tych ustaleń dokonują premier Mateusz Morawiecki oraz lider PiS Jarosław Kaczyński.

Michał Dworczyk był pytany, czy brana pod uwagę jest opcja, by łączył funkcję szefa KPRM z funkcją rzecznika rządu.

Absolutnie nigdy nie aspirowałem do tego stanowiska i na pewno nie będę łączył mojej funkcji szefa KPRM z funkcją rzecznika

 - zadeklarował.

Poinformował też, że nie ma takich ministrów, którzy mieliby nie objąć mandatów w PE. "

Dworczyk pytany był też o ewentualne następcę szefa MSWiA.

Gdybym nawet wiedział, to na pewno nie mógłby powiedzieć o tym, bo o takich kluczowych decyzjach informuje Prezesa Rady Ministrów. W tej chwili wszyscy się interesują, kto zajmie jakie stanowisko. Z naszego punktu widzenia ważne jest, żeby byli to politycy. Politycy, którzy później będą też mogli pracę polityczną wykonywać. To jest jakby element  nierozerwalnie związany z czasem kampanii wyborczej

 - mówił.

Dopytywany czy podczas rekonstrukcji zostanie obsadzone stanowisko premiera ds. społecznych oraz pełnomocnika ds. pomocy humanitarnej Dworczyk ponownie wskazał, że to decyzja premiera i to on będzie komunikował tego rodzaju kwestie.

Mogę powiedzieć, że na pewno obowiązki, które zarówno premier Szydło, jak i minister Kempa pełniły, zostały przejęte przez innych ministrów. Czy to będą nowe osoby, czy też przejmą je ministrowie już funkcjonujący, jako nowe obowiązki, tego w tej chwili nie mogę powiedzieć

- odparł.

Pytany kto obejmie kierownictwo w resorcie rodziny, Dworczyk odparł, że polityka społeczna, prorodzinna zajmuje istotne miejsce w programie PiS.

Myślę, że tutaj będzie kandydat, który będzie łączył ze sobą merytoryczne kompetencje, wraz z politycznym doświadczeniem

 - podkreślił.

Odnosząc się do następcy minister Zalewskiej stwierdził, że ze względu na kolejny etap reformy edukacji, będzie to jeden z najbardziej zapracowanych ministrów przez najbliższych 5-6 miesięcy.

Dworczyk został też zapytany o parytet przy wyborze nowych ministrów.

My nie stosujemy takiej automatycznej zasady parytetów. Uważamy, że w tego rodzaju sytuacjach przeideologizowanie tego rodzaju spraw jest niedobre najzwyczajniej w świecie. Natomiast trzeba jasno sobie powiedzieć, że jeśli chodzi o PiS, to panie były zawsze reprezentowane na ważnych stanowiskach, czy to w różnych ciałach politycznych w ramach naszej formacji, czy w rządzie. Jestem przekonany, że również kobiety będą wśród nowych ministrów i osób powołanych do rządu, ale tu nie stosujemy jakiegoś parytetu na zasadzie, że musi być wśród nowo powołanych 40, 50 albo 60 proc. pań lub panów

- zaznaczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Belfast zmienia przepisy ws. aborcji. Niedługo zostaną dopuszczone też homomałżeństwa

/ pixabay.com/CC0/lillen

  

O północy w nocy z poniedziałku na wtorek w Irlandii Północnej weszły w życie przepisy liberalizujące aborcję, a niedługo zostaną dopuszczone małżeństwa jednopłciowe. Zmiany są skutkiem potężnego kryzysu politycznego w tej brytyjskiej prowincji.

Od stycznia 2017 r., gdy upadł koalicyjny rząd Demokratycznej Partii Unionistów (DUP) i republikańskiej Sinn Fein (zgodnie z porozumieniem wielkopiątkowym rząd muszą wspólnie tworzyć największa partia unionistyczna i największa partia republikańska - PAP), Irlandia Północna nie ma własnych autonomicznych władz, lecz jest zarządzana bezpośrednio z Londynu.

W lipcu br. brytyjska Izba Gmin przyjęła ustawę o rządzie północnoirlandzkim, wraz ze zgłoszoną przez posłów Partii Pracy poprawką przewidującą, że jeśli do północy 21 października ten rząd nie powstanie, wejdą w życie przepisy liberalizująca aborcję i legalizujące małżeństwa jednopłciowe, mimo że obie kwestie są w wyłącznej kompetencji władz prowincji.

W obu kwestiach Irlandia Północna miała odrębne regulacje od reszty Zjednoczonego Królestwa. Przyjęta w 1967 r. ustawa liberalizująca przepisy aborcyjne w Anglii, Szkocji i Walii nigdy nie została rozciągnięta na Irlandię Północną. W tym regionie była ona dotychczas dopuszczalna tylko w przypadku zagrożenia życia matki lub gdy jej fizyczne bądź psychiczne zdrowie jest poważnie i w nieodwracalny sposób zagrożone. Pozostałe przypadki, w tym gwałt, kazirodztwo i nieodwracalne uszkodzenia płodu, nie były podstawą do dokonania aborcji. Irlandia Północna jest również jedyną częścią składową Zjednoczonego Królestwa niedopuszczającą małżeństw jednopłciowych.

Sprzeciw wobec liberalizacji aborcji i ujednolicenia przepisów z pozostałymi częściami Zjednoczonego Królestwa był przez lata jedną z niewielu spraw, w których zgadzali się protestanci, chcący pozostania pod zwierzchnictwem Londynu, i katolicy, postulujący zjednoczenie Irlandii. W ostatnim czasie jednak zaczęło się to zmieniać, w dużej mierze na skutek kryzysu Kościoła katolickiego w Irlandii. W ub.r. mieszkańcy tego kraju stosunkiem głosów 2 do 1 opowiedzieli się za znaczną liberalizacją przepisów aborcyjnych.

W związku ze zbliżającym się terminem przewidzianym w ustawie przeciwnicy liberalizacji aborcji złożyli petycję w sprawie wznowienia obrad północnoirlandzkiego parlamentu. Zgromadzenie Parlamentarne faktycznie w poniedziałek zebrało się po raz pierwszy od prawie trzech lat, ale miało to charakter symboliczny, bo w posiedzeniu nie wzięła udział Sinn Fein, zatem nie można było powołać rządu.

W efekcie o północy weszły w życie przepisy dotyczące aborcji, dopuszczające przerywanie ciąży w przypadku gwałtu, kazirodztwa, poważnych uszkodzeń płodu oraz zagrożenia dla fizycznego i psychicznego zdrowia kobiety - już bez wymogu, że to zagrożenie ma być długotrwałe bądź stałe. Natomiast w kwestii małżeństw jednopłciowych rząd brytyjski ma do 13 stycznia 2020 r. przygotować odpowiednie regulacje i - jak się oczekuje - będzie można je zawierać od połowy lutego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl