Na dzisiejszym posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. VAT - zgodnie z ustalonym harmonogramem - miał zostać przesłuchany były premier Donald Tusk.

Szef Rady Europejskiej, pytany wczoraj w Brukseli przez dziennikarzy Polsat News i TVN24, czy pojawi się na przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą, powiedział jednak, że nie będzie to możliwe w tym tygodniu.

"W zeszłym tygodniu mój pełnomocnik poinformował, że jestem dokładnie od jutra na czele delegacji europejskiej w kilku państwach azjatyckich, ale jestem przekonany, że pełnomocnik znajdzie z komisją datę, która będzie możliwa"

- zaznaczył.

"Zawsze, mimo mojej negatywnej oceny co do niektórych intencji czy zamiarów, ale czy to była prokuratura czy komisje, ja stawiam się, kiedy organy państwa polskiego mnie wzywają"

- stwierdził.

Pytany o to, kiedy stawi się przed komisją, odpowiedział, że jeszcze nie wie.

"W tym tygodniu nie będzie to możliwe, ale na pewno znajdziemy czas, taki, który będzie można uzgodnić"

- dodał Tusk.

Przewodniczący komisji ds. VAT Marcin Horała zapewne ze zdumieniem przyjął informację o planowanej nieobecności Tuska. Jak napisał na Twitterze, do komisji nie wpłynęła żadna informacja, że Tusk nie stawi się na przesłuchaniu. Jednak posiedzenie komisji odbędzie się zgodnie z planem.

Roman Giertych również na Twitterze napisał: "Przewodniczący Komisji ds. VAT stwierdził, że wniosek (którego jak twierdzi nie dostał) o usprawiedliwienie nieobecności PDT ma związek z rezultatem wyborów. Załączam dowód nadania z piątku. Może Pan Panie Pośle złoży interpelacje w sprawie powolnego działania Poczty Polskiej?" - pyta. 

Tymczasem, jak możemy zobaczyć, został nadany... w piątek.