O wszczęciu postępowania w tej sprawie poinformowała dzisiaj Grażyna Wawryniuk rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Wyjaśniła, że postępowanie ma formę dochodzenia, a prowadzone jest ono pod kątem art. 196 kodeksu karnego dotyczącego obrazy uczuć religijnych.

Wawryniuk dodała, że do prokuratury wpłynęły dwa zawiadomienia w tej sprawie sporządzone przez trzy osoby. Zawiadamiający powołali się w nich na informacje w mediach, które relacjonowały przebieg V Trójmiejskiego Marszu Równości. Stwierdzili oni, że ich uczucia religijne zostały urażone.

Dochodzenie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Gdańsk Śródmieście.

Jak informowały lokalne media, wśród osób, które złożyły zawiadomienia, znalazł się m.in. były poseł PiS Andrzej Jaworski oraz współzałożyciel Stowarzyszenie myGdańsk.pl Hubert Grzegorczyk.

W trakcie sobotniego Trójmiejskiego Marszu Równości grupa kobiet ubranych w kolorowe stroje tańczyła wokół transparentu z rysunkiem przedstawiającym waginę. Transparent niosła osoba przebrana w biały strój nawiązujący do komży, a całą scenkę odgrywano tak, że imitowała ona procesję z Najświętszym Sakramentem, jakie zwykle organizowane są w święto Bożego Ciała.

Sprawa wywołała protesty wielu środowisk.

W sprawie skandalu głos zabrał również polski episkopat.

Ogromna fala oburzenia po obrzydliwej prowokacji środowisk LGBT sprawiła, że głos zabrała również prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

"Dzisiaj wystosowałam list do grupy działaczy nazywających się Dziewuchy Dziewuchom, które są autorem w ich mniemaniu akcji happeningowej – w mojej ocenie bardzo szkodliwego działania, które miało miejsce podczas V Trójmiejskiego Marszu Równości"

- powiedziała dzisiaj na briefingu prasowym Dulkiewicz.

Zdarzenie określiła jako "akt przemocy symbolicznej". "Incydent - ja zobaczyłam to zdjęcie dopiero w internecie późnym wieczorem - poruszył nas do głębi" - dodała.

A wcześniej Dulkiewicz twierdziła, że jest dumna z udziału w marszu środowisk homoseksualnych.